GN 48/2020 Archiwum

Rozliczymy PO za aferę

O reakcjach PiS na aferę podsłuchową i zjednoczeniu wokół tego ugrupowania innych partii prawicowych z wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości Mariuszem Kamińskim

Bogumił Łoziński: Uzyskując wotum zaufania, premier Tusk Was ograł?

Mariusz Kamiński: Kogo tak naprawdę chciał ograć Donald Tusk: PiS czy obywateli? Trik premiera dysponującego większością w Sejmie miał na celu utrzymanie się za wszelką cenę przy władzy oraz zamknięcie dalszej dyskusji o kompromitacji jego ministrów i kryzysie państwa.

Na jakiś czas to mu się udało.

Nie mam żadnych wątpliwości, że jest to „sukces” pozorny i krótkotrwały. Polacy, podobnie jak PiS, nie uznali, że sprawa została wyjaśniona. Wiele już afer za rządów Donalda Tuska zostało zamiecionych pod dywan. Ta afera ma jednak ogromny wydźwięk społeczny. Ludzie zobaczyli, jak bardzo rozzuchwalili się rządzący, którzy nabrali przekonania, że stoją ponad prawem. Dlatego właśnie PiS złożył wniosek o konstruktywne wotum nieufności z kandydaturą prof. Piotra Glińskiego na premiera.

I znów przegracie głosowanie, bo PiS nie ma większości.

Mamy tego świadomość, ale z powodu niekorzystnego układu sił w parlamencie nie można składać broni. Debata nad wnioskiem da nam możliwość przeprowadzenia rzeczowej i poważnej dyskusji o stanie państwa i kondycji moralnej rządzących. Ponadto złożyliśmy wniosek o odwołanie min. Bartłomieja Sienkiewicza.

Przygotowujemy też wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu prezesa NBP Marka Belki za złamanie konstytucyjnej zasady niezależności i apolityczności banku centralnego. Nasi posłowie ruszyli w Polskę. Zamierzamy odbyć kilkaset spotkań w różnych miejscowościach, aby dyskutować z Polakami o tym, jaką prawdę o rządzących obnażają te nagrania i jak zmienić sposób rządzenia naszym krajem.

Próbujecie rozmawiać z ugrupowaniami prawicowymi, zasiadającymi obecnie w Sejmie na temat odsunięcia Tuska od władzy?

Tak, i to daje pewne realne nadzieje na przyszłość. Już prowadzimy rozmowy z Jarosławem Gowinem i z politykami Solidarnej Polski. Wierzę, że mimo różnic, w imię wyższej racji jaką jest dobro Polski, jesteśmy w stanie wznieść się ponad personalne konflikty.

Polska Razem i Solidarna Polska może się znaleźć na listach PiS w nadchodzących wyborach parlamentarnych na takich zasadach jak Prawica Rzeczypospolitej Marka Jurka, czyli zachowując odrębność partyjną, ale podpisując porozumienie programowe?

Polska Razem i Solidarna Polska, choć nie weszły do Parlamentu Europejskiego, mają swoich wyborców, którzy zasługują na szacunek. Chcemy budować wokół PiS-u szeroki ruch polityczny i społeczny, składający się ze środowisk i ludzi, którym rzeczywiście zależy na naprawie Polski.

Zbigniew Ziobro na listach PiS?

Najważniejsze jest, aby skutecznie odsunąć obecnie rządzącą klikę od władzy. Sprawy personalne nie mogą być przeszkodą w osiągnięciu tego celu.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama