Nowy numer 42/2019 Archiwum

A ile to kosztuje?

O tym, po co spełniać dobre uczynki, skoro jesteśmy zbawieni przez darmową łaskę, z o. Witem Chlondowskim rozmawia Marcin Jakimowicz.

Marcin Jakimowicz: Wychodzi Ojciec na kolejnym kursie waszej Szkoły Nowej Ewangelizacji i rzuca: „Jesteśmy zbawieni za darmo”. A ludzie drapią się po głowach: „To po jakiego grzyba przez całe życie gromadziłem dobre uczynki?”.

o. Wit Chlondowski: Boża miłość jest za darmo. Nie można jej kupić. Relacja Boga do nas, Jego darmowa miłość w Biblii określana jest jednym słowem: łaska. Bóg ma łaskę. Choć to słowo kojarzyło mi się przez lata niezbyt dobrze...

Z jakimś ochłapem?

Ze zwrotem „łaski bez”, „nie potrzebuję łaski”… To określenia pejoratywne. W Biblii czytamy, że Bóg ma łaskę, a to znaczy: jest do nas pozytywnie nastawiony, jest dla nas życzliwy. Jego nastawienie jest zawsze pełne miłosierdzia.

Mówi do mnie: „Tyś jest mój syn umiłowany, w tobie mam upodobanie?”, czyli kocham cię i… lubię cię?


Kocham cię i kropka. I absolutnie nic nie jest w stanie tego zmienić. Jakkolwiek się zachowują synowie ojca w przypowieści o synu marnotrawnym, on zawsze kocha. Zawsze „ma łaskę”. Czy trwonią majątek, czy uciekają z domu, czy narzekają na swoje rodzeństwo, czy wybuchają pełni buntu – zawsze patrzy łaskawie, kocha bezinteresownie.

Świetnie się mówi... Gdy dwa razy w życiu otrzymałem konkretne słowo: „Patrzę na ciebie i cieszę się tobą” albo „Udał mi się mój syn”, złapałem się na tym, że siadłem i zacząłem się zastanawiać, czym zasłużyłem na takiego odgórnego SMS-a. Co dobrego zrobiłem? Napisałem coś? Powiedziałem świadectwo? Przeprowadziłem staruszkę przez jezdnię?


To zasługiwanie na Bożą miłość to rzeczywiście niezwykle powszechny problem. Z czego wynika? Z tego, że nie mamy w relacjach międzyludzkich doświadczenia bezinteresownej miłości. Miłości, która jest łaskawa, życzliwa niezależnie od tego…

… czy przynosimy świadectwa z paskiem.


Ja w liceum już nie przynosiłem. (śmiech) Trudno nam wówczas uwierzyć, że Bóg kocha za darmo, wylewa za darmo łaskę. Ale Nowy Testament ukazuje nam Ojca, który tak umiłował świat, czyli ciebie i mnie, że dał nam za darmo swojego Syna. Przez Niego przychodzi łaska osobowa, czyli Duch Święty.
 

A my zadajemy pytanie: „Ile to kosztuje?”. To nie tylko pytanie Marcina Jakimowicza. Już w Dziejach Apostolskich podchodzili do apostołów ludzie i widząc charyzmaty, sięgali do sakiewek. My jesteśmy cwani – wiemy, że nie chodzi o pieniądze. Zmieniamy walutę. Pytamy: „Ile mamy się modlić, by otrzymać dar?”. Nasza wspólnota przez 10 lat zadawała sobie pytanie: „Co robimy nie tak?”.

A na co kładliście akcent? W co się wpatrywaliście?

W samych siebie. Niby wiedzieliśmy, że charyzmat to „dar darmo dany dla drugiego”, ale przecież jakiś Różaniec trzeba zmówić...

I tu masz odpowiedź! Jeżeli patrzymy na Jezusa, na Tego, który jest nam dany za darmo, zaczynamy uczyć się logiki Boga. Przestajemy pytać, ile to kosztuje, bo… On jest ceną, On jest zapłatą. Gdy patrzymy na siebie, będziemy zawsze zadawać sobie pytanie: „Co robimy nie tak?”. Gdy wpatrujemy się w Jezusa, ten problem znika.


« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Zobacz także

  • AB
    08.10.2014 17:19
    Ciekawa wypowiedź. Tak sobie myślę, że każdy czas ma swoje wyzwania i pokusy. Kiedyś pewnie chrześcijanie musieli bardziej walczyć z pokusą samowystarczalności: pełnie swoje obowiązki i dobre uczynki, więc dzięki temu będę zbawiony. Dzisiaj jednak coraz bardziej występuje postawa: bozia mnie kocha, więc mogę nie chodzić do kościoła, żyć na kocią łapę, ..., bo i tak mnie zbawi.

    Interesujące są słowa ojca kościoła o przyczynie potępienia demona. Szkoda, że o Chlondowski nie podał imienia ich autora.

    Tak sobie też ostatnio myślę, że potrzebna jest pogłębiona teologia Miłosierdzia Bożego, bo ludzie często rozumieją je tak: róbta co chceta, bozia was i tak kocha. Kazania o Miłosierdziu Bożym często są słodkimi laurkami, przynajmniej ja takie często słyszę, niż wyjaśnieniem, czym jest właściwie to Miłosierdzie i przed czym nas ratuje. Także niektórzy argumentują za komunią dla cudzołożników powołując się na rzekome miłosierdzie.
    doceń 5
  • Mnichu
    08.10.2014 23:13
    "Po co dobre uczynki skoro..."
    Odpowiedź wydaje się prostsza jeśli spojrzymy na dobre uczynki inaczej.
    W szczególności nie jak na wyrzeczenia.
    Przykładanie się do nich to po prostu najlepsza możliwa opcja, która przynosi nam trwałą i prawdziwą radość (przynajmniej mnie).
    W przeciwieństwie do grzechów, bo one nic dobrego nie przynoszą i to wcale nie prawda, że kiedy się obijam, chodzę po imprezach i zaliczam dziewczyny to moje życie jest przyjemniejsze.
    Więc dobre a nie złe chociażby dla tego, że złe się nie opłaca.
    doceń 1
  • Paula
    09.10.2014 11:39

    Piękny artykuł wiele mi wyjaśnił i pomógł - dziękuję! polecam wszystkim

    doceń 0
  • odrzucony
    10.10.2014 14:31
    odrzucony
    Co to za szatański tytuł o zbawieniu, lub dalej z tekstu: „Jesteśmy zbawieni za darmo”.
    (Mt 19,23) Jezus powiedział do swoich uczniów:
    Zaprawdę, powiadam wam: Bogaty z trudnością wejdzie do Królestwa niebieskiego, (tzn. po zbawieniu duszy). Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do Królestwa niebieskiego (tj. do nieb. Królestwa Polskiego P. Jezusa i NMP).
    Bóg daje łaskę, komu chce. Bóg nie ma łaski dla siebie, tylko je daje tym, co pełnią Jego wolę.
    Ja mogę otrzymać od Boga łaskę, a nie Bóg ma łaski.
    Każdy człowiek ma swój czas nawiedzenia przez Boga.
    Jeżeli trzykrotnie odrzuci to nawiedzenie Ducha Bożego, wtedy jak napisała siostra Faustyna w Dzienniczku, kończy się Miłosierdzie Boże dla tej duszy, bo po tym trzecim razie, człowiek jest całkowicie świadomy tego nawiedzenia przez Ducha, ale z wolną wolą odrzuca łaskę Boga.
    Tylko ktoś z nieczyszczoną duszą (z demonem szatana) może powiedzieć taką herezję: że ten co bluźni Bogu, będzie zbawiony za darmo.
    (Ez 44,6) Mów do domu opornego: Tak mówi Pan Bóg:
    Teraz jest dosyć wszystkich waszych okropności, domu Izraela.
    Wpuściliście, bowiem obcych, nieobrzezanych na sercu i ciele, żeby byli w moim przybytku, (tj. do zewnętrznego kościoła – masonów, modernistów, itp., jak i do wewnętrznego kościoła duszy ludzkiej - demony), po to, by go zbezcześcić, kiedy składaliście Mi w ofierze chleb (symbolu Przenajświętszego Ciała – teraz czarnej eucharystii, po opuszczeniu tego zewnętrznego kościoła Franciszka przez Ducha Pana Jezusa, po tym, gdy ten antychryst zajął tron św. Piotra), tłuszcz (tj. olej do namaszczeń, także jest bez Ducha P. Jezusa) i krew (Przenajświętszą NMP, teraz odkryta tajemnica Boża, tj. jest jeszcze z Duchem Św. NMP w tym upadłym kościele do 100 rocznicy objawienia NMP Fatimskiej); tak przez swoje obrzydliwości złamaliście przymierzę Moje z wami.
    Po tym, gdy dwie Bestie z Ap 13: antypapież Benedykt XVI i antychryst Franciszek, zajęły tron św. Piotra w Watykanie, rozpoczął się rozpadać Boży kościół rzymskokatolicki, który teraz po opuszczeniu go przez Ducha Pana Jezusa stał się szatańskim kościołem Franciszka.

    Tylko ktoś cierpiący, skruszony może przyjąć łaskę od Boga, inaczej będzie ją odrzucał wybierając swoje wygody, z których nie chce zrezygnować.
    To też kłamstwo, że Pan Bóg mówi do każdego: „Tyś jest mój syn umiłowany, w tobie mam upodobanie” – tak mówi Duch Boży tylko tym, co idą drogą Bożą i wtedy ten człowiek otrzymuje łaski, czy „kocham cię i lubię cię”. Pan Bóg kocha człowieka, ale nie nawiedzi zła w człowieku.
    Panu Bogu zależy na każdej duszy, ale nie będzie kochał tych, co bluźnią Bogu lub co służą diabłu, czy innym demonom.
    Panu Bogu zależy na zbawieniu każdej duszy, ale jeżeli ktoś służy szatanowi, to chyba Pan Bóg nie ma upodobania w takiej duszy?
    Jeżeli pełnisz wolę Boga, to Bóg cię kocha, a jeżeli nie, to i Bóg cię nie kocha.
    Pan Bóg czeka na każdą duszę, ale to nie znaczy, że ją kocha.
    Gdyby ktoś miał wszystko, wyrośnie na złoczyńcę, bo, po co mu Bogu służyć i o żadne łaski od Boga nie musi się starać. Taki człowiek, jest jakby nie kochany przez Boga.
    My Bogu nie mamy, co dać, oprócz posłuszeństwa, to Bóg wszystko daje.
    Jeżeli pełnisz wolę Boga otrzymujesz łaski, a jeżeli nie jesteś posłuszny Bogu, to stracisz te łaski, czy miny z przypowieści, które przejdą na tych posłusznych Bogu.
    Nieposłuszeństwo Bogu równe jest z oddaleniem się od Boga, to jak Bóg może takich kochać.

    Jak Pan Bóg może powiedzieć do człowieka: „lubię cię” czy cieszę się z ciebie?
    To człowiek może się cieszyć, że zobaczył Boga, ale drży ze strachu, bo jest nieczysty.
    Te słowa, które usłyszał redaktor Marcin Jakimowicz: „Patrzę na ciebie i cieszę się tobą” i „Udał mi się mój syn” na pewno nie były od Boga, w przeciwieństwie do prawdziwej wizji, jaką wcześniej opisał na portalu Gościa Niedzielnego.
    Źle czyni, dlatego zadowolony szatan podpowiedział mu te słowa.
    Duch Boży mówi tylko do tych, co zbliżają się do Boga, a nie do oddalającym się od Niego, jak redaktor Jakimowicz.
    Posłuszeństwo Bogu się liczy, a nie jakieś dobre czyny (bez Boga, lepiej z Bogiem), nad którymi się zastanawiał.
    Pan Bóg nie ma w nas żadnej interesowności, to my mamy zabiegać o Boga, a nie na odwrót, co głosi antychryst Franciszek i jego upadli kapłani i faryzeusze powtarzają.

    Według proroctwa Centurii, źródło:
    http://prorocykatolik.pl/Jeszcze-Polska-nie-zgin%C4%99%C5%82a-p%C3%B3ki-B%C3%B3g-na-niebie.php
    Królowa Polski do narodu Polskiego powiedziała [124]:
    „Dzieci Moje, u Tronu Trójcy Przenajświętszej wypraszam wszelkie łaski, (które nie są za darmo, jak napisał redaktor Jakimowicz) dla waszego narodu i Polski.
    O, synowie i córki narodu polskiego, jedynym źródłem szczęścia jest łaskawość Boga dla was i dla wszystkich ludzi.
    Tylko Bóg Najświętszy w Trójcy Jedyny może dawać łaskawość Swoją ludziom, którzy na nią zasługują (tzn. pełnią wolę Bożą) i może odbierać ją tym, którzy grzeszą przeciw Niemu (jak pełny pychy redaktor).
    Łaskawość Boża jest miłością płynącą z dobra wiekuistego, jakim jest Bóg Wszechmogący w Trójcy Jedyny”.
    Z Orędzia zbawienia tom II, Królowa Polski NMP powiedziała [147]:
    „Pamiętajcie dzieci Moje, trzeba przestrzegać postów, czystości ducha i umysłu, unikać rozrywek bluźnierczych, jakie wam daje kino, telewizja.
    Bo jest powiedziane w Piśmie świętym: jeśli cię oko twoje gorszy, wyłup je, odrzuć od siebie. Jeżeli cię dłoń twoja wiedzie do popełnienia grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. (tzn. że trzeba odejść od tego zła – odciąć się; np. jeżeli noga jest powodem grzechu, to nie chodź tam, w to zło).
    Bo lepiej tobie wejść do Królestwa Bożego, jako ślepy i bez ręki, niż całe ciało twoje ma płonąć w ogniu niegasnącym w piekle.
    Zapamiętajcie, to są słowa Chrystusa Pana. A Pan powiedział: Niebo i ziemia przeminą, a słowa Moje nie przeminą, bo są święte i prawdziwe. O tych słowach winieneś pamiętać.
    A dziś ufać słowom wielkiego Wikariusza, albowiem słowa jego pochodzą z ust świętych Bożych i przez niego przekazane są światu”.

    „Dzieci Moje, musicie pragnąć żyć w duchu przykazań Bożych. Świat cały pogrąża się w bardzo ciężkie grzechy, które mogą być wam nieprzebaczone (np. grzechy zezwierzęcenia duszy i ciała, przez współżycie ze zwierzętami, jakie czynią na Zachodzie Europy – zboczenie nad zboczeniem, kalanie się demonami).
    A każdy grzech pociąga za sobą bardzo straszną karę aż do śmierci duszy.
    O, jakże was, dzieci Moje, proszę i przestrzegam! Odstąpcie od drogi grzechu, od spraw szatana - diabła. Zezwólcie działać w duszach i umysłach waszych Duchowi Świętemu, Świętym i Bożym Aniołom, tym duchom dobrym i opiekuńczym. Proszę was, trwajcie w Bożych przykazaniach, czyńcie pokutę, miłujcie się wzajemnie (w niewoli Bożej), pomagajcie sobie zwyciężać złego ducha w duchu modlitwy i miłości. Amen”.

    Dalszy ciąg na ten temat na stronie:
    https://www.facebook.com/profile.php?id=100008368090534
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji