Nowy numer 37/2021 Archiwum

Byłam molestowana

Gdy w czerwcu oglądałam relację z nabożeństwa pokutnego z Krakowa, aż się we mnie wszystko gotowało ze złości. Wiadomo, że to, co niektórzy księża zrobili dzieciom, jest złe, ale co mamy powiedzieć my, którzy jesteśmy ofiarami własnych ojców!

Droga Redakcjo!

Jestem czterdziestoośmioletnią kobietą. Przez całe moje życie prześladuje mnie myśl o ojcu, który chciał mnie zgwałcić. Miałam wtedy 17 lat, były wakacje, byłam sama w domu z pijanym ojcem. Mama wtedy pojechała do chorej babci, siostry też nie było. Pijany ojciec zażądał ode mnie seksu!

Był to dla mnie szok, uciekłam z domu do koleżanki i się jej zwierzyłam z tego, co przeżyłam. Ona mi się przyznała, że ją to samo spotkało ze strony jej ojca. Nie wróciłam wtedy na noc do domu. Następnego dnia, gdy wróciłam, była już mama i od razu dostałam lanie za to, gdzie się włóczyłam po nocach. Nic nikomu w domu nie powiedziałam, a na ojca nie mogłam patrzeć.

Żyłam z tym piętnem do okresu dwudziestu paru lat; wtedy to powiedziałam o tym swojej mamie, która stwierdziła, że ja sama prowokowałam ojca swoim zachowaniem, ubiorem, że spałam w koszuli bez majtek!

Jak dziecko może prowokować rodzica do działań seksualnych!

Ojcu nic nie powiedziałam, przebaczyłam, ale nie zapomniałam. Do tej pory czuję się nieswojo. Jest mi z tym bardzo ciężko.

Chciałabym, aby to moje świadectwo przeczytali inni, gdyż jest to poważny problem wielu rodzin.

Gdy w czerwcu oglądałam relację z nabożeństwa pokutnego z Krakowa, aż się we mnie wszystko gotowało ze złości. Wiadomo, że to co niektórzy księża zrobili dzieciom jest złe, ale co mamy powiedzieć my, którzy jesteśmy ofiarami własnych ojców!!! Jest mi tak wstyd za niego, że nie potrafiłabym się publicznie przyznać do tego, co mnie spotkało.

Kardynał Dziwisz w wywiadzie powiedział, że molestowanie wśród księży to i tak niewielki procent w stosunku do innych grup społecznych, co wywołało oburzenie w mediach; ja jestem przekonana, że ma rację.

Mieszkam w bloku, gdzie są 264 rodziny. Znam trzech ojców, którzy się dopuścili czynu molestowania własnych dzieci – czy to nie jest dużo?

Piszę ten list i płaczę, bo nie mogę się z tym pogodzić, co mnie spotkało.

Wszyscy uważają, że Kościół powinien płacić ofiarom odszkodowania. Kto zapłaci mi i innym ofiarom, którym jest tak ciężko z tym żyć?

Obecnie ojciec mój jest już starszy i nie wiem, czy kiedyś, jak będę musiała iść na jego pogrzeb, będę potrafiła zapłakać nad jego trumną. Proszę Boga o wybaczenie mu za to, co mi zrobił, wiem, że żadne zadośćuczynienie nie jest w stanie tego wynagrodzić, bo ja się o to nie upomnę. Wiem  tylko, że jest on alkoholikiem i to co zrobił, jest czystą patologią i złem w pełnym tego słowa znaczeniu.

Na koniec chciałabym dodać, że w całym moim życiu spotykam wspaniałych kapłanów, którzy mi pomagają przez to przejść, a gdy byłam w trudnej sytuacji życiowej, pomogli mi nawet finansowo.

Jedno wiem na pewno, że kapłani są wspaniałymi duszpasterzami i ludźmi, że na pewno jest to opinia wielu ludzi – katolików.

Zwracam się do tych, który zostali skrzywdzeni tak jak ja, proszę, wybaczcie swoim oprawcom i módlcie się za nich, o ich zbawienie.

Pokrzywdzona

Nazwisko znane redakcji

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama