Mikrokosmos księżowski

Czy księżowski „mikrokosmos” rzeczywiście jest smutny i jałowy jak obskurne getto?

Przeczytałem niedawno wypowiedź, jakiej udzielił (objęty zakazem wypowiedzi przez swój zakon) ksiądz Adam Boniecki krakowskiemu „Dziennikowi Polskiemu”. Z odczuwalną satysfakcją znany i zasłużony duszpasterz stwierdził: „Drogi, którymi podążałem w życiu, nie wpisały mnie w mikrokosmos księżowski”. To musi być coś okropnego, ten „mikrokosmos księżowski”, może pomyśleć niejeden z czytelników tych słów, zwłaszcza gdy przeczyta, że tylko dzięki jego ominięciu ksiądz Boniecki uniknął „zgorzknienia”. Czy rzeczywiście tak smutny, jałowy jest ów „mikrokosmos”? Trochę jak jakieś obskurne getto, z którego udaje się wyrwać tylko najlepszym

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Nowak