Nowy numer 42/2019 Archiwum

Od duchowego Alzheimera po „terroryzm plotek”

Ojciec Święty wymienił 15 chorób od zarozumiałości do czucia się niezastępowalnym, od duchowego Alzheimera po dążenie do gromadzenia pieniędzy i władzy, od zamkniętych kręgów po „zyski doczesne” i „terroryzm plotek”.

Papież Franciszek zachęcił swoich współpracowników w Kurii Rzymskiej do dokonania rachunku sumienia w tradycyjnym przemówieniu z okazji Bożego Narodzenia.Przypomniał, że w Bożym Narodzeniu świętujemy przyjście między nas Boga ubogiego, który pragnie nauczyć nas mocy pokory. Został on przyjęty nie przez ludzi wybranych, ale ubogich i prostych. W ramach przygotowań do przedświątecznej spowiedzi zachęcił swoich współpracowników do dokonania rachunku sumienia. Zaznaczył, że wymienione przez niego choroby i pokusy, dotyczą nie tylko Kurii, ale są zagrożeniem dla każdego chrześcijanina i każdej kurii, wspólnoty, zgromadzenia, parafii, ruchu kościelnego. Jednak pięknie byłoby pomyśleć o Kurii Rzymskiej, jako o małym modelu Kościoła, to znaczy jako ciele, które usiłuje codziennie i poważnie być bardziej żywym, zdrowszym, zgodnym i zjednoczonym między sobą oraz z Chrystusem. Dodał, że Kuria, podobnie jak Kościół nie może żyć „bez życiodajnej, osobistej, autentycznej i mocnej więzi z Chrystusem”, a członek Kurii, który codziennie nie posila się tym pokarmem, stanie się biurokratą. W tym kontekście papież wymienił katalog chorób groźnych dla tego środowiska:

Choroba poczucie się nieśmiertelnymi i niezbędnymi

„Kuria która nie dokonuje samokrytyki, która nie dostosowuje się do nowych wyzwań, nie dąży do udoskonalenia jest ciałem chorym” - stwierdził papież. Zauważył, że mogłaby nam w tym pomóc wizyta na cmentarzu, gdzie leży wiele osób, które „zapewne myślały, że są nieśmiertelne, odporne na czas i niezbędne”. Wskazał, że jest to choroba tych, którzy „stali się szefami i odczuwają swoją wyższość wobec wszystkich, a nie czują się na służbie wszystkich”. Dodał, że choroba ta często wynika z patologii władzy, z „kompleksu wybranych”, z „narcyzmu”.

Choroba nadmiernej pracowitości

Franciszek nawiązał do postawy ewangelicznej Marty, zaprzątniętej pracą, a zaniedbującej nieuchronnie „lepszą cząstkę: spoczynek u stóp Jezusa”. Przypomniał, że Jezus „wezwał swoich uczniów, aby nieco odpoczęli”, gdyż zaniedbanie koniecznego odpoczynku prowadzi do stresu i podrażnienia.

Choroba „znieczulenia” umysłowego i duchowego

To ci, którzy „tracą swój spokój wewnętrzny, żywotność i śmiałość, ukrywając się za papierami, stając się maszynami akt spraw a nie ludźmi Bożymi, niezdolni by płakać z tymi, którzy płaczą i radować się z tymi, którzy się weselą!

Choroba nadmiernego planowania

Ma ona miejsce wówczas, „kiedy apostoł wszystko skrupulatnie zaplanuje, i czyniąc tak myśli, że sprawy skutecznie idą naprzód, stając się w ten sposób księgowym czy też handlowcem”. Trzeba wszystko dobrze przygotowywać, nie popadając jednak nigdy w pokusę oswojenia Ducha Świętego i kierowania Jego wolnością ... "Zawsze łatwiej i wygodniej spocząć na swoich statycznych i niezmiennych pozycjach” - stwierdził Franciszek.

Choroba złej koordynacji

To choroba tych, którzy „tracą łączność między sobą, a ciało traci swoją harmonijną funkcjonalność” stając się „orkiestrą, która wytwarza hałas, bo jej członkowie nie współpracują i nie żyją w duchu komunii i drużyny” - zauważył papież.

Duchowy Alzheimer

Oznacza ona „postępujący spadek zdolności duchowych”, „powodujący poważne upośledzenie osoby”, sprawiając, że żyje ona w „stanie całkowitej zależności od swoich poglądów często wyimaginowanych”. „Widzimy to w ludziach, którzy „stracili pamięć” o swoim spotkaniu z Panem, w ludziach uzależnionych on swoich „pasji, kaprysów i manii”, osobach budujących wokół siebie mury i nawyki”- powiedział Ojciec Święty.

Choroba rywalizacji i zarozumiałości

„Kiedy pozory, kolory szat i zaszczytne insygnia stają się głównym celem życia ... jest to choroba, która prowadzi nas do bycia ludźmi fałszywymi i żyjącymi fałszywym mistycyzmem i nieprawdziwym kwietyzmem”. Papież przypomniał w tym przypadku słowa św. Pawła Apostoła o „wrogach krzyża Chrystusowego, których dążenia są przyziemne” (Flp 3,19).

Choroby schizofrenii egzystencjalnej

Ojciec Święty zaznaczył, że chodzi mu w tym wypadku o osoby żyjące podwójnym życiem, wynikającym z obłudy, życiem typowym dla przeciętności a także pogłębiającej się pustki duchowej, której nie mogą zapełnić ani dyplomy ani też tytuły akademickie. Choroba ta dotyka często tych, którzy porzucają posługę duszpasterską i ograniczają się do roboty papierkowej, tracąc kontakt z rzeczywistością, z prawdziwymi ludźmi. Tworzą w ten sposób swój własny równoległy świat, w którym odkładają na bok wszystko, czego surowo nauczają innych, wiodąc życie ukryte, często rozwiązłe.

Choroba obmowy i plotek

Osoby owładnięte tą chorobą Franciszek porównał do tych, którzy sieją kąkol i określił mianem morderców z zimną krwią dobrego imienia swoich kolegów i współbraci. Jest to choroba osób tchórzliwych, które nie mając odwagi mówić prosto w oczy, obmawiają za plecami ... Strzeżmy się od terroryzmu plotek!” - zaapelował.

Choroba ubóstwiania szefów

Papież wskazał, iż jest to choroba osób tworzących dwór wokół przełożonych, ofiar karierowiczostwa i oportunizmu. Pełnią swoją posługę myśląc tylko o tym, co powinny zyskać, a nie o tym, co powinny dać. Są to ludzie małostkowi, kierujące się jedynie „swoim zgubnym egoizmem”. Może też dotknąć przełożonych, „kiedy zabiegają o niektórych swoich współpracowników, by zyskać ich lojalność i podporządkowanie się oraz uzależnienie psychologiczne, ale efektem końcowym jest prawdziwa współwina”.

Choroba obojętności wobec innych

„Kiedy każdy myśli tylko o sobie, tracąc szczerość i ciepło ludzkich relacji. Kiedy najbardziej doświadczony nie udostępnia swojej wiedzy kolegom mniej doświadczonym. Gdy, z zazdrości lub intrygi odczuwamy radość, widząc jak inny upada, zamiast go podnosić i dodać otuchy”.

Choroba miny pogrzebowej

Dotyczy ona ludzi gburowatych i ponurych, uważających, że aby być poważnymi, trzeba mieć odmalowane na twarzy przygnębienie, surowość oraz traktować innych - zwłaszcza, uznanych za gorszych - sztywno, surowo i arogancko. Ojciec Święty zauważył, że teatralna surowość i bezpłodny pesymizm są często objawami lęku i niepewności samego siebie. Apostoł natomiast musi starać się być osobą grzeczną, spokojną, entuzjastyczną i wesołą, która przekazuje radość .... Franciszek zachęcił, by być pełnymi humoru, zdolnymi do autoironii: „Jak nam dobrze czyni dobra dawka zdrowego humoru” - stwierdził.

