Nowy Numer 37/2019 Archiwum

Cygan zawinił, kowala powiesili

W archidiecezji Granady aresztowano kilku księży pedofilów. Lewicowe media, korzystając z okazji, chcą zniszczyć arcybiskupa.

O sprawie napisała już u nas „Gazeta Wyborcza”. Początek zamieszczonego tam tekstu jest bardzo wymowny: „W Hiszpanii trwa śledztwo w sprawie seksualnych nadużyć księży z Granady. Ofiara bezskutecznie skarżyła się w archidiecezji – dopiero osobista interwencja papieża i skarga pokrzywdzonego do prokuratury uruchomiły dochodzenie do prawdy”.

Widać od razu, że głównym tematem informacji nie jest sama afera, lecz domniemane „zagrzebywanie sprawy pod dywan” przez arcybiskupa. Tymczasem fakty są takie, że abp Francisco Javier Martínez, gdy tylko dowiedział się o oskarżeniach, wszczął w archidiecezji śledztwo i już w połowie października suspendował trzech podejrzanych księży. Dalsze posunięcia arcybiskupa zostały wstrzymane na prośbę pokrzywdzonego i na wniosek prokuratury, którzy nie chcieli, by działania dyscyplinarne w archidiecezji utrudniały prokuratorskie dochodzenie.

Pokrzywdzony – obecnie 24-letni mężczyzna – najpierw napisał list do papieża, a dopiero potem do arcybiskupa. Franciszek do pokrzywdzonego zadzwonił i przepraszał go w imieniu Kościoła, ale śledztwo w archidiecezji zaczęło się po spotkaniu arcybiskupa z ofiarą nadużyć seksualnych, a nie po interwencji z Watykanu. Abp Martínez działał szybko, konsekwentnie i bez najmniejszej tolerancji dla domniemanych sprawców przestępstwa. Sam pokrzywdzony (który zachowuje anonimowość) przez swego adwokata dziękował za to niedawno w mediach hiszpańskiemu Kościołowi.

Sprawa wypłynęła w mediach w połowie listopada, akurat „przypadkiem” wtedy, gdy abp. Martíneza nie było w archidiecezji. Od razu więc „poszła w świat” informacja, że arcybiskup „był nieuchwytny”. Od razu też, powołując się na „anonimowe źródła watykańskie”, zaczęły się spekulacje, że „papież jest niezadowolony z bierności arcybiskupa w tej sprawie” i „bardzo możliwe, że wkrótce go odwoła”. Powszechnie powtarzane było kłamstwo, że arcybiskup zaczął działać dopiero po osobistej interwencji papieża i skierowaniu sprawy do prokuratury. Czytelnik mógł wręcz odnieść wrażenie, że abp Martínez próbuje chronić przestępców.

Ta nagonka na abp. Martíneza jest zrozumiała dla każdego kto zna hiszpański Kościół. Metropolita Granady jest uważany przez lewicę za „ultrakonserwatystę”. Bardzo często wypowiadał się zdecydowanie w obronie życia i był za to ostro atakowany przez media. Teraz pojawiła się znakomita okazja, żeby go zniszczyć.

„Gazeta Wyborcza” wzięła udział w tej nagonce. W swoim tekście oparła się na portalu „Religión Digital”, który jako pierwszy napisał o aferze. Portal ten jest znany w Hiszpanii ze swej „postępowości”. Jest nawet tak postępowy, że sprzeciwiał się kanonizacji „ultrakonserwatywnego” papieża Jana Pawła II.

Domniemani pedofile to trzej księża i jeden świecki, którzy wchodzili w skład nieformalnej „wspólnoty” zwanej Clan de los Romanones (od imienia Roman – lidera grupy). Prokuratorskie śledztwo ustali, czy pozostali członkowie grupy (dalszych sześciu księży i jeden świecki) wiedzieli o pedofilii kolegów. Zacietrzewienie „postępowe” portalu „Religión Digital” jest tak znaczne, że opisując domniemanych pedofilów przedstawił ich jako księży o poglądach ultrakonserwatywnych, nie podając żadnych argumentów za tą tezą. Jest to o tyle zabawne, że w tym samym zdaniu Religión Digital informuje, że podejrzani księża prowadzili „bardzo nowoczesny styl życia”, nie uznawali noszenia nie tylko sutanny, ale nawet koloratki. „Gazeta” czujnie nie powtórzyła więc podejrzeń o „ultrakonserwatywne poglądy”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Leszek Śliwa

Zastępca sekretarza redakcji „Gościa Niedzielnego”

Prowadzi stałą rubrykę, w której analizuje malarstwo religijne. Ukończył historię oraz kulturoznawstwo (specjalizacja filmoznawcza) na Uniwersytecie Śląskim. Przez rok uczył historii w liceum. Przez 10 lat pracował w „Gazecie Wyborczej”, najpierw jako dziennikarz sportowy, a potem jako kierownik działu kultury w oddziale katowickim. W „Gościu Niedzielnym” pracuje od 2002 r. Autor książki poświęconej papieżowi Franciszkowi „Franciszek. Papież z końca świata” oraz książki „Jezus. Opowieść na płótnach wielkich mistrzów”, także współautor dwóch innych książek poświęconych malarstwu i kilku tomów „Piłkarskiej Encyklopedii Fuji”. Jego obszar specjalizacji to historia, historia sztuki, dawna broń, film, sport oraz wszystko, co jest związane z Hiszpanią.

Kontakt:
leszek.sliwa@gosc.pl
Więcej artykułów Leszka Śliwy

  • Verdi
    25.11.2014 20:08
    Ofiarą pedofilów są także niewinni księża i biskupi. To gangrena, która atakuje wszystkich dookoła. Nawet tych, którzy z tym zboczeniem walczą.
    Trudno spodziewać się po wyborczej, że stanie po stronie pokrzywdzonych. Jak w każdej gazecie chodzi głónie o sensację, sprzedaż i zwiększenie nakładu. Prawda nie ma tam racji bytu.
  • gość
    26.11.2014 16:13
    Podobno tez te lewicowe media chcą zniszczyć naszego arcybiskupa Wesołowskiego
    doceń 0
  • pomocny
    26.11.2014 16:26
    Tak na przyszłość, to jest coś takiego jak combined diacritics i klawiatury, które tego używają, więc lepiej sobie taką zainstalować (jedna z nich nazywa się Polska Wielojęzyczna) i nie męczyć się z pochylaniem litery „i” żeby uzyskać í?
    doceń 3
  • stary
    30.11.2014 02:11
    Kto zna historię księdza Brendana Smytha, którego czyny ukrywało kilku arcybiskupów, będzie nieufny wobec każdego arcybiskupa na świecie. U nas arcybiskup Hoser także się bardzo uaktywnił, kiedy telewizja opisała przypadek księdza Kocięckiego. Dochodzą też wieści, że Wesołowski chodzi wolny, nie siedzi w areszcie domowym, by pozostać tylkoprzy arcybiskupach.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji