Nowy numer 50/2019 Archiwum

Odmęty szaleństwa

Kwestionowanie uczciwości wyborów to odmęty szaleństwa – stwierdził Bronisław Komorowski.

Rozumiem, że sprawa z prawnego punktu widzenia jest złożona. Jednak nie wydaje mi się, aby w obliczu krachu systemu zliczającego głosy, informacji, że w niektórych miejscach oddano 20 procent głosów nieważnych, oraz wobec doniesień o „cudownych” osiągnięciach jednej z partii, znacznie odbiegających od sondażu exit poll, kwestionowanie uczciwości wyborów było oznaką jakiegoś szaleństwa. Wręcz przeciwnie, to normalna reakcja kogoś, kto śledzi rozwój wydarzeń i potrafi zadawać logiczne pytania.

Można by powiedzieć, że na chłopski rozum coś tu ewidentnie nie gra. Tyle że wyrażenie „chłopski rozum” akurat tutaj niezbyt pasuje, jeśli weźmiemy pod uwagę postawę „partii chłopskiej”, która nie widzi problemu i dziękuje narodowi za wielkie zaufanie... Posługiwanie się „argumentem” pt. „trzeba być szalonym, aby…” ma swoją długą historię. Psychiatrzy radzieccy stworzyli nawet pojęcie „pełzającej schizofrenii”, na którą mieli chorować ci, którzy sprzeciwiali się komunizmowi. Inspiracją dla owych „uczonych” był m.in. towarzysz Chruszczow, który stwierdził: „Można powiedzieć, że i obecnie istnieją ludzie, którzy walczą z komunizmem... ale u takich ludzi bez wątpienia stan psychiczny nie jest w normie”. A skoro tak, to krytykujących władzę nazywano wariatami i skazywano na przymusowe leczenie.

O pogrążenie się w odmętach szaleństwa oskarżany był także Chrystus: „Mówiono bowiem: »Odszedł od zmysłów»” (Mk 3,21). Uczeni w Piśmie doszli nawet do wniosku, że Jezus „ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy” (Mk 3,22). Co w gruncie rzeczy też oznaczało, że Mistrz z Nazaretu musi być szalony i to szaleństwem diabelskim.

W obliczu tego, co się stało z ostatnimi wyborami, oczekiwałbym, że biskupi nie będą ograniczać się do przypominania obywatelskiego obowiązku udziału w wyborach, ale przypomną także, że obywatele mają prawo domagać się wiarygodnego systemu wyborczego. A ci obywatele, którzy wobec ewidentnych zaniedbań władzy kwestionują uczciwość wyborów, nie powinni być przez prezydenta określani jako pogrążeni w „odmętach szaleństwa”. W przeciwnym razie grozi nam kompletna apatia społeczna albo burzliwe demonstracje, albo jedno i drugie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Maluczki
    27.11.2014 11:10
    "A ci obywatele, którzy wobec ewidentnych zaniedbań władzy kwestionują uczciwość wyborów, nie powinni być przez prezydenta określani jako pogrążeni w „odmętach szaleństwa”. "

    Tacy obywatele mają prawo do uczciwego wyjaśnienia wszystkich wątpliwości, bez żadnych tajemnic, bo inaczej nie mamy do czynienia z demokracją, tylko z totalitaryzmem!
    doceń 3
  • hub381
    29.11.2014 11:45
    hub381
    Ci co kwestionują wyniki obecnych wyborów to są tzw."męty społeczne"!Na siłę do władzy.Już też nie jedno w życiu spotkałem i przeżyłem.
    Gdzie te"męty ..."były za czasów PRL-u ?

    Sczęść Boże !
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama