Nowy numer 3/2021 Archiwum

Powieść na całe życie

Takich pisarzy dziś już nie ma. W czasach bazgranych na kolanie książek autorstwa celebrytów, próba stworzenia dzieła takiego jak „Bolesław Chrobry” jawi się jako szaleństwo. 35 lat temu zmarł Antoni Gołubiew.

Zaczął tuż przed wojną, a ostatni, niewielki rozmiarami tom „Wnuk” dołączył do cyklu w 1974 r. – pięć lat przed swoją śmiercią. W międzyczasie wielokrotnie zmieniał i poprawiał gotowe już tomy, dopisując do nich nowe fragmenty. Skarżył się, że nie może zapanować nad materiałem, który nadmiernie mu się rozrasta. Ostatecznie powieści nigdy nie ukończył. I właściwie – trudno się temu dziwić. Antoni Gołubiew postawił przed sobą zadanie niezwykle ambitne: stworzenie nie tylko sagi o dziejach narodu i początkach chrześcijaństwa na ziemiach polskich, ale także historiozofilozoficznej opowieści o naturze człowieka i mechanizmach sprawowania władzy. Można w niej dostrzec aluzje do odzyskania przez Polskę niepodległości, a także do współczesnej autorowi PRL-owskiej rzeczywistości.
 

Mistrz rekonstrukcji

Przede wszystkim jednak „Bolesław Chrobry” imponuje rozmachem, z jakim autor stara się zrekonstruować świat, od którego dzieli go prawie tysiąclecie. Pod tym względem da się to dzieło porównać chyba tylko z pisarstwem Tolkiena, tyle że wyobraźnia nie służy tu kreowaniu alternatywnej rzeczywistości, lecz maksymalnemu uprawdopodobnieniu opisywanego świata. W tym celu Gołubiew stworzył nie tylko szeroką panoramę, portretując wszystkie warstwy społeczne – od niewolnika po księcia, ale wielką wagę przywiązywał również do języka. Właśnie ten język, pełen dziwacznych archaizmów, zarówno w dialogach, jak i w narracji, sprawia, że „Bolesław Chrobry” staje się dla wielu współczesnych czytelników dziełem nie do przebrnięcia. Sam pisarz zaś – nieco zapomnianym. A szkoda, bo to jedna z największych postaci polskiej powieści historycznej.

Jakie były losy tego niezwykłego człowieka, który pisanie jednej książki uczynił – jak sam mówił – przygodą swego życia? Antoni Gołubiew urodził się w 1907 r. w Wilnie, tam też ukończył studia historyczne na Uniwersytecie Stefana Batorego. Związany był z awangardową grupą literacką Żagary, do której należeli m.in. Czesław Miłosz, Jerzy Zagórski i Teodor Bujnicki. Wraz z przyjacielem Stanisławem Stommą wydawał miesięcznik, a następnie dwutygodnik młodej inteligencji katolickiej „Pax”.

W czasie wojny imał się różnych zajęć, m.in. był woźnicą i pracował w składzie drewna. Równocześnie pisał pierwsze tomy „Bolesława Chrobrego”. Jak twierdzi Aleksandra Chomiuk, badaczka twórczości Gołubiewa, przeżycia związane z wojną miały wpływ na literacką wizję świata przedstawionego w powieści. Widać to chociażby w opisach wojennych szlaków i w powieściowym obrazie Złotej Góry – miejsca niewolniczej pracy „rabów”, przypominającego współczesne obozy koncentracyjne.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Szymon Babuchowski

Kierownik działu „Kultura”

Doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Przez cztery lata pracował jako nauczyciel języka polskiego, w „Gościu” jest od 2004 roku. Poeta, autor pięciu tomów wierszy. Dwa ostatnie były nominowane do Orfeusza – Nagrody Poetyckiej im. K.I. Gałczyńskiego, a „Jak daleko” został dodatkowo uhonorowany Orfeuszem Czytelników. Laureat Nagrody Fundacji im. ks. Janusza St. Pasierba, stypendysta Fundacji Grazella im. Anny Siemieńskiej. Tłumaczony na język hiszpański, francuski, serbski, chorwacki, czarnogórski, czeski i słoweński. W latach 2008-2016 prowadził dział poetycki w magazynie „44/ Czterdzieści i Cztery”. Wraz z zespołem Dobre Ludzie nagrał płyty: Łagodne przejście (2015) i Dalej (2019). Jest też pomysłodawcą i współautorem zbioru reportaży z Ameryki Południowej „Kościół na końcu świata” oraz autorem wywiadu rzeki z Natalią Niemen „Niebo będzie później”. Jego wiersze i teksty śpiewają m.in. Natalia Niemen i Stanisław Soyka.

Kontakt:
szymon.babuchowski@gosc.pl
Więcej artykułów Szymona Babuchowskiego

 

Zobacz także