Choroba zbijania majątku

Papież wskazał, że ma ona miejsce wówczas, kiedy apostoł stara się wypełnić pustkę egzystencjalną w swoim sercu gromadząc dobra materialne, nie z konieczności, ale aby czuć się po prostu bezpiecznie.

Choroba zamkniętych kręgów

Ma ona miejsce wówczas, gdy przynależność do danej grupki staje się silniejsza, niż przynależność do Ciała, a w niektórych sytuacjach, do samego Chrystusa. Franciszek zauważył, że również ona zawsze zaczyna się od dobrych zamiarów, ale z upływem czasu zniewala członków tej grupki stając się „rakiem”.

Choroba zysku doczesnego, ekshibicjonizmu

„Kiedy apostoł przekształca swoją posługę we władzę, a swoją władzę w towar, by uzyskać korzyści doczesne lub więcej władzy. Jest to choroba ludzi niezmordowanie dążących do pomnożenia władzy i by osiągnąć ten cel zdolni są do oszczerstwa, zniesławienia i zdyskredytowania innych, nawet w gazetach i czasopismach. Oczywiście chcą się pojawić na pierwszych stronach gazet, uchodzić za zdolniejszych od innych. Ojciec Święty zaznaczył, że jest to choroba, która wyrządza wiele zła ciału, gdyż prowadzi ludzi do usprawiedliwiania użycia wszelkich środków, by osiągnąć taki cel, często w imię sprawiedliwości i przejrzystości.

Na zakończenie papież stwierdził, że „kapłani są jak samoloty, stają się newsem tylko wtedy, kiedy upadają, ale jest tak wiele, które latają w powietrzu. Wielu ludzi ich krytykuje, ale niewielu za nich się modli” - powiedział. Podkreślił, że misja kapłańska jest bardzo delikatna, ale wspomniane zdanie ukazuje jak wiele zła całemu ciału Kościoła może uczynić jeden kapłan, który „upada”.

Ojciec Święty zachęcił swoich współpracowników, aby „żyjąc prawdziwie w miłości sprawili, by wszystko rosło ku Temu, który jest Głową - ku Chrystusowi” (Ef 4,15) i modlili się do Matki Bożej, o uzdrowienie ran grzechu, jaki każdy niesie w swoim sercu. Prosił też o modlitwę w swojej intencji.

Zobacz też: No to róbmy ten rachunek sumienia

« 1 »

Zobacz także

  • Jan G.
    23.12.2014 08:08
    Daj Boże, żeby nasi biskupi i księża przyjęli tę naukę Papieża, bo to oni kierują Kościołem i znacznie większa jest ich odpowiedzialność za to dobro, jakim jest Kościół.
    doceń 0
  • Irena
    23.12.2014 10:06
    Nie jestem klerem, ale z całego serca dziękuję Ojcu sw. za podsunięcie mi wspaniałego rachunku sumienia. Po tym rachunku widzę ile mam roboty ze sobą,ze swoją grzesznością. Klerowi dziękuję za to że jest,to dzięki nim wierzę,że po tym rachunku sumienia dostąpię Bożego odpuszczenia.
    doceń 4
  • Iskra
    25.12.2014 12:24
    Iskra
    Istnieje dogia wiary osobistej wiezi z Jezusem Chrystusem i tym czym jest Ewangelia i istnieje droga naszego uziemienia tego co jest Ewangelia to uziemienie to sa nasze choroby o ktoych mowi papiez i od tych chorob nikt nie jest wolny nie ma tutaj nietykalnych, wszyscy porzebujemy modlitwy lacznie z papiezem, ktory od pierwszych chwil swego pontyfikatu o nia prosi. Jestesmy grzesznikami i potrzebujemy nawrocenia tutaj mamy katalog tego z czego mamy sie uwalniac i Bogu niech beda dzieki za te slowa prawdy i wiary , ze mozemy cos zmienic, gdyby tak nie bylo nie byloby o czym mowic.
    doceń 2
  • komentarz
    25.12.2014 20:42
    Przede wszystkim chciałbym zwrócić uwagę tym Forumowiczom, aby zastanowili się co piszą o wypowiedzi Franciszka.
    Nie możecie brać na siebie odpowiedzialności zbiorowej - jako Kościół (wierni), bowiem tak Kościół hierarchiczny to poczucie odpowiedzialność w Was wyćwiczył. Każdy człowiek odpowiada za własne czyny - grzechy, a więc hierarchowie też.
    Mówienie, aby papież sam spojrzał w lustro i dostrzegł własne błędy jest nieporozumieniem i na wyrost. Kard. Bergoglio jako chyba jedyny z papieży dostrzegł wiele grzechów Kościoła swojego oraz mówi o nich od początku pontyfikatu, mówi jasno i zrozumiale, nie owija w bawełnę. Nie jest gołosłowny, skoro postanowił oczyścić kurię rzymską z wieloma negatywnymi zjawiskami, i robi to konsekwentnie. Żaden jego poprzednik tego nie robił, ponieważ oni tkwili w ustalonej tradycji zachowań jako najwłaściwsze. Z nawyków złych i niekontrolowanych tworzy się zło, są to grupy nacisku, negatywnej rywalizacji, plotkarstwa etc., czy wszystkie te wymienione choroby wyższego kleru.
    Krytyka ta nie dotyczy wyłącznie kurii rzymskiej, odnosi się ona bowiem do Kościołów lokalnych, to było przesłanie do całego Kościoła na świecie - przed Bożym Narodzeniem.
    Wypowiedź Franciszka odczytałem również pod adresem polskiego Kościoła, który tymi 15 chorobami jest porażony bardzo. Wystarczy przypomnieć sobie wypowiedzi, postawy i czyny hierarchów na przestrzeni ostatnich lat, komentowanych w mediach krajowych.
    Wtedy to kierownictwo naszego KEP lansowało tezę, że w Polsce walczy się z Kościołem. Czy zatem papież też walczy z polskim Kościołem?
    I cóż, w święta Bożego Narodzenia hierarchowie nawet nie odnieśli się do krytyki Franciszka pod swoim adresem, jakby ich to nie dotyczyła. I dalej zajmowali się ulubionymi tematami jak gender, rodzina w różnych kontekstach itp.
    To co niesie sobą obecny papież jest na pewno zagrożeniem dla wyższego kleru, przyzwyczajonego, że ze strony Watykanu będzie miał zawsze wsparcie w różnych przykrych sprawach. Oznacza to, że narosłe od wieków złe nawyki chce z Kościoła eliminować. To ciężka praca, i ze strony zwykłych wiernych potrzeba temu wyjątkowemu papieżowi należy się wsparcie myślami, modlitwą, a także wymaganie od własnych hierarchów nienagannych zachowań, m.in. aby wreszcie zajęli się osobiści ludźmi w potrzebie, a nie mówili, że komuś trzeba pomóc. Biskupi mają dawać przykład i być skromnymi ludźmi.
    Przeczytajcie raz jeszcze o 15 chorobach polskich hierarchów, aby wrócili do pierwotnego chrześcijaństwa, gdzie wszyscy byli sobie równi. Kasta tych kapłanów wyodrębniła się i uzurpowała sobie prawo do wypowiadania się w sprawach doczesnych i wiary jako źródło uniwersalnych prawd.
    O tych właśnie chorobach mówi papież Bergoglio od początku swojego pontyfikatu.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL