Nowy Numer 29/2018 Archiwum

11 ton pomocy

Po 13 kilogramów pachnących jabłek i 10 kg dorodnej marchewki otrzymały najbardziej potrzebujące rodziny z Żywiecczyzny.

Na kilka dni sala wykładowa Centrum Rehabilitacyjno-Edukacyjnego dla Dzieci w Żywcu, zamieniła się w... pachnącą jabłkami i marchewką „hurtownię”. W pierwszej turze trafiło tu sześć, a w drugiej dojedzie jeszcze pięć ton owoców i warzyw od producentów objętych embargiem rosyjskim. Do Żywca przyjechali producenci ze spółdzielni „Sielec” w Skalbmierzu. Wszystko zaczęło się od dr Renaty Błechy, prezes Fundacji Pomocy Dzieciom w Żywcu. Wracając z Ukrainy, dokąd pojechała z transportem darów, w radiu usłyszała komunikat.

– Dowiedziałam się, że Unia Europejska będzie częściowo dofinansowywać rolników, którzy są poszkodowani rosyjskim embargiem – mówi. – Rolnicy, którzy przekażą swoje produkty na działalność charytatywną, otrzymają rekompensaty. Szybko zgłosiliśmy chęć przyjęcia tej żywności. Od końca sierpnia razem z żywieckim MOPS-em szukaliśmy rodzin, które kwalifikują się do pomocy. W pierwszej kolejności braliśmy pod uwagę te, w których jeden z członków jest osobą niepełnosprawną lub bezrobotną oraz rodziny wielodzietne. Z pomocą w poszukiwaniach przyszły ośrodki wspierające niepełnosprawnych w Łodygowicach, Milówce i Pewli Małej. Fundacja trafiła też do domu opieki prowadzonego przez siostry sercanki w Kamesznicy, do domów dziecka, rodzin zastępczych, pogotowia opiekuńczego.

Do dnia przyjazdu pierwszego transportu, 24 września, 250 wniosków pozytywnie przeszło procedurę weryfikacyjną. Z pomocy skorzysta niemal tysiąc osób. Rodziny otrzymają po kartonie jabłek – czyli 13 kg i worku marchewki – 10 kg. Domy dziecka i inne ośrodki – po kilkaset kilogramów. Jedni odbierają żywność osobiście, do wielu pojadą wolontariusze. – Cali szczęśliwi jesteśmy! Tego się człowiek nie spodziewał... Przyda się na pewno! – mówi Marek Niezabitowski, który razem z żoną Magdą i czwórką własnych dzieci stworzył rodzinę zastępczą dla siódemki dzieci. Z synem Kajtkiem odebrał 50 kg jabłek i 60 kg marchewki. Tuż za nim w kolejce – bus Domu Opieki im. Jana Pawła II w Kamesznicy, którym przyjechały Anna Pytel i s. Salawa Kaczmarczyk. W ośrodku opiekują się 67 kobietami w starszym wieku. – Oj, szybko to spożytkujemy! Przetwory, jabłka na szarlotkę, marchewka do obiadu pod różną postacią! – mówią, odbierając prawie 200 kg jabłek i 100 kg marchewki.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama