Nowy numer 2/2021 Archiwum

Pytajcie o to Pana Boga

– Mówi się, że pierwszą placówkę będzie się zawsze pamiętać i kochać. Tak samo jest i u mnie. Zostałem bardzo dobrze przyjęty przez ludzi, czułem się tam wspaniale, i z dziećmi, i z dorosłymi – tak katowicką Koszutkę wspomina o. Antoni Bochm OMI.

Często kiedy jadę do domu, przejeżdżam przez Koszutkę, żeby zobaczyć stare strony. Żal mi było stamtąd odchodzić, ale przełożeni kazali – uśmiecha się.

Nowy prowincjał oblatów w Polsce urodził się w 1969 r. w Miedźnej, a wychował w Wiśle Wielkiej. Myśli o kapłaństwie pojawiły się u niego bardzo wcześnie. Dlaczego? – O to Pana Boga pytajcie, nie mnie – śmieje się. – Zawsze byliśmy blisko Kościoła, od dziecka myślałem też o powołaniu do kapłaństwa, mimo że z decyzją o pójściu do seminarium troszeczkę się ociągałem.

Wie, co mówi, przeszedł prawie wszystkie szczeble edukacji: od podstawówki, przez szkołę zasadniczą, technikum, 2-letnie studia na politechnice w Gliwicach, studia teologiczne w Poznaniu i w Rzymie, po doktorat na KUL. Zna włoski, francuski oraz angielski.

Święcenia kapłańskie przyjął 19 czerwca 1999 r. w Obrze, po nich rozpoczął roczną pracę jako wikary w parafii NSPJ w Katowicach-Koszutce, gdzie wcześniej odbywał staż diakonacki. Po roku przeniesiono go na studia doktoranckie do Lublina. Po nich 12 lat posługiwał w seminarium w Obrze, najpierw jako ojciec duchowny, potem rektor. Kiedy pytamy, dlaczego wybrał zakon oblacki, odpowiada, że jego marzeniem są i były misje. A oblaci to przecież zakon misyjny. – Miałem konkretny plan: wyjazd na misje. To się nie udało, ale misję do wypełnienia mi zlecono najpierw w seminarium, a teraz wysyłają mnie do Poznania – mówi. Posługę jako prowincjał w Poznaniu rozpoczął 16 października, uroczyste objęcie urzędu nastąpiło dzień wcześniej w Obrze. Decyzję o mianowaniu o. Antoniego Bochma prowincjałem w Polsce superior generalny o. Louis Lougen OMI podjął 11 września.

Teraz „naszego” oblata czeka animacja polskiej prowincji, czyli troska o rozwój ducha misyjnego, o wzrost duchowy, o wspólnoty. – Rolą prowincjała m.in. jest „jeżdżenie na wycieczki po domach oblackich”, żeby przyjrzeć się ich życiu, coś doradzić, zanimować wspólnotę, napomnieć, zachęcić do działania. Pomocą są różne dokumenty generała z Rzymu – przyznaje. O. Bochm będzie podejmował też decyzje personalne związane z przenoszeniami na różne placówki czy mianowaniem na konkretne stanowiska. To on wysyła również na misje.

Obecnie, łącznie z klerykami i nowicjuszami, polskich oblatów jest 465, z czego na misjach posługuje ok. 170. Czy można być misjonarzem, nie wyjeżdżając do krajów misyjnych? – Można. Pracowałem wśród kleryków, to była moja misja, wśród nich starałem się pobudzać również ducha misyjnego. Skoro ja nie mogę, to może ktoś z nich wyjedzie. Myślę, że bycie misjonarzem, co było moim marzeniem, przynajmniej do tej pory, w jakiś sposób udało mi się zrealizować. Co będzie dalej, tego nie wiem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama