Nowy numer 3/2021 Archiwum

Paweł VI, papież bez tiary

Sługa Boży Paweł VI był człowiekiem dialogu – akcentował kard. Giovanni Battista Re, emerytowany prefekt Kongregacji ds. Biskupów, podczas konferencji prasowej poświęconej niedzielnej beatyfikacji.

Papież, który doprowadził do końca Sobór Watykański II i jako pierwszy wprowadzał w życie Kościoła jego postanowienia, zostanie wyniesiony na ołtarze.

O. Antonio Morrazzo, postulator procesu, zwrócił uwagę, że Kościół wskazuje na świętość nie tylko samego papieża, ale Giovanniego Battisty Montiniego. Podkreślił, że warto widzieć całe jego życie jako drogę do świętości, nie tylko lata jego pontyfikatu.

Postulator zrelacjonował cud za wstawiennictwem Sługi Bożego Pawła VI, który został uznany podczas procesu beatyfikacyjnego. Wydarzenie miało miejsce w 2001 roku w Stanach Zjednoczonych. Chodziło o uzdrowienie ciężarnej matki, u której lekarze zdiagnozowali problem z nieszczelnym łożyskiem. Matce groziła śmierć. Znajoma zakonnica podarowała rodzicom obrazek z Pawłem VI i zasugerowała modlitwę za jego wstawiennictwem. Po kilku miesiącach niepewności i modlitwy, urodził się zdrowy chłopczyk. Rodzice prosili jednak o zachowanie anonimowości. Nie będą obecni na beatyfikacji.

Postulator przypomniał, że grób Pawła VI znajdujący się w podziemiach Bazyliki św. Piotra pozostanie zamknięty. Relikwie zostaną pobrane z sutanny papieża, która została zakrwawiona podczas jego podróży do Manili. Papieża zaatakował wtedy szaleniec przebrany za księdza, zadając niegroźną ranę w pierś.

Podczas konferencji przypomniano, że to Paweł VI wprowadził instytucję synodu biskupów, jak i jest papieżem, który zrezygnował z używania tiary. Jest też autorem pojęcia „cywilizacja miłości”.

Nieco dziwne jest, że ani słowem nie wspomniano podczas tej oficjalnej prezentacji o „Humanae vitae”, a przecież beatyfikacja zbiega się w czasie z wielką synodalną dyskusją o rodzinie. Akcentowano postawę dialogową Pawła VI, jakby nie zauważając, że pod koniec życia papież był coraz bardziej samotny. Nie dane mu było widzieć pozytywnych owoców Soboru, który dokończył, a po słowach o szatanie, który działa także dziś w Kościele, spadła na niego lawina krytyki.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze