Nowy numer 43/2020 Archiwum

Bóg naraża się na śmieszność

Bóg jest jak matka i miłuje nas bezinteresownie, ale często chcemy kontrolować tę łaskę w pewnego rodzaju rachunkowości duchowej – powiedział Franciszek podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty wyszedł od pierwszego dzisiejszego czytania z Księgi proroka Izajasza (Iz 41,13-20) i podkreślił, że Bóg zbawia nie z dystansu, lecz stając się bliskim, czułym.

Franciszek porównał język, jakim posługuje się w tym fragmencie Pan Bóg do języka matki rozmawiającej ze swoim malutkim dzieckiem, czasami naśladującej jego głos, stającej się malutką, jak dziecko. Przykładem są choćby słowa: „Nie bój się, robaczku Jakubie, nieboraku Izraelu!”, wyrażające czułość Boga, której często towarzyszy także pieszczota. Papież dodał, że Pan Bóg miłuje nas bezinteresownie, tak jak matka kocha swoje dziecko, a dziecko pozwala się kochać. Jednakże czasami, aby być pewnymi, chcemy kontrolować łaskę, mamy pokusę komercjalizacji łaski, uczynienia z niej swego rodzaju towaru, by można ją było kontrolować. Dzieje się tak na przykład, gdy mówimy: „mam wiele łaski”, czy „Mam duszę czystą, jestem w stanie łaski”. W ten sposób bliskość Boga przekształca się w pewien rodzaj rachunkowości duchowej: zrobię to, bo zyskam 300 dni łaski, czy coś innego i w ten sposób gromadzę łaskę. Ależ czyż łaska jest towarem? - zapytał Ojciec Święty.

Papież zauważył, że w dziejach ta bliskość Boga względem swego ludu została zdradzona taką naszą postawą egoistyczną, wolą kontrolowania łaski, jej swego rodzaju komercjalizacją. W tym kontekście przypomniał, że za czasów Pana Jezusa także istniały grupy pragnące kontrolować łaskę: faryzeusze będący niewolnikami wielu praw, które nakładali na ludzkie barki, saduceusze dopuszczający się kompromisów politycznych, Esseńczycy – ludzie dobrzy zniewoleni strachem, powodującym ich zamknięcie, zeloci, dla których Boża łaska zamieniała się w wojnę wyzwoleńczą, będącą innym sposobem komercjalizacji łaski. „Łaska Boża to coś innego – to bliskość, czułość” - podkreślił Franciszek. Zaznaczył, że jeśli nie czujemy, że Bóg nas kocha z czułością, to czegoś nam ciągle brakuje, nie zrozumieliśmy czym jest łaska, nie otrzymaliśmy łaski, którą jest ta bliskość. Przypomniał św. Pawła, który stanowczo odrzucał tę mentalność legalistyczną.

Ojciec Święty podkreślił, że jesteśmy usprawiedliwieni, ponieważ Bóg staje się bliskim wobec nas, bo to sam Bóg jest naszą sprawiedliwością. Naraża się nawet na ryzyko, że może wydawać się śmiesznym - tak dobry jest nasz Bóg – zaznaczył.

„Gdybyśmy mieli odwagę otwarcia serca na tę czułość Boga, jak wiele mielibyśmy wolności duchowej! Jak wiele! Dzisiaj, gdy będziecie mieli w domu chwilę czasu, weźcie do ręki Biblię: Izajasz, rozdział 41, wiersze od 13 do 20 – siedem wierszy i przeczytajcie je. To jest czułość Boga, tego Boga, który śpiewa każdemu kołysankę, jak matka” - zakończył swoją homilię Franciszek.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama