Nowy numer 24/2019 Archiwum

Bezpieczni 
od zamętu


Bardzo chciałbym napisać, że na rzymskim synodzie o rodzinie nie stało się nic niepokojącego. 


Chciałbym, ale nie mogę. Co prawda sprawozdanie końcowe różni się zasadniczo od podsumowania dyskusji po pierwszym tygodniu obrad, ale zamęt wywołany tym pierwszym tekstem oraz wypowiedziami niektórych ojców synodalnych pozostał. Jakby na świecie nie dość było zamętu (szeroko o przebiegu i ustaleniach synodu piszemy na ss. 18–22). 

W znakomitej książce „Jak zachód utracił Boga” Mary Eberstadt przypomniała, że Kościół od początku głosił zasady moralne bardzo odmienne od powszechnie praktykowanych. „W pogańskim świecie, w którym chrześcijaństwo powstało, dzieciobójstwo nie należało do rzadkości (…), wiele niezamężnych kobiet miało dzieci, rozwód stanowił łatwy sposób wydobycia się z małżeńskiej niedoli (przynajmniej dla mężczyzn), a w niektórych tych sferach homoseksualizm był chlebem powszednim”. W takim świecie nauka Kościoła była, rzecz jasna, szeroko komentowana i odrzucana. W ogniu krytyki znalazł się sam Jezus wyjaśniający uczniom, że rozwód jest niedopuszczalny: „Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane”. Kościół katolicki, w przeciwieństwie do anglikańskiego czy protestanckiego, nie uległ jednak presji. Konsekwentnie odpowiadał „nie, nie i jeszcze raz nie” wszystkiemu, co jest grzechem. Stopniowo rozwijał też pozytywną naukę o małżeństwie i rodzinie, czego najświeższym przykładem jest teologia ciała św. Jana Pawła II.



Czy niektórzy ojcowie synodalni ulegli presji? Abp Stanisław Gądecki, jedyny przedstawiciel Polski na synodzie, który odegrał na nim kapitalną rolę, w rozmowie z „Gościem” (ss. 22–23) stara się trochę usprawiedliwić autorów tekstu roboczego. Nie zmienia to jednak faktu, że najbliższych 12 miesięcy do zwyczajnego zgromadzenia synodu w październiku 2015 roku może być niespokojnych. Tym bardziej warto świadomie przeżywać modlitwę, jaką ksiądz odmawia w trakcie każdej 
Mszy św. podczas obrzędów Komunii: „Wybaw nas, Panie, od zła wszelkiego (…) abyśmy zawsze wolni od grzechu i bezpieczni od wszelkiego zamętu, pełni nadziei oczekiwali przyjścia naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa”. 

Kiedy trwał synod o rodzinie, trybunał apelacyjny w Lahaurze potwierdził wydany w 2010 roku wyrok śmierci za rzekome bluźnierstwo przeciwko Mahometowi na Asię Bibi. Od ponad pięciu lat przebywa ona w więzieniu, czekając na śmierć. Wystarczyłoby, żeby jednym zdaniem wyrzekła się Jezusa, a już byłaby na wolności. Kim jest Asia Bibi? Chrześcijańską żoną i matką piątki dzieci. Gdyby synod upomniał się o jej życie i dobro jej rodziny, taki głos byłby usłyszany szeroko.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • ann
    25.10.2014 09:23
    Zamęt czyli raban może być błogosławiony gdy udoskonala i prowadzi do przechodzenia na wyższy poziom naszego ludzkiego prymitywizmu w myśleniu i działaniu zwłaszcza wobec bliźniego gdyż ta rzeczywistość jest nadal w naszym wykonaniu dość handlowa i interesowna czy to w rodzinie , pracy zawodowej czy też we wspólnocie.

    Prawo Boże zgodnie z testamentem Jezusa musimy wypełniać miłością której nas uczył i którą nam nieustannie wyjaśnia.

    Ludzi którzy jedzą już tylko strąki musimy swoim codziennym nawróceniem przyprowadzać do Chrystusa i to jest nasza jedyna misja.
    Zbawieni będziemy gdy wyrazimy skruchę aż do bólu trzewi .

    Nie jest wogóle możliwe aby Bóg widząc tak szczerze żałujących poskąpił nam łaski wiary i rozumienia a gdy je otrzymamy i podejmiemy współpracę to niemożliwe będzie możliwe.

    Trzeba tylko skruszyć się aż do bólu każdej komórki swojego ciała i umysłu.

    Prawa pochodzącego od Boga nie wolno nam ludziom zmieniać ani na jotę, Objawienie Boga otrzymaliśmy w całej pełni , teraz tylko trzeba według tego Słowa żyć wypełniając każdy nasz uczynek i słowo miłością do Boga i bliźniego a czasem ten bliźni jak wspomniałam jest już na etapie jedzenia strąków dla świń i właśnie do takich ludzi jesteśmy posłani, na peryferie nędzy i rozpaczy.

    Nie nam znać drogi Pana , tu potrzeba pokory.

    Bóg znajdzie sposoby ,ludzi i środki aby pomóc tym którzy łakną i pragną miłości i sprawiedliwości a są wyobcowani na własne życzenie i czasem nawet nie potrafią wyartykułować tego czego pragną w tej swoje zagmatwanej ludzkiej rzeczywistości .

    Kościoła to szpital polowy dla tych którzy są już na moralnym dnie a pomocy znikąd . To dla nich Jezus ustanowił Kościół i nas w tym Kościele

    Kościół musi być otwarty na tych którzy pobłądzili , na cudzołożnice i celników gdyż jest dla nich ostatnią szansą i przystanią i dlatego musi pełnić swoją rolę do końca nikogo nie odrzucając .

    To jest trudne bo trzeba myśleć i rozeznawać a każda sytuacja jest inna ,tylko sztampa jest łatwa i bezmyślna

    Bliźniemu na ratunek. I sobie też.
    doceń 0
  • rst
    25.10.2014 11:28
    U mnie powstał wielki zamęt, gdy Gość Niedzielny i katolickie portale zaczęły wychwalać znanego rozwodnika w ponownym związku i głosić, że jest to człowiek wierny Ewangelii i ikona moralności. Wystarczyło, że człowiek ten (profesor Chazan) przestał wykonywać aborcje i połowicznie się nawrócił (tylko w zakresie V przykazania) - już ogłoszono go prawie świętym.
    Spytam, czy takie sytuacje nie powodują zamętu wśród katolików co do prawdziwego podejścia Kościoła do nierozerwalności małżeństwa?
    doceń 0
  • Ingis
    26.10.2014 11:00
    Dla grzeszników jest tylko jedna rada, będąca wyrazem głębokiego miłosierdzia wobec nich: nawrócić się, zrezygnować z grzesznego życia, żyć każdego dnia zgodnie z nauką Chrystusa i w ten sposób wejść do Jego Kościoła. Oczywiście, jeżeli ktoś chce. Bo ja znam takich, którzy z premedytacją wybrali życie w grzechu ciężkim, argumentując, że z Panem Bogiem im nie po drodze. Wszak oni są najmądrzejsi, chcą żyć jak im się podoba i nikt nie będzie im mówił, jak mają żyć. Co więcej są z tego dumni i chełpią się na każdym kroku takim życiem.
    doceń 0
  • Maluczki
    26.10.2014 11:49
    "W ogniu krytyki znalazł się sam Jezus wyjaśniający uczniom, że rozwód jest niedopuszczalny: „Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane”."

    Nie chodzi o to, że rozwód jest zabroniony, ale o to, że małżonkowie złączeni miłością małżeńską, są ze sobą szczęśliwi i się nie rozchodzą.
    To że małżeństw trzeba szukać ze świecą, jest owocem braku wychowania dzieci i młodzieży w wiedzy o czystości, małżeństwie i przygotowaniu do samodzielnego życia, a także braku warunków do zakładania rodziny przez młodych.
    Dzieci wychowywane są w konsumpcjonizmie, w oderwaniu od rzeczywistości i są demoralizowane od maleńkości. Jest to wina dorosłych, no i oczywiście pasterzy.

    " Wystarczyłoby, żeby jednym zdaniem wyrzekła się Jezusa, a już byłaby na wolności. Kim jest Asia Bibi? Chrześcijańską żoną i matką piątki dzieci. Gdyby synod upomniał się o jej życie i dobro jej rodziny, taki głos byłby usłyszany szeroko."

    O tak!
    No ale cóż. Jest to znak, że katolicy w coraz większym stopniu muszą liczyć tylko na siebie i sami się organizować.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji