Nowy numer 48/2020 Archiwum

Troskliwa przeorysza przed komisją

Święci. Będziemy mieli nową, choć czczoną od stuleci, błogosławioną?

Wniedzielę 19 stycznia w kościele farnym w Raciborzu odprawiona została Msza św. w intencji beatyfikacji świątobliwej Eufemii Piastówny, mniszki dominikańskiej, przeoryszy raciborskiego klasztoru, córki księcia Przemysła. Co roku jest tutaj taka intencja pontyfikalnej Mszy św. w niedzielę najbliższą 17 stycznia, tj. dnia śmierci Eufemii. Tym razem liturgicznej prośbie w 655. rocznicę śmierci dominikanki towarzyszył akt niezwykły. Biskup opolski Andrzej Czaja ustanowił i zaprzysiągł członków Komisji Historycznej, która będzie poszukiwała i zbierała dokumentację dotyczącą życia i kultu Eufemii. Potem komisja – w składzie: ks. bp prof. Jan Kopiec, o. Jan Andrzej Spież OP i dr Maciej Zdunek – sporządzi relację na ten temat. To kolejny, ale bardzo odpowiedzialny – i być może decydujący – etap w przygotowaniach do procesu beatyfikacyjnego Eufemii, zwanej także Ofką. Wcześniej biskup opolski mianował postulatora sprawy, którym jest ks. Grzegorz Kublin, obecnie prefekt Wyższego Międzydiecezjalnego Seminarium Duchownego w Opolu. Po oficjalnej prośbie postulatora o przeprowadzenie procesu beatyfikacyjnego, biskup opolski uzyskał akceptację Konferencji Episkopatu Polski dla jego rozpoczęcia.

Muzyka anielska

Eufemia, córka księcia raciborskiego Przemysła z rodu Piastów i księżniczki mazowieckiej Anny, urodziła się ok. 1299 roku. – Młodzieńcze lata ozdobiła koronami niezliczonych cnót, mianowicie: modlitwy, kontemplacji, przedłużających się czuwań nocnych, przez niejedzenie mięsa, ograniczanie snu, twarde łoże, biczowanie aż do przelania krwi, noszenie włosiennicy, a nawet żelaznego łańcucha, ciągłe umartwianie – pisał w 1606 r. dominikanin Abraham Bzowski, twórca pierwszego życiorysu Ofki. Bzowski, który był niezwykle cenionym w swoich czasach historykiem (pisał m.in. na zlecenie papieża Pawła V), opierał się na znacznie wcześniejszych źródłach – np. kronice Jana Długosza. – Cała Europa ówczesna tętniła życiem nowym. Już sama obecność dominikanów była znakiem wchodzenia nowatorskiej elity w Kościele świętym, której źródłem jest św. Dominik. Mogła się Ofka tym wszystkim zachwycić i przyjąć jako wartości nieprzemijające, którym warto życie poświęcić. Z pewnością zadecydowała także atmosfera domu książęcego – mówił w czasie Mszy św. o beatyfikację Ofki bp Jan Kopiec. Eufemia wstąpiła do klasztoru raciborskich dominikanek, ufundowanego przez ojca w roku 1299, w poniedziałek po Niedzieli Palmowej 9 kwietnia roku 1313. W 1743 r. inny dominikanin o. Michał Sieykowski tak opisał fragment tej uroczystości: „od podniesienia Najświętszego Sakramentu aż do Komunii świętej słyszana była i od niej, i od wszystkich przytomnych niewypowiedzianej melodii muzyka anielska na powietrzu, chcąc wyrazić anielską radość z tej panny, że się na służbę Oblubieńcowi swemu do zakonu oddała”.

Klasztor Ducha Świętego

Milczenie, biczowanie, stały post od mięsa, posiłki raz lub dwa razy dziennie, ścisła klauzura, sprawowanie oficjum, wspólne lektury. Życie w średniowiecznych klasztorach dominikańskich – również takich jak raciborski, gdzie żyły głównