Nowy numer 3/2021 Archiwum

Inteligencja maszyn

Kilkanaście dni temu światowe media obiegła elektryzująca informacja, że powstał program komputerowy równie inteligentny jak człowiek. Tym razem to jeszcze nieprawda.

W 1950 roku znany brytyjski matematyk Alan Turing napisał naukowo-filozoficzną rozprawę, w której zastanawiał się nad problemem sztucznej inteligencji (AI – artificial inteligence). Czy maszyna może myśleć? – pytał. Jeżeli tak, to skąd my, ludzie, będziemy o tym wiedzieli? Odpowiedź Turinga była prosta, choć do dzisiaj wielu uważa ją za błędną. Twierdził, że jeżeli maszyna w komunikacji będzie na tyle wiarygodnie udawała istotę ludzką, że jej rozmówca będzie przekonany, iż rozmawia z drugim człowiekiem, będzie to oznaczało, że myśli.
 

Nieprzewidywalna maszyna

Dzisiaj wiadomo, że sama umiejętność sprawnego wysławiania się to jeszcze nie oznaka inteligencji. Co nią więc jest? Definicji jest wiele. Niektórzy mówią o kreatywności, o tym, że byt inteligentny to taki, który jest w stanie stworzyć coś abstrakcyjnego. Inni mówią o szybkim kojarzeniu faktów i umiejętności tworzenia analogii. Jeszcze inni twierdzą, że prawdziwie inteligentne są te istoty, które mają odczucia wyższe, miłość, empatię...

Pomińmy jednak definicję inteligencji i wróćmy do Turinga. Naukowiec stworzył test, który później nazwano jego imieniem. Test polega na tym, że maszyna odpowiada na pytania ludzi w kilku pięciominutowych sesjach. Jeśli zmyli 30 proc. interlokutorów, że jest człowiekiem, oznacza to, że jej inteligencja jest porównywalna z inteligencją ludzi. Przynajmniej zdaniem Turinga. Dla autora testu rozstrzygająca o inteligencji (lub nie) była nieprzewidywalność odpowiedzi. Jeżeli coś jest nieprzewidywalne, to znaczy, że nie może być zaprogramowane i jest wynikiem samodzielnego „myślenia”. Być może w latach 50. XX wieku, 65 lat temu, rzeczywiście było to prawdą, ale dzisiaj już nie jest. Maszynę można zaprogramować tak, by była nieprzewidywalna. By sama się uczyła, robiła analogie i potrafiła wyciągać wnioski. Ale czy to znaczy, że jest inteligentna?


Program komputerowy, który właśnie przeszedł test Turinga, nazywa się „Eugene Goostman” i powstał w Rosji. Odpowiadał na pytania członków londyńskiego Royal Society i przekonał do swojej ludzkiej tożsamości 33 proc. rozmówców. Nie do końca były to „zawody” uczciwe, bo program udawał 13-latka z Ukrainy. W efekcie subtelne niedoskonałości językowe zrzucano na karb posługiwania się językiem obcym. Sędziowie z komputerem porozumiewali się po angielsku. Gdyby „nastolatek” był Brytyjczykiem, sędziowie rozpoznaliby w nim maszynę.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się