Szaliki w Łagiewnikach

Idei pielgrzymek kibiców do sanktuarium Bożego Miłosierdzia musimy strzec jak źrenicy oka. Wszyscy, bez wyjątku – mówi kapelan „Cracovii”.

Dziewięć lat po słynnej krakowskiej Mszy pojednania kibiców można usłyszeć komentarze: tak źle chyba jeszcze nie było. Mamy piękne stadiony, ale zamykane z powodu awantur. Mamy prężne stowarzyszenia kibiców, ale skupiają się one dziś na walce z… własnymi klubami. Oprócz „tradycyjnych” starć z policją i szalikowcami konkurencyjnych drużyn trwa wyniszczający spór o panowanie nad przestrzenią miejską. Szpetne graffiti „zdobią” zarówno stare mury, jak i nowe elewacje. Internet kipi zaś od nienawiści i karalnych gróźb, wysyłanych do fanów drużyny zza miedzy. Czy ksiądz ma jeszcze w tym towarzystwie coś do zrobienia? Oczywiście. Może zaprosić kibiców na doroczną pielgrzymkę do sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Nawet jeśli nie pomoże, to na pewno nie zaszkodzi.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Piotr Legutko