Nowy numer 49/2020 Archiwum

Dekalog według Benigniego

Nie chcę, by ktoś, wychodząc z tego studia, miał wątpliwość, czy istnieje Bóg! – mówił Roberto Benigni w telewizyjnym show. Program „Dziesięć Przykazań” obejrzało w publicznej telewizji ponad 10 mln Włochów. Emisja wywołała huragan wśród ateistów i katolików.

Po tym wieczorze albo mnie aresztują, albo zostanę kardynałem – żartował, wchodząc na scenę w studiu Cinecittà Roberto Benigni. Publiczność zareagowała gromkim śmiechem, ale jak się okazało, aresztować Benigniego mieli ochotę zarówno niewierzący, jak i niektórzy katolicy. Spór wyciszył papież Franciszek, osobiście dziękując komikowi za „Dziesięć przykazań”. 
Ubóstwiany przez Włochów aktor i reżyser, zdobywca trzech Oscarów za film „Życie jest piękne”, autor słynnej produkcji „Johnny Stecchino” (Jaś Wykałaczka), swoistego paszkwilu na włoską mafię, mówił z niezwykłym przekonaniem i werwą o Bogu. Przez cztery godziny na antenie publicznej telewizji Rai Uno. „Komik zamienił się w teologa”; „Po tym programie weszłam do kościoła. Po raz pierwszy w życiu”; „Uwierzyłam w Boga”; „Nigdy nikt piękniej nie mówił o przykazaniach” – takich wpisów na portalach społecznościowych są tysiące. Wielu ich autorów deklaruje, że są ateistami albo zerwali relacje z Bogiem. Teraz ją odnawiają. Na Facebooku Benigni i jego „Dziesięć Przykazań” bije rekordy popularności. Pojawiły się jednak i komentarze negatywne. Wytykano aktorowi błędy doktrynalne oraz płytkość przekazu. Co takiego zrobił ten komik, że rozpętał swoisty huragan? 


Sprawa jest poważna


Na ten program nad Tybrem czekano od dawna. Choć nikt nie przypuszczał, że przed telewizorami zasiądzie ponad 10 mln widzów. Dla porównania, najbardziej popularny teraz we Włoszech show „Tale quale” (odpowiednik polskiego „Twoja twarz brzmi znajomo”) cieszy się 2-milionową oglądalnością, a program Bruna Vespy „Porta a porta” ogląda blisko 3 mln widzów. Benigni to znakomita marka – w ostatnim czasie popisał się w telewizji wielkimi monologami o włoskiej konstytucji czy „Boskiej Komedii” Dantego. Żaden z tych występów nie zebrał takiego gremium. 
Włoska telewizja publiczna nie ma oporów przed emitowaniem programów o treści religijnej czy ekranizacji biblijnych opowieści w porach najwyższej oglądalności. Księża są tam zapraszani nie tylko do debat o związkach gejów, ale jako zwykli komentatorzy życia społecznego. Ich opinia się liczy. – Lepiej rozmawiać o rzeczach poważniejszych i głębszych niż polityka – pomyślałem więc, że trzeba rozmawiać o Bogu, życiu, śmierci – tłumaczył na konferencji prasowej przed emisją programu Benigni. – Trzeba być ślepym, żeby nie widzieć światła Boga na tym świecie – dodał. 
15 grudnia, po serii żartów rozpoczynających program, Benigni oświadczył: – Sprawa jest poważna.

Czy Bóg istnieje, czy nie – wyjaśnimy to raz na zawsze! Czy istnieje dusza, czy jest życie po śmierci? Nie chcę, by ktoś wychodząc z tego studia, miał wątpliwość, czy istnieje Bóg. I posypała się na niego krytyka. O dziwo, nie tylko ze strony ateistów… Najpierw wytknięto aktorowi, że za „tę manifestację wiary otrzymał 2 mln euro”. Jeden z wykładowców teologii napisał: „Cóż za superignorant z Benigniego, jak można przedstawiać Biblię jako historyczną prawdę, nie będąc egzegetą”. 
Aktor nie przejął się krytyką i nie czekając na finał programu, krzyczał: – Bóg istnieje. Basta! Koniec bezcelowych dyskusji. Nigdy nie pozwoliłbym sobie na to, by mówić o kimś, kto nie istnieje. Benigni zachwycał się Biblią i Jezusowym przykazaniem o miłości. O Mojżeszowych przykazaniach mówił jako o „skarbach”. „Całe Włochy słuchały z zapartym tchem” – pisano następnego dnia w „Corriere della Sera”. 
Dodam, że komik stał w studiu i wygłaszał monolog, raz po raz zerkając do Pisma Świętego. Jakiej wirtuozerii potrzeba, by utrzymać słuchaczy przez taki czas przy takim temacie. I to bez efektów świe­tlnych, muzyki. Benigni mówił o słowie Bożym i Bogu. I człowieku, który łamie Jego nakazy. Monolog aktora był naszpikowany świetnym humorem. Momentami w studiu zapadała wymowna cisza, raz po raz przerywana salwami śmiechu.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama