Nowy numer 43/2020 Archiwum

Walutowa panika w Rosji?

Bank centralny w Moskwie bije na alarm: rezerwy walutowe tego karju wynoszą 398,9 miliardów dolarów, co znaczy, że po raz pierwszy od 2009 roku spadły poniżej stałego poziomu.

Znaczy to, że tylko między 13 i 19 grudnia rosyjskie rezerwy walutowe, zaliczane do największych na świecie, stopniały o 15,7 mld dol. - zauważa agencja dpa.

Minister finansów Anton Siłuanow powiedział, że spadek wartości rubla został zatrzymany. "Obserwujemy obecnie tendencję rubla do umacniania się" - dodał. Po historycznie niskim kursie, jaki rosyjska waluta osiągnęła w ubiegłym tygodniu, rubel znacząco odbił dzięki interwencji państwa.

Jednocześnie coraz więcej firm sektora prywatnego i publicznego - w tym koncern naftowy Rosnieft, bank VTB (WTB) i linie lotnicze Transaero - z obawy przed niemożnością uiszczania płatności w terminie ubiega się o gwarancje, kredyty i inne mechanizmy pomocowe.

Rząd zapowiedział możliwość wsparcia firm środkami z Funduszu Dobrobytu Narodowego, który obecnie wynosi ok. 77 mld dol.

Gospodarka rosyjska znajduje się w kryzysowej sytuacji z powodu spadku cen ropy oraz sankcji, nałożonych przez Zachód na Rosję za jej rolę w kryzysie ukraińskim. Budżet państwa w znacznym stopniu zależy od wpływów ze sprzedaży ropy naftowej.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama