Nowy numer 49/2019 Archiwum

Na własne konto

O dylematach polskiej polityki zagranicznej i krajowej z Jarosławem Gowinem, liderem ugrupowania Polska Razem

Andrzej Grajewski: Rozmawiamy po decyzji prezydenta Putina o przyłączeniu Krymu do Rosji. Nie mamy pewności, czy nie nastąpią dalsze działania Rosji, destabilizujące cały obszar b. Związku Sowieckiego. Co Polska powinna zrobić w tej sytuacji?

Jarosław Gowin: Przykro mi to mówić, ale w kontekście tych wydarzeń widać, że nasza polityka zagraniczna poniosła kompletne fiasko. Nie udało nam się osiągnąć głównego celu naszej prezydencji w Unii, czyli doprowadzić do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą.

Ale to nie tylko od nas zależało.

Ja nie twierdzę, że to była nasza wina. Stwierdzam jedynie, że założone cele nie zostały zrealizowane. Nie udało się także przekonać krajów Zachodu do większej i – co ważne – natychmiastowej pomocy gospodarczej dla Ukrainy po upadku reżimu Janukowycza. Wreszcie nie udaje się nam teraz zmobilizować liderów Zachodu do bardziej zdecydowanego oporu przeciwko neoimperialnej polityce rosyjskiej. Wymieniam tę serię porażek nie po to, aby krytykować rząd, tylko dla uzasadnienia tezy, że nasza polityka zagraniczna była nieskuteczna. Musi więc być przemyślana od początku. Mam przy tym świadomość, że nie ma prostej odpowiedzi na pytanie, co w tej sytuacji Polska powinna robić.

Obawiam się, że celów, o których Pan mówi, w obecnych warunkach nie zdołałby osiągnąć żaden polski rząd.

Tego nie wykluczam, ale za istotny błąd uważam skoncentrowanie się przede wszystkim na dwustronnych relacjach z Niemcami. Przy okazji kryzysu ukraińskiego, nic pozytywnego z tego zbliżenia z Niemcami nie wynikło. Szkoda, że przy okazji zaniedbano relacje wewnątrz Grupy Wyszehradzkiej, czy szerzej, że nie zbudowano obozu państw Europy Środkowo-Wschodniej. To jest prawdopodobnie najważniejsze zadanie w tej chwili.

To byłoby trudne, gdyż zarówno Węgry, jak i Słowacja nie będą chciały ostro się konfrontować z Rosją z racji własnych interesów gospodarczych.

Nawet jeśli ma pan rację, nie zmienia to faktu, że zostaliśmy wyizolowani w naszych dążeniach do przyciągnięcia Ukrainy do wspólnoty europejskiej. Jeśli nawet Węgry czy Słowacja mają ważne interesy z Rosją, to inaczej to wygląda w przypadku krajów bałtyckich, realnie obecnie odczuwających zagrożenie własnej suwerenności. Podobnie jest z krajami skandynawskimi, które z dużym niepokojem obserwują to, co się w tej chwili dzieje na Wschodzie. Mamy w tym względzie także wiele do zrobienia w kraju.

Co konkretnie?

Trzeba przede wszystkim zakończyć wojnę polsko-polską, gdyż konflikt między Platformą a PiS dzieli polskie społeczeństwo i bardzo nas osłabia, a poza tym daje rządowi stosunkowo słaby mandat do działania.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Zastępca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji