Nowy numer 43/2019 Archiwum

Błogosławiona wina


Zaczyna się Adwent, a ja o wyborach. Niestety, od tego tematu nie da się uciec. 


Tym bardziej że winny jestem przeprosiny. W numerze sprzed tygodnia podaliśmy nieprecyzyjne wiadomości o wyborach samorządowych. Za dobrą monetę wzięliśmy dane z oficjalnego komunikatu Państwowej Komisji Wyborczej, ogłoszonego w powyborczy poniedziałek o godz. 15.00. Wtedy chyba tylko wtajemniczeni zdawali sobie sprawę z czekającego Polskę zamieszania. Jak wiadomo, oficjalne wyniki pojawiły się dopiero sześć dni później, w sobotę wieczorem, a i tak nie wszystkie. Do całej masy informacji kompromitujących wybory samorządowe dorzucę jeszcze jedną. W kolejny poniedziałek, a więc 24 listopada, naszej redakcji nie udało się uzyskać w PKW pełnej informacji o procencie nieważnych głosów oddanych w wyborach do sejmików w rozbiciu na województwa. Podkreślę, że było to dwa dni po podaniu ostatecznych i jakoby całościowych wyników. A przecież pytaliśmy o prostą rzecz. Skoro PKW podała informację o nieważnych głosach do sejmików, wynoszących w skali kraju 17,93 proc., to musiała mieć dane z poszczególnych województw. Tydzień po wyborach w PKW nie było jednak urzędnika, który byłby w stanie przekazać tę oczywistą informację. I jak tu nie stracić wiary w rzetelność oficjalnych wyników…

Po tym, co stało się z wyborami, sytuacja Polski bardzo się pogorszyła. Ale żeby wyjść poza narzekanie, warto dostrzec w tym ciemnym tunelu światełko. A wydaje mi się, że ono jest. Otóż gdyby nie katastrofalna w skutkach awaria systemu informatycznego, być może inne nieprawidłowości wyborcze zostałyby znowu niezauważone lub przemilczane. To właśnie przedłużające się oczekiwanie na wyniki pozwoliło dostrzec a to brakujące karty, a to znikające głosy. Gdyby program informatyczny zadziałał sprawnie i Komisja podałaby wyniki dajmy na to w poniedziałek czy we wtorek rano, kto wie, czy inne błędy zostałyby zauważone. PiS by protestowało, ale kto by tam słuchał. Jednak stało się inaczej. Tydzień oczekiwania pozwolił zauważyć wiele niedociągnięć. Wybory w Polsce już nigdy nie będą takie same. Może zatem zapaść systemu informatycznego jest swego rodzaju błogosławioną winą.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • gut
    27.11.2014 21:50
    Taak - błogosławiona wina. :)
    doceń 1
  • hub381
    29.11.2014 11:37
    hub381
    Że zawiódł elektroniczny system liczenia głosów co jest tzw."wpadką".Więc zaczęli liczyć ręcznie.I nastąpiła nastepna"wpadka",w nocy ktoś ukradł kule recznego liczydła ! I jak tu nie mówić o "pecchu".
    Jest prawdą-"...nie spiesz się i licz ..."
    doceń 0
  • wkrótce były czytelnik:(
    30.11.2014 02:09
    Księże Redaktorze Naczelny,
    oczywiście, że da się uciec od tego tematu. I da się na pierwszą niedzielę Adwentu napisać ludziom tekst o Adwencie.

    Ale żeby to zrobić trzeba pamiętać, że przede wszystkim jest się chrześcijaninem, potem Księdzem, a dopiero potem redaktorem naczelnym politycznego pisma, dawniej katolickiego.

    Jak się o tym zapomni, to już zawsze od Adwentu ważniejsze będą wybory i smutek że znowu nie wygrał Pis, czyli musiał być zamach, fałsz, trotyl i hańba i cała reszta

    Dejcie sie juz spokój w tym Gościu, bo żal na wasze pieniactwo polityczne patrzeć.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji