Nowy numer 48/2020 Archiwum

A ile to kosztuje?

O tym, po co spełniać dobre uczynki, skoro jesteśmy zbawieni przez darmową łaskę, z o. Witem Chlondowskim rozmawia Marcin Jakimowicz.

Marcin Jakimowicz: Wychodzi Ojciec na kolejnym kursie waszej Szkoły Nowej Ewangelizacji i rzuca: „Jesteśmy zbawieni za darmo”. A ludzie drapią się po głowach: „To po jakiego grzyba przez całe życie gromadziłem dobre uczynki?”.

o. Wit Chlondowski: Boża miłość jest za darmo. Nie można jej kupić. Relacja Boga do nas, Jego darmowa miłość w Biblii określana jest jednym słowem: łaska. Bóg ma łaskę. Choć to słowo kojarzyło mi się przez lata niezbyt dobrze...

Z jakimś ochłapem?

Ze zwrotem „łaski bez”, „nie potrzebuję łaski”… To określenia pejoratywne. W Biblii czytamy, że Bóg ma łaskę, a to znaczy: jest do nas pozytywnie nastawiony, jest dla nas życzliwy. Jego nastawienie jest zawsze pełne miłosierdzia.

Mówi do mnie: „Tyś jest mój syn umiłowany, w tobie mam upodobanie?”, czyli kocham cię i… lubię cię?


Kocham cię i kropka. I absolutnie nic nie jest w stanie tego zmienić. Jakkolwiek się zachowują synowie ojca w przypowieści o synu marnotrawnym, on zawsze kocha. Zawsze „ma łaskę”. Czy trwonią majątek, czy uciekają z domu, czy narzekają na swoje rodzeństwo, czy wybuchają pełni buntu – zawsze patrzy łaskawie, kocha bezinteresownie.

Świetnie się mówi... Gdy dwa razy w życiu otrzymałem konkretne słowo: „Patrzę na ciebie i cieszę się tobą” albo „Udał mi się mój syn”, złapałem się na tym, że siadłem i zacząłem się zastanawiać, czym zasłużyłem na takiego odgórnego SMS-a. Co dobrego zrobiłem? Napisałem coś? Powiedziałem świadectwo? Przeprowadziłem staruszkę przez jezdnię?


To zasługiwanie na Bożą miłość to rzeczywiście niezwykle powszechny problem. Z czego wynika? Z tego, że nie mamy w relacjach międzyludzkich doświadczenia bezinteresownej miłości. Miłości, która jest łaskawa, życzliwa niezależnie od tego…

… czy przynosimy świadectwa z paskiem.


Ja w liceum już nie przynosiłem. (śmiech) Trudno nam wówczas uwierzyć, że Bóg kocha za darmo, wylewa za darmo łaskę. Ale Nowy Testament ukazuje nam Ojca, który tak umiłował świat, czyli ciebie i mnie, że dał nam za darmo swojego Syna. Przez Niego przychodzi łaska osobowa, czyli Duch Święty.
 

A my zadajemy pytanie: „Ile to kosztuje?”. To nie tylko pytanie Marcina Jakimowicza. Już w Dziejach Apostolskich podchodzili do apostołów ludzie i widząc charyzmaty, sięgali do sakiewek. My jesteśmy cwani – wiemy, że nie chodzi o pieniądze. Zmieniamy walutę. Pytamy: „Ile mamy się modlić, by otrzymać dar?”. Nasza wspólnota przez 10 lat zadawała sobie pytanie: „Co robimy nie tak?”.

A na co kładliście akcent? W co się wpatrywaliście?

W samych siebie. Niby wiedzieliśmy, że charyzmat to „dar darmo dany dla drugiego”, ale przecież jakiś Różaniec trzeba zmówić...

I tu masz odpowiedź! Jeżeli patrzymy na Jezusa, na Tego, który jest nam dany za darmo, zaczynamy uczyć się logiki Boga. Przestajemy pytać, ile to kosztuje, bo… On jest ceną, On jest zapłatą. Gdy patrzymy na siebie, będziemy zawsze zadawać sobie pytanie: „Co robimy nie tak?”. Gdy wpatrujemy się w Jezusa, ten problem znika.


« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także