Nowy numer 48/2020 Archiwum

Piękny czas bez lęku

– W rękach położnej jest życie matki i dziecka. Jestem wdzięczna Bogu, dawcy życia, że pozwala mi zgłębiać tę tajemnicę – mówi Beata Marzec, położna od 25 lat, która pomogła przyjść na świat ponad 2 tys. dzieci.

Jadąc do porodu i przyjmując go, zawsze modli się, prosząc o opiekę i wstawiennictwo Matkę Bożą. Modlitwą otacza też wszystkie swoje pacjentki. Także te, które u niej nie rodzą. – Do modlitwy w intencji dziecka i dobrego porodu zachęcam też rodziców. Wiele razy przekonałam się, jak wielką siłę ma ta modlitwa. Nawet przy łatwo przebiegającym porodzie mogą pojawić się komplikacje, a sytuacje, w których wydaje się, że cesarskie cięcie musi być przeprowadzone, kończą się czasem w nieoczekiwany sposób. Bez Boga nie ma porodu – przekonuje założycielka kilku szkół rodzenia (w Krakowie, Skawinie, a niebawem także w Kalwarii Zebrzydowskiej) i Najlepsza Położna Małopolski 2010.

– Poród jednej z moich pacjentek był bardzo ciężki, trwał 12 godzin. Wszystko działo się powoli, po ludzku nie można było jej pomóc. W końcu usiadłam i, modląc się, powiedziałam do Boga: „Błagam, zrób coś! Niech wydarzy się coś, żebyśmy mogli zrobić cięcie albo pomóż jej urodzić szybko własnymi siłami”. Po chwili wróciłam na salę. Okazało się, że akcja porodowa nagle przyspieszyła i po kwadransie dziecko było już na świecie – wspomina B. Marzec.

Kobieta pod dobrą opieką

To, kim chce zostać w przyszłości, wiedziała już w szkole podstawowej, bo cud życia i narodzin od zawsze ją fascynował. Jednak dopiero kiedy zaczęła pracować, przekonała się, że wybrała jeden z najpiękniejszych, ale i najtrudniejszych zawodów. Spotykając się z mamami przygotowującymi się do narodzin dziecka i z tymi, które już urodziły, zauważyła, że niektórym brakuje wiedzy dotyczącej np. pielęgnacji maleństwa i samej siebie – w ciąży i w połogu. – Położna powinna opiekować się kobietą od 21. tygodnia ciąży, lecz nie wszystkie matki o tym wiedzą. Część moich pacjentek pochodzi spoza Krakowa, ale tu się zadomowiły. Nie mogą więc liczyć na pomoc mamy. Korzystają z forów internetowych, lecz nie jest to dobre rozwiązanie dla pojawiających się problemów – mówi B. Marzec. Pomyślała więc, że warto to zmienić. Tak powstało Centrum Opieki Okołoporodowej, w którym kobieta może znaleźć bezpłatną (w ramach kontraktu z NFZ) i kompleksową opiekę – zarówno ginekologiczną, w każdym okresie życia, jak i położniczą, od 21. tygodnia ciąży do 6. tygodnia po porodzie (tzw. wizyty patronażowe, domowe). Edukacja prowadzona jest w formie szkół dla rodziców oraz indywidualnych spotkań w domu pacjentki. – Ciąża i oczekiwanie na narodziny to piękny czas dla każdej rodziny, w którym nie powinno być dodatkowych lęków i stresów. Dlatego łagodzimy je, by kobieta czuła się pewniej – wyjaśnia położna. Jedną z takich placówek jest Świętojańska Szkoła dla Rodziców im. bł. Jana Pawła II przy parafii św. Jana Chrzciciela w Krakowie-Prądniku Czerwonym. W jej działalność pani Beata postanowiła wciągnąć proboszcza ks. Jerzego Serwina.

Duchowe oczekiwanie

Poprzedni proboszcz, ks. prał. Grzegorz Cekiera (obecnie na emeryturze), wprowadził w życie parafii piękny zwyczaj – w każdą pierwszą sobotę miesiąca na wieczorną Mszę św. były zapraszane kobiety w stanie błogosławionym i osoby, które podjęły duchową adopcję dziecka poczętego. Mamy oczekujące na narodziny dziecka otrzymywały specjalne błogosławieństwo. Ks. Serwin parafię objął w lipcu 2011 r. – Niebawem pojawiła się pani Beata, która zaproponowała utworzenie przy parafii szkoły rodzenia. Czegoś takiego w naszej diecezji, a chyba i w całej Polsce jeszcze nie było... Musiałem to przemyśleć – wspomina ks. Jerzy i dodaje, że po beatyfikacji Jana Pawła II zastanawiał się, jak włączyć jego kult w życie parafii. Okazja sama się nasunęła. – Zdecydowałem, że szkołę, która powstanie, nazwiemy Świętojańską Szkołą dla Rodziców im. bł. Jana Pawła II. Ogłosiliśmy to 22 października 2011 r., w pierwsze liturgiczne wspomnienie ojca świętego. W wielu świadectwach łask otrzymanych za wstawiennictwem bł. Jana Pawła II widać, że szczególną opieką otacza on dzieci oraz małżeństwa starające się o potomstwo – wyjaśnia ks. proboszcz.

Każdy kurs, podczas którego rodzice (z parafii, Krakowa i okolic) przygotowują się do porodu (rodzinnego, bo mąż powinien być wtedy przy żonie i trzymać ją za rękę), rozpoczyna się 22. dnia co drugiego miesiąca Mszą św., Litanią do bł. Jana Pawła II, modlitwą za mamy i małżeństwa mające problem z poczęciem dziecka oraz błogosławieństwem relikwiami bł. Jana Pawła II. Msza kończy też kurs, a każda z mam dostaje książkę o tematyce małżeńskiej lub przybliżającej nauczanie ojca świętego. Oprócz zajęć typowych dla szkoły rodzenia (pielęgnacja noworodka, karmienie piersią) w szkole świętojańskiej są też wykład dotyczący płodności po porodzie oraz... katecheza.

– Przed urodzeniem dziecka rodzina często dekoruje pokój, kupuje ubranka, zabawki, a na drugi plan schodzi oczekiwanie duchowe – modlitwa za dziecko, wybór imienia i patrona, chrzestnych. O tym przypominam – mówi ks. Serwin. – Podziwiam panią Beatę za pomysł i ks. proboszcza za to, że się na to zgodził, bo idea jest piękna. Cieszę się, że parafia przypomina, iż ciąża i poród są związane z chrześcijańskimi wartościami, a kobiety otrzymują w szkole nie tylko ważną wiedzę, ale są też otoczone modlitwą całej wspólnoty – podkreśla Marlena Byczyńska-Diae, świeżo upieczona mama, która szkołę kończyła w grudniu. Warto dodać, że na świat przyszło już ponad 140 świętojańskich dzieci. – Wszystkie szczęśliwie i zdrowo się rozwijają. Wierzę, że ojciec święty czuwa nad nami – uśmiecha się B. Marzec.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama