Nowy numer 23/2021 Archiwum

Wiara do niczego

Neutralność światopoglądowa jest możliwa tam, gdzie nie ma poglądów. Na przykład na Marsie.

Minister Kluzik-Rostkowska przeraziła się, gdy usłyszała o pomyśle „Deklaracji wiary” nauczycieli. „Szkoła publiczna powinna być neutralna światopoglądowo, także nauczyciel uczący w szkole publicznej powinien w swojej pracy tę neutralność zachować, inaczej łamie prawo” – oświadczyła. Wyraziła też nadzieję, że „Deklaracja wiary” nauczycieli nie powstanie i „że nie stanie się przyczynkiem do rozpętania jakiejś wojny religijnej w polskiej szkole”. Pani minister rozpętała za to prewencyjną histerię, w której natychmiast wsparły ją usłużne media.

Nieco spóźniona ta histeria. O jakieś dwa tysiące lat. Bo od czasu, gdy Jezus Chrystus założył Kościół, jego członkowie składają publiczną deklarację wiary. Nauczyciele też. I lekarze. Dekarze, kolejarze i piłkarze, kelnerzy i fryzjerzy, naukowcy i sportowcy. I niektórzy ministrowie (może i minister Kluzik-Rostkowskiej się to zdarzyło?). Każdy normalny katolik składa deklarację wiary przynajmniej raz w tygodniu. Nazywa się to wyznaniem wiary.

I oznacza to, że – weźcie głęboki oddech, neutraliści – wola Boża jest dla nich rozstrzygająca w każdej sprawie. Bo skoro zaświadczam, że wierzę w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych, to tym samym deklaruję, że jestem Jego dziełem. A zatem On ma do mnie wszystkie prawa.

I skoro wierzę w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, to znaczy, że to Jego nauka jest dla mnie podstawowa i wiążąca.

I skoro wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi, to znaczy, że wiążące są dla mnie Jego wskazania, a nie sprzeczne z nimi oferty tego świata.

Skoro składam deklarację wiary w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół, to uznaję, że właśnie Kościół jest środowiskiem mojego dojrzewania i że w jego nauce wyraża się wola Boża.

Skąd więc ten cały jazgot z powodu „Deklaracji wiary”, która jest zaledwie przypomnieniem tego, co stało się w chwili chrztu? Co to za sensacja, że nauczyciel kieruje się wartościami chrześcijańskimi? Czy to znaczy, że każe dzieciom wyznawać wiarę wbrew woli rodziców? Przeciwnie! Taki nauczyciel broni dzieci przed zamachem na ich sumienia. Gdyby nie wierni Chrystusowi nauczyciele, dawno byśmy przyjęli wiarę w jedynie słuszny ustrój „demokracji ludowej”. To za komuny szkoła miała być pozbawiona wszelkich odniesień do chrześcijaństwa. Dziś dąży się do tego samego, tyle że z użyciem innej retoryki. To, co szefowa MEN nazywa „neutralnością światopoglądową”, to kolejna odsłona ateizacji. To wciskanie ludziom fanatycznej religii nihilizmu.

Czy pani Kluzik-Rostkowska uważa, że dzieci mają lekceważyć rodziców? Że mają zabijać, kłamać, kraść? Zakaz tych rzeczy wynika przecież z wartości chrześcijańskich. Jeśli mamy być neutralni, to niech małolaty robią, co chcą! Anarchia to też opcja!

Chrześcijaństwo przeorało ten świat tak mocno, że nawet wojujący ateiści wciąż żyją jego wartościami i tylko z niektórymi zrywają. I zawsze na tym zerwaniu fatalnie wychodzą. Dlaczego mamy przyjąć ich wiarę?

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także