Nowy numer 20/2019 Archiwum

Trzy rozmowy


Kardynał Müller nie pozostawia wątpliwości.


Jego słowa są jak balsam na skołatane serce. W rozmowie z „Gościem” mówi jasno, że dopuszczenie do Komunii św. osób żyjących ze sobą bez ślubu kościelnego byłoby sprzeczne z nauką Kościoła (ss. 26–27). A przypomnijmy, że kard. Gerhard Ludwig Müller jest prefektem Kongregacji Doktryny Wiary, a więc pierwszym po papieżu człowiekiem odpowiedzialnym za czystość wiary, powołanym do tego zadania przez Benedykta XVI i potwierdzonym na tym stanowisku przez papieża Franciszka. Dla spokoju ducha warto też pamiętać, że różnice zdań nie są w Kościele niczym nadzwyczajnym. Pojawiały się w nim od samego początku. W Liście do Galatów Paweł napisał, że „otwarcie sprzeciwił się” Piotrowi, gdyż ten na to zasłużył (więcej w tekście G. Weigela na s. 29). Od razu trzeba jednak dodać – co w cudowny sposób zrobili małżonkowie Ludmiła i Stanisław Grygielowie – że Kościół musi jeszcze bardziej nauczyć się cierpieć z rozwiedzionymi (ss. 22–24). Prof. Grygiel powiedział m.in.: „Widziałem w kościele znajomych rozwiedzionych i żyjących w innych związkach. Podczas Komunii św.
stali za filarem i ukradkiem ocierali łzy w oczach. Z nimi także płakali nasi wielcy duszpasterze, kard. Karol Wojtyła i bp Jan Pietraszko. Wielki jest człowiek, który umie współcierpieć z cierpiącymi, ale współcierpieć nie znaczy kłamać i mówić choremu, że w jego sytuacji można jakoś obejść prawdę”. Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na rozmowę z reżyserem Patrykiem Vegą. Kto choć trochę interesuje się kinem, ten wie, kto zacz. Do kin właśnie trafił jego film „Służby specjalne”. W przeszłości zrobił m.in. wyjątkowo brutalny film „PitBull”. I ten oto Patryk Vega wyznaje dziennikarzowi „Gościa”: „Moim zdaniem przez cały czas kołacze do nas Pan Jezus. Dobija się do naszych drzwi. A my nie chcemy Mu otworzyć” 
(ss. 65–66). Przyznają Państwo, że prawie jak kaznodzieja w czasie rekolekcji. Aż miło słuchać. I dalej: „Dziś najbardziej porusza mnie świadomość, że Pan Jezus kochał mnie nawet wtedy, kiedy byłem totalnie zezwierzęcony, wepchnięty w otchłań mroku. W takim momencie Jezus mnie przytulił”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • gut
    30.10.2014 22:06
    Jaka fajna ta okładka nowego GN - taka nastrojowa - duchowo. :) I ten fajny tytuł. :)
    doceń 1
  • gut
    30.10.2014 22:35

    Mam nadzieję, że te utwory pomogą Wam przeżyć ten święty czas.

    Magnificat - Ochh, w życiu nie słyszałem piękniejszego Magnificatu jak ten, jak coś takie słyszę to >umieram na piękno...<

    Magnificat, link:

    https://www.youtube.com/watch?v=1888qI2koqY

    Eleni - Dobranoc Maryjo

    link:

    https://www.youtube.com/watch?v=TvsfmzRkU64

  • Maluczki
    01.11.2014 19:11
    Całe to zamieszanie wokół rodziny, jakie obecnie mamy w Kościele ( to co obecnie nazywamy Kościołem, godne jest tej nazwy jedynie pod warunkiem założenia, że chce on być wierny Chrystusowi, bo to co robi, jest przeciw Chrystusowi), wynika z odejścia od Nauki Chrystusa.
    Chrystus nakazał ludziom poznawać prawdę, czyli wszelką rzeczywistość, bo to pozwala być wolnym, czyli wybierać to co się chce, ponieważ nie znając prawdy, przeważnie wybiera się to, czego się nie chce, dlatego że wybierając nie wie się co się wybiera.
    Poznanie prawdy jest też potrzebne do zrozumienia Przykazań Bożych, bo bez znajomości rzeczywistości ( tej podstawowej, dotyczącej bezpośrednio życia), Dekalog jest dla takiego człowieka zbiorem pustych sloganów.
    Rodzina, to jest fundament człowieczeństwa na ziemi. W rodzinie człowiek ma rozpoczynać życie i się wychowywać. Fundamentem rodziny jest miłość oblubieńcza, która jest czysta (pierwsza i jedyna), która po współżyciu płciowym oblubieńców, przeradza się w miłość małżeńską. Innej miłości małżeńskiej nie ma!
    Chrystus powiedział nam: "Co Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela".
    Dotyczy to nie tylko małżeństwa po złączeniu, ale i przed złączeniem, aby mogło ono swobodnie zaistnieć i nie miało w tym przeszkód.
    Małżeństwo, to kobieta i mężczyzna złączeni miłością małżeńską, która jest następstwem miłości oblubieńczej, a miłość oblubieńcza, to jest czyste przeniesienie miłości dziecięcej w czasie dojrzewania człowieka, na oblubieńca, wzmocnionej płciowością.
    Obecnie Kościół skupia się jedynie na rozwodach, a to nie dotyczy przecież małżeństw, bo małżeństwa się nie rozwodzą. Rozwodzą się tylko spółki egzystencjalno-seksualne, w których nie ma miłości małżeńskiej.
    Obecnie Kościół zupełnie nie zajmuje się małżeństwami!
    Troska o rodzinę, a więc i małżeństwo, czyli aby nie rozłączać tego co Bóg złączył, polega na:
    1. Przygotowaniu dzieci do małżeństwa, czyli przekazaniu dzieciom informacji o tym co to jest małżeństwo, jakie ma znaczenie w życiu człowieka, przekazaniu dzieciom informacji na temat wzajemnego traktowania się małżonków.
    2. Przygotowaniu dzieci do samodzielnego życia.
    3. Stworzeniu warunków (przestrzeganie Siódmego Przykazania Bożego) do samodzielnego życia małżonków.
    Obecnie rozłączanie, a raczej nie pozwalanie na to, aby Bóg łączył, polega na demoralizacji dzieci i wprowadzaniu ich w nieczystość. Wychowywaniu ich w egoistycznym konsumpcjonizmie. Wykluczenie możliwości samodzielnego życia w okresie występowania u młodych ludzi zdolności do miłości oblubieńczej, czyli przed ukończeniem 25 roku życia.
    W takich warunkach niemożliwe jest powstawanie małżeństw i zdrowych rodzin.
  • rst
    02.11.2014 15:55
    Trochę niepokojące jest to, że "balsam na skołatane serce" dają tylko niektórzy kardynałowie, jak kard. Muller, kard. Burke. Ale nie daje tego "balsamu" papież Franciszek, który nie wypowiedział się dotychczas na ten newralgiczny temat. To budzi obawy i nie ma się co uspokajać, że jest dobrze, bo nie jest. To papież powinien zadbać o czystość doktryny i ukrócić spekulacje. Ale, jak widać, po synodzie będzie kolejny rok niepotrzebnych debat i zamętu. Po co to wszystko, skoro wiadomo, że nauka Jezusa w sprawie nierozerwalności małżeństw jest jasna? Komu potrzebne są głosowania nad Ewangelią?
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji