GN 3/2021 Archiwum

Maryjny zakątek

Przed laty miejsce to było domem chleba codziennego, od ponad wieku obdarza chlebem życia wiecznego.

Przez setki lat w Czarnej nie było kościoła, a obowiązki duszpasterskie sprawowali tu księża z Zasowa. Nowa era, jak czytamy w monografii Czesława Krycha i Tadeusza Szydłowskiego „Czarna. Historia wsi i kościoła”, zaczęła się z chwilą wybudowania świątyni, choć początki jej powstania były dość przypadkowe. Najpierw Żydzi zamieszkujący te ziemie chcieli wybudować tu fabrykę. Plany nie powiodły się i zamiast niej powstał młyn. Ale i to się nie udało, bo właściciel zbankrutował. Mieszkańcy Czarnej wykupili więc obiekt i postanowili go przebudować na kościół. W ciągu 110 lat świątynię kilkakrotnie rozbudowywano i odnawiano. Niedawno wyremontowano prezbiterium i zamontowano nowe, piękne witraże. Poświęci je 22 czerwca bp Andrzej Jeż. – W planach mamy jeszcze gruntowny remont frontu kościoła i nową elewację, a także prace przy kaplicy dojazdowej – mówi ks. Stanisław Janusz, proboszcz miejsca.

Plejada wspólnot

Tuż za kościelnym ogrodzeniem ogromne hałdy żwiru. To zapowiedź zmian na kolei, która przez wiele lat była łącznikiem ze światem. To właśnie dzięki niej przyjeżdżało tu wielu amatorów odpoczynku na świeżym powietrzu. – Dalej tak jest, choć pociągów coraz mniej – mówią mieszkańcy. Tereny wciąż piękne – dużo lasów, cisza, świeże powietrze. – Ale pracy nie ma, młodzi wyjeżdżają za granicę. Dobrze, że choć biorą tu śluby i chrzczą dzieci. Może kiedyś wrócą – mówi proboszcz. Ci, którzy pozostali, włączają się w życie parafii. – Prężnie działają u nas grupy o. Pio, Rycerstwo Niepokalanej, DSM, ministranci i lektorzy. Mamy wiele wspaniałych dziewcząt i chłopców udzielających się w grupie młodzieżowej. Widać też zaangażowanie rodziców w formację swoich dzieci. To dla nas, duszpasterzy, wielka radość – dodaje.

Ostoja w codzienności

Królujący w ołtarzu głównym obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy jest dla parafian ostoją w codzienności. Wierni przychodzą z radościami i smutkami, a Ona wysłuchuje. Świadczą o tym liczne wota znajdujące się w prezbiterium oraz prośby zanoszone przed cotygodniową nowenną. – Mamy rozmodloną wspólnotę parafialną. Codziennie przed Mszą św. róże odmawiają w kościele Różaniec – dodaje proboszcz. – Dziękujemy za opiekę Matki Bożej, która jest z nami i chroni nas przed nieszczęściami. Kilka lat temu obok nas przeszła trąba powietrzna, a dzięki Jej opiece nic nam się nie stało. Matkę Bożą prosimy też o nowe powołania kapłańskie i zakonne. Ufamy, że i tej prośby wysłucha – mówi proboszcz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama