Nowy numer 29/2019 Archiwum

Pod fałszywą flagą

Ekipa francuskich sędziów śledczych udała się do Algierii, by rozwiązać zagadkę brutalnego morderstwa siedmiu trapistów z klasztoru Najświętszej Panny Maryi z gór Atlas w Tibhirine.

Od tamtych wydarzeń mi- nęło ponad 18 lat, a do klasztoru ciągle pielgrzymują tysiące ludzi, by oddać hołd zabitym. Połowa z nich to Algierczycy, muzułmanie z gór Atlas i innych regionów kraju. Od niedawna coraz częściej pojawiają się też Europejczycy. To zazwyczaj ci, którzy widzieli przejmujący film „Ludzie Boga”, uhonorowany Grand Prix Jury i Nagrodą Jury Ekumenicznego na festiwalu w Cannes w 2010 r. Kinowe dzieło Xaviera Beauvois nie ukazywało momentu mordu, nie rozstrzygało, kto się go dopuścił, jednak prasa (w tym polska) powtarzała z reguły algierską wersję oficjalną, według której mnisi padli ofiarą ekstremistów z Islamskiej Grupy Zbrojnej (IGZ), toczącej wówczas krwawą wojnę z rządem. Ta wersja budzi dziś coraz więcej wątpliwości. Wygląda też na to, że spóźnione francuskie śledztwo je potwierdza.
 

Czarne dziesięciolecie

Ponad pół wieku, które minęło od założenia klasztoru do znalezienia na poboczu drogi odciętych głów porwanych mnichów, było czasem niezwykłej pracy. Francuscy trapiści, zgodnie z surową Regułą św. Benedykta, w pocie czoła uprawiali kilka hektarów ziemi, zamienionej wkrótce w bujne ogrody warzywne i sady owocowe, pełne drzew mandarynkowych i pomarańczowych, figowców, grusz i wielu innych kwitnących gatunków, z których korzystało kilka małych pasiek. Część produktów ziemi oraz miód i najróżniejsze powidła rozdawali najuboższym mieszkańcom okolicznych wsi, a resztę sprzedawali na targach. Niektóre produkty wozili do oddalonej o ok. 70 km stolicy, Algieru, gdzie cieszyły się wielkim powodzeniem. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży szły na utrzymanie klasztoru, ale wystarczały też na zatrudnienie dwóch robotników rolnych i kupno lekarstw dla przyklasztornej przychodni, w której zakonny lekarz brat Łukasz wraz ze swym pomocnikiem bratem Amadeuszem codziennie przyjmowali chorych starców, kobiety i dzieci z okolicy. Relacje mnichów z sąsiadami nie zmieniły się również wtedy, gdy nadeszło „czarne dziesięciolecie”.

Algierczycy nazywają tak okres wojny domowej w latach 1992–2002, tj. od wojskowego zamachu stanu do rozbicia przez armię rządową ostatnich czynnych oddziałów IGZ. Pod koniec lat 80., pod wpływem nacisków zagranicznych, władze podjęły próbę demokratyzacji kraju, sądząc, że i tak historyczny Front Wyzwolenia Narodowego (FWN) – ugrupowanie, które wywalczyło niepodległość – będzie dalej rządzić. Jednak w 1990 r. wybory samorządowe i regionalne niespodziewanie wygrała nowa partia – Islamski Front Ocalenia (IFO) – inspirowana egipskim Bractwem Muzułmańskim. W grudniu 1991 r. IFO wygrał wybory parlamentarne, co oznaczało utratę władzy przez wojskowych. Ludzie masowo głosowali na muzułmańską partię, bo mieli dość korupcji degradującej życie społeczne. W styczniu 1992 r. generałowie z FWN obwieścili, że muzułmańska partia stanowi zagrożenie dla demokracji i wprowadzili dyktaturę. Wprowadzono stan wojenny, IFO zdelegalizowano, a tysiące jego członków wsadzono za kraty i do obozów tworzonych na Saharze, gdyż w więzieniach zabrakło miejsc. Ci, którzy uniknęli aresztowań, sięgnęli po broń. Powstało kilka większych ugrupowań zbrojnych, w tym Islamska Grupa Zbrojna, która tym różniła się od innych, że oprócz ataków na wojsko i policję „karała” cywilów. To już nie była partyzantka, tylko terroryzm. Od 1994 r., czyli niemal od swego początku, IGZ walczyła na dwa fronty: z wojskiem i przeciw IFO, uznanemu za partię zdradziecką, gdyż zaczął negocjować z rządem. Algierska wojna domowa zabiła ok. 150 tys. ludzi, wygnała z domów ponad milion i cofnęła kraj gospodarczo o dobre 20 lat.
 

Piasek w trumnach


Sędzia Marc Trévidic, który kieruje francuskimi śledczymi przebywającymi teraz w Algierii, przez lata spotykał się z odmową, kiedy zwracał się do miejscowych władz o możliwość przesłuchania świadków i przeprowadzenie ekshumacji. Udało się dopiero po wielokrotnych naciskach na najwyższym szczeblu. Sędzia Trévidic został „obstawiony” algierskimi prokuratorami i wiadomo już, że nie będzie mógł przesłuchać części świadków, ale postępują prace na klasztornym cmentarzu. Według oficjalnej wersji siedmiu mnichów z Tibhirine zostało porwanych przez oddział zbrojny IGZ w nocy z 26 na 27 marca 1996 r. na rozkaz przywódcy tego ugrupowania Dżamela Zituniego. Islamska Grupa Zbrojna miała następnie wydać dwa oficjalne komunikaty – w kwietniu i maju. W pierwszym domagała się wymiany porwanych na islamistów przetrzymywanych we Francji, w drugim ogłaszała śmierć zakonników. 30 maja policja odnalazła głowy duchownych, a władze początkowo starały się ukryć fakt, że ciała zaginęły. Trumny wypełniono piaskiem. Nie przeprowadzono żadnej autopsji.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji