Gość Gliwicki 04/2020 Archiwum

Papież o braterskim upomnieniu

Prawdziwe upomnienie braterskie jest bolesne, bo jest oparte na miłości i prawdzie, a czynione z pokorą. Odczuwanie przyjemności z napominania innych nie pochodzi od Boga.

Mówił o tym Papież podczas porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty. Franciszek komentował w homilii dzisiejszą Ewangelię, w której słyszymy m.in. przypowieść o drzazdze i belce w oku. Zwrócił po pierwsze uwagę, że braterskie upomnienie powinno być czynione z miłością:

„Nie da się napomnieć kogoś bez miłosiernej miłości – powiedział Papież. – Nie można dokonywać operacji chirurgicznej bez znieczulenia, bo pacjent umrze z bólu. A miłość jest jak znieczulenie, które pomaga przyjąć leczenie i zaakceptować upomnienie. Weź go na bok łagodnie, z miłością i pomów z nim”.

Drugim warunkiem takiego napomnienia jest prawda – kontynuował Ojciec Święty. Nie można zwracać komuś uwagi na podstawie nieprawdy. A tej niestety nie brakuje w różnych środowiskach pełnych plotek i pomówień. „Obmowa to policzek wymierzony dobremu imieniu i sercu danego człowieka” – stwierdził Franciszek. Zaznaczył przy tym, że i prawda może być nieprzyjemna dla słuchającego, ale mówiona z miłością jest dla niego łatwiejsza do przyjęcia.

Trzecim warunkiem braterskiego upomnienia jest pokora. Wynika ona ze świadomości upominającego, że i sam nie jest bez wad.

„Upomnienie braterskie jest uleczeniem ciała Kościoła – mówił dalej Papież. – Jest jakaś dziura w tkaninie Kościoła, którą należy zaszyć. I tak jak mamy czy babcie cerują z delikatnością, tak należy dokonywać braterskiego napomnienia. Jeśli nie jesteś w stanie tego dokonać z miłosierną miłością, w prawdzie i z pokorą, to tylko kogoś obrazisz, ugodzisz człowieka w serce, rozpuścisz kolejną plotkę, która rani, a sam staniesz się ślepym obłudnikiem, jak powiada Jezus: «Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka...». Obłudniku, uznaj, że sam jesteś większym grzesznikiem od tamtego, ale też, że jako brat masz pomóc drugiemu w poprawie”.

Na koniec Papież zwrócił uwagę na element, który może być pomocny w rozeznaniu sposobu napominania. Chodzi o pewien rodzaj przyjemności, jakiej doznaje się widząc, że coś nie gra, i czując przy tym potrzebę skorygowania. Tu trzeba uważać, bo to nie pochodzi od Boga – zaznaczył Franciszek.

„U Pana jest zawsze krzyż, jakaś trudność w dokonywaniu rzeczy dobrych. Od Pana jest zawsze miłość, która nas niesie, łagodność. Nie chodzi o bycie sędzią. My, chrześcijanie, mamy pokusę udawania uczonych: ustawiania się poza grą grzechu i łaski, jakbyśmy byli aniołami... Nie! Właśnie o tym mówi św. Paweł: «abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego». A chrześcijanin, który nie czyni, także braterskiego napomnienia, w miłości, prawdzie i z pokorą, staje się niezdatny! Nie dał rady stać się chrześcijaninem dojrzałym. Niech Pan wspiera nas w tej braterskiej posłudze, tak pięknej i tak bolesnej, jaką jest pomaganie braciom i siostrom być lepszymi. Niech nam pomoże czynić to zawsze z miłością, w prawdzie i z pokorą” – zakończył Ojciec Święty.
 

« 1 »
  • 123
    12.09.2014 20:41
    Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz. 4 Cudzołożnicy, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Jeżeli więc ktoś zamierzałby być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga. 5 A może utrzymujecie, że na próżno Pismo mówi: "Zazdrośnie pożąda On ducha, którego w nas utwierdził"? 6 Daje zaś tym większą łaskę: Dlatego mówi: Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę. 7 Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was. 8 Przystąpcie bliżej do Boga, to i On zbliży się do was. Oczyśćcie ręce, grzesznicy, uświęćcie serca, ludzie chwiejni.(...)Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was.
    doceń 2
  • Ona
    12.09.2014 22:57
    Piękne :)...trzeba TYLKO stosować.
    doceń 0
  • freedom22
    13.09.2014 12:29
    Obudziło sie we mnie miłosierdzie,nie gniewam sie juz na Kosciół i Boga,słowa cierpkie wyszły z moich ust w gniewie i zemście.Nie chciałem tego napisać ,czuje czasem żal,że Bóg mnie nie słucha .Nie mam cierpliwości i jestem tylko człowiekiem .Ale boli mnie cierpienie innch ,zwłaszcza tych najmłodszych,którzy cierpią za błedy i egoizm i pyche dorosłych.Życze światu miłości wiary nadzieji i pokoju.Myśle ze słowo korporacja tez pasuje Watykanowi.Produkuja tam słowa nadzieji radości i pokoju.Niestety to też kosztuje,utrzymanie armii aniołów jest kosztowne,taki jest ten świat.Boga najłatwiej zauważyć,kiedy świeci słońce.Nie banujcie mnie już,to nic nie daje.Wykonuje tylko polecenia Boga:)ucze ludzi pokory.
    doceń 0
  • freedom22
    13.09.2014 12:30
    fredom22&kuba33
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama