Nowy numer 43/2020 Archiwum

Bulwersujący wyrok z aborcją w tle

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał wyrok, w którym opowiedział się przeciw zapisowi o "bezwzględnej ochronie życia" w statucie szpitala w Wołominie.

Pod koniec czerwca wołomińska rada powiatu uchwaliła zmianę w statucie szpitala, dodając do niego paragraf: "Szpital Powiatowy w swojej działalności kieruje się bezwzględnie zasadą ochrony życia ludzkiego".

Miesiąc później wojewoda Jacek Kozłowski - w ramach tzw. rozstrzygnięcia nadzorczego - unieważnił tę decyzję, wskazując, że powiat wykroczył poza swe uprawnienia regulując w statucie kwestie uregulowane już w ustawach: konstytucji, ustawie o działalności leczniczej, o zawodzie lekarza oraz ustawie antyaborcyjnej.

Tak sprawa trafiła do WSA, gdzie skargę na decyzję wojewody złożył starosta wołomińskiego powiatu. "Uważamy, że uchwała rady powiatu nie naruszała prawa, a rozstrzygnięcie wojewody opiera się na domysłach i nadinterpretacji" - mówiła mec. Anna Kłosowska, radca prawny starostwa.

"To nie domysły, bo wojewoda w swej decyzji wskazał konkretne przepisy prawa" - mówił pełnomocnik wojewody, radca prawny Jan Jędrychowski, wnosząc o oddalenie przez sąd skargi powiatu.

Na poparcie swych słów prawnik przypomniał o uchwale wydanej w 2006 r. przez sędziów Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, który rozstrzygnął wtedy, że ten, kto nie zapewnił kobiecie w ciąży będącej skutkiem gwałtu możliwości dokonania legalnej aborcji, ponosi koszty utrzymania dziecka.

"W takiej sytuacji to ja będę takie dziecko utrzymywał, albo znajdę rodzinę w powiecie" - zapewniał po rozprawie starosta wołomiński Piotr Uściński.

WSA po naradzie oddalił skargę powiatu wołomińskiego, przyznając rację wojewodzie.

Jak mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia WSA Bogusław Cieśla, przesądzający w sprawie jest zapis ustawy o działalności leczniczej, która pozwala organowi założycielskiemu szpitala (w tym przypadku - powiatowi) uchwalić statut takiej jednostki i uregulować w nim strukturę czy zakres świadczeń, ale statut szpitala nie jest miejscem na zapisy o ochronie życia.

"Wskazane przez wojewodę w jego decyzji Konstytucja RP i ustawy to akty prawne najwyższej rangi i to tam reguluje się kwestie ochrony życia oraz dopuszczalności usuwania ciąży w określonych wypadkach. Nie można tak doniosłych kwestii zapisywać w aktach tak niskiej rangi, jak statut szpitala" - wyjaśniał sędzia Cieśla.

Wyrok WSA jest nieprawomocny i można się od niego odwołać, składając kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Uściński już to zapowiedział. Jego zdaniem, w sprawie od początku chodzi o to, że zdaniem wojewody prawo do aborcji jest legalne, a zdaniem rady powiatu - nie.

"Jeśli kasacja w NSA okaże się nieskuteczna, pójdziemy do Trybunału Konstytucyjnego, bo naszym zdaniem możliwości usuwania ciąży są sprzeczne z naszą konstytucją, w której jest zapisana bezwzględna ochrona życia" - mówił dziennikarzom starosta.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama