Nowy numer 42/2019 Archiwum

Jak on to zrobił?

Adam Nawałka zbudował z polskich piłkarzy jedną drużynę. I wygrał z mistrzami świata.

Gdy powoływał do reprezentacji Sebastiana Milę, a na Niemców wyszedł z dwoma napastnikami – pukano się w czoło. Na szczęście zanim przekonał do siebie kibiców, udało mu się to z piłkarzami. Gwiazdy Arsenalu, Bayernu i Sewilli chcą grać u Adama Nawałki na sto procent. Uwierzyli w gwiazdę trenera, który niewiele dotąd w klubowej karierze osiągnął. Ale zawsze miał szczęście do ludzi, którzy widzieli w nim charyzmę i profesjonalizm. Nie wiadomo, czy uda mu się awansować do finałów mistrzostw Europy. Ale i tak przejdzie do historii, bo zrobił to, czego nie dokonali nawet Kazimierz Górski i Antoni Piechniczek: pokonał Niemców.
 

Pękali jak zapałka

23 października skończył 57 lat. Urodził się tego samego dnia co Pele i Kazimierz Deyna. W ekstraklasie grał już jako siedemnastolatek, pierwszego gola dla reprezentacji zdobył w debiucie z Węgrami. Nie miał nawet 21 lat, gdy wychodził w podstawowym składzie kadry Jacka Gmocha na mistrzostwach świata w Argentynie. Zbigniew Boniek dopiero dobijał się wtedy do pierwszej jedenastki.

Adam Nawałka całą piłkarską karierę spędził w Wiśle Kraków. Marek Motyka, ówczesny kolega z drużyny, dziś także trener, pamięta przede wszystkim jego niezwykłą waleczność w tamtych czasach. – Miał żelazne płuca, potrafił zabiegać rywali – wspomina Motyka. Kibice kochali go za to i pisali o nim wiersze: „Najtrwalsi pękali jak krucha zapałka/ Pod presją, którą stwarzał Adam Nawałka” (Dariusz Zastawny). Niestety, jego znakomicie zapowiadającą się karierę zahamowały kontuzje. Grę na wysokim poziomie zakończył jeszcze przed trzydziestką, a czasy były takie, że nie zaznał nawet smaku gry w dobrym zachodnim klubie.


W 1985 r. wyjechał za to do USA, gdzie był zawodnikiem i trenerem półamatorskiego zespołu Polish-American Eagles. W Stanach imał się różnych zawodów, ścinał nawet drzewa. Po powrocie do kraju próbował jeszcze krótko sił w handlu, ale w końcu znów wylądował w Wiśle. Pełnił w tym klubie wiele ról, był nawet wiceprezesem i trzy razy prowadził pierwszy zespół (po ukończeniu Szkoły Trenerów przy PZPN).
 

Sprawdzał chłopakom zeszyty

Początki Adama Nawałki jako trenera nie były łatwe. Równie wiele czasu co szkoleniu musiał poświęcać sprawom wychowawczym. Szukał talentów, jeździł po kraju, ściągał młodych zdolnych chłopaków do Wisły, a potem musiał im „ojcować”. – Zbudowaliśmy wówczas mocną drużynę z najlepszych juniorów na zapleczu pierwszego zespołu. To było dobre pokolenie: bracia Brożkowie, Strąk, Kuzera, Nawotczyński. Szybko wchodzili w dorosłą piłkę, gorzej było z dorosłym życiem. Mieszkali w hotelu, ciągnęło ich do rozrywek. Adaś musiał bardzo pilnować, by pokończyli szkoły. Rozmawiał z nauczycielami, sprawdzał zeszyty – śmieje się Marek Motyka.

Szybko zdobył z Wisłą mistrzostwo Polski (w 2001), ale złośliwi twierdzą, że nie była to specjalna sztuka, bo drużyna miała wówczas najmocniejszy w kraju skład i żadnej konkurencji. – Na początku był bardzo nerwowy, nie wszystko mu wychodziło, a presja była ogromna. Potem szło mu już dużo lepiej – wspomina Tomasz Frankowski, ówczesny król strzelców ligi. W Wiśle Nawałka traktowany był jednak tylko jako „strażak”. – Jeśli jest się wychowankiem klubu, to paradoksalnie bardzo trudno jest do siebie przekonać właściciela. On zawsze będzie wolał kogoś z zewnątrz, najlepiej ze znanym nazwiskiem. A dziesięć lat temu Adam był dopiero na dorobku – tłumaczy Marek Motyka.

Jednak już wtedy wróżono mu dużą przyszłość. Znał języki, inwestował w siebie. Odbył staże trenerskie w AS Roma, Bayerze Leverkusen i Barcelonie. Potem na dłużej – za radą i rekomendacją Zbigniewa Bońka – wybrał kierunek włoski. To w Empoli, Udinese i Chievo urodził się trener Adam Nawałka. Trzymający dyscyplinę, wymagający, przykładający ogromną wagę do szczegółów. Perfekcjonista. Ale wciąż bez wielkich sukcesów.
 

Na własnych warunkach

Praca w Zagłębiu Lubin trwała tylko kilka miesięcy i skończyła się buntem w szatni. Nie lepiej było w Jagiellonii. Portale piłkarskie pełne są anegdot dotyczących reżimu, jaki w tym klubie wprowadził Nawałka. Niewykonanie polecenia na treningu kosztowało 5 tys. zł. Więcej niż zarobki ligowca w Białymstoku. Ale większość piłkarzy i tak wspomina go dobrze, bo dużo się przy nim nauczyli. On zaś wciąż uczył się od najlepszych. Gdy zwolniło się miejsce w sztabie trenera kadry, Leo Beenhakker zaprosił do współpracy właśnie Nawałkę. Polecił go kolega, Bogusław Kaczmarek, ówczesny asystent słynnego Holendra. Wtedy po raz pierwszy, ale nie ostatni, właśnie tą ścieżką Adam Nawałka trafił na ławkę reprezentacji.

Przełom nastąpił, gdy postanowił zacząć jeszcze raz od początku. Nie w bogatym klubie, ale w biednym, za to na własnych warunkach. Objął znajdujący się na krawędzi bankructwa GKS Katowice, grający na zapleczu ekstraklasy. Nie odniósł tam jakichś spektakularnych sukcesów, ale zbudował zespół, bez pieniędzy, z młodych ambitnych zawodników, którzy nie strzelali fochów, ale „gryźli trawę” dla trenera. Pokazał także, że ma szkoleniowy warsztat, potrafi wymyślić koncepcję gry dostosowaną do umiejętności piłkarzy. Zwrócił tym na siebie uwagę klubu – legendy polskiej piłki, czyli Górnika Zabrze. Tam też się nie przelewało, a zarząd poszukiwał trenera, który będzie pracował i wymagał po śląsku, nie oczekując wielkich apanaży. – W Górniku Adam trafił na chłopaków, którzy szybko zorientowali się, że nawet jeśli tu nie zarobią wielkich pieniędzy, to przy Nawałce wiele się nauczą i będą mieli szanse na dobry kontrakt za granicą – ocenia Marek Motyka.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL