Nowy numer 3/2021 Archiwum

Sukces ma długą historię

Sukces operacji u pacjenta z przerwanym rdzeniem kręgowym to efekt kilkunastu lat pracy; 40-letni pacjent jest czwartym, któremu przeszczepiliśmy glejowe komórki węchowe - mówili wrocławscy neurochirurdzy w środę na konferencji prasowej we Wrocławiu.

Zapowiedzieli, że planują powtórzenie tej operacji u kolejnych pacjentów z przeciętym rdzeniem kręgowym.

Konferencję zorganizowano, by wyjaśnić szczegóły operacji, dzięki której pacjent z przerwanym rdzeniem kręgowym - Dariusz Fidyka - zaczął chodzić z pomocą sprzętu ortopedycznego. Po raz pierwszy na świecie pacjentowi z przerwanym rdzeniem kręgowym przeszczepiono glejowe komórki z opuszki węchowej w mózgu.

Wiadomość o sukcesie polskich naukowców z Kliniki Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, którzy współpracowali z badaczami brytyjskimi, obiegła we wtorek światowe media.

"Ten sukces naukowy, który osiągnęliśmy, ma swoją bardzo długą historię. Możemy przyjąć, że rok 2002 jest datą, kiedy rozpoczęliśmy te prace" - powiedział prof. Włodzimierz Jarmundowicz, szef Kliniki Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, której pracownicy przeprowadzili operację.

"Dotychczas zoperowaliśmy w sumie czterech pacjentów, przy czym u ostatniego pacjenta - pana Darka - zastosowaliśmy metodę, która nie była dotychczas nigdzie indziej na świecie stosowana, tj. przeszczepienie glejowych komórek węchowych pobranych z opuszki węchowej" (wcześniej pobierano je z błony węchowej nosa - PAP) - powiedział prof. Jarmundowicz.

Wyjaśnił, że było to połączone z usunięciem blizny z miejsca uszkodzenia rdzenia kręgowego, a w miejsce ubytku przeszczepiono nerwy obwodowe - w tym wypadku nerwy skórne, które stosuje się w leczeniu urazowych uszkodzeń innych nerwów.

"Połączenie tych dwóch elementów w jednej operacji, a następnie odpowiedni program rehabilitacji spowodował, że możemy pochwalić się takim wynikiem leczenia" - zaznaczył prof. Jarmundowicz.

Współautor sukcesu dr Paweł Tabakow z Kliniki Neurochirurgii USK we Wrocławiu, który jest koordynatorem projektu, powiedział, że pacjent "miał szczęście w nieszczęściu, ponieważ z powodu przewlekłego zapalenia zatok i polipa w jego przypadku niemożliwe było pobranie glejowych komórek węchowych z błony nosowej".

"Podjęliśmy decyzję, że zaryzykujemy, by pobrać komórki z opuszki węchowej po otwarciu czaszki. Mieliśmy na to zgodę komisji bioetycznej" - dodał Tabakow.

Jak powiedział PAP dr Wojciech Fortuna z Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN i Kliniki Neurochirurgii USK, pacjentowi pobrano jedną całą opuszkę węchową, z której w ciągu dwóch tygodni namnożono pół miliona glejowych komórek węchowych.

"Pod względem właściwości ekspresji białek, które uczestniczą w procesach neuroregeneracji i w procesach naprawczych, komórki glejowe węchowe wyizolowane z opuszki mają przewagę nad tymi pobranymi z nabłonka nosa" - dodał Fortuna.

Operacja przeszczepienia tych komórek, która odbyła się w grudniu 2012 r., polegała na precyzyjnym wstrzyknięciu ich po obu stronach przeciętego rdzenia kręgowego. Przy pomocy specjalnego, sterowanego komputerowo urządzenia dokonano 96 mikroiniekcji na czterech różnych głębokościach rdzenia.

Jak powiedział dr Tabakow, pierwsze pozytywne objawy pojawiły się już po czterech miesiącach, gdy "pacjent zauważył czucie w pośladkach", co wcześniej, po przerwaniu rdzenia na wysokości piersiowej było niemożliwe.

"Najbardziej spektakularna była podjęta po 12 miesiącach próba pedałowania. Po 18 miesiącach pan Dariusz postawił pierwsze kroki" - dodał Tabakow.

Badania postępu tempa poruszania się z pomocą sprzętu ortopedycznego wykazały, że zwiększyło się ono z trzech do dwunastu centymetrów na sekundę.

Lekarz podkreślił, że od czasu operacji zauważalny jest przyrost masy na udach obu nóg, choć nie rozwijają się one równomiernie. "Lewą pacjent czyni większe postępy ruchowe, a na prawej zauważalny jest postęp głównie pod względem czuciowym" - dodał Tabakow.

Po 21 miesiącach od operacji pacjent zaczął samodzielnie zginać lewe kolano.

Dariusz Fidyka, który poddał się eksperymentalnej operacji, powiedział, że czuje się "samodzielny i jeździ samochodem". "Gdy po pół roku pojawiły się pierwsze pozytywne objawy, dostałem zastrzyku adrenaliny, by ciągle się rehabilitować" - podkreślił.

Wrocławscy neurochirurdzy planują powtórzenie operacji przeszczepienia glejowych komórek węchowych u kolejnych pacjentów z przeciętym rdzeniem kręgowym.

"Musimy powtórzyć przynajmniej u dwóch pacjentów z przeciętym rdzeniem kręgowym taką samą metodę terapeutyczną w ciągu najbliższych dwóch-trzech lat" - podkreślił dr Tabakow.

Poinformował, że nabór będzie prowadzony na całym świecie poprzez dwie strony internetowe: stronę Zakładu Neurorehabilitacji "Akson" we Wrocławiu oraz Nicholls Spinal Injury Foundation (NSIF), która wspierała finansowo prace Polaków.

Jak wyjaśnił prof. Jarmundowicz, do kolejnych etapów będą kwalifikowani pacjenci, którzy mają uraz rdzenia kręgowego zadany ostrym narzędziem.

Zaznaczył zarazem, że jego zespół nie chce wzbudzać nadziei u wszystkich pacjentów z uszkodzonym rdzeniem. "Zdajemy sobie sprawę, że u kolejnego pacjenta możemy nie uzyskać podobnego efektu" - powiedział.

« 1 »
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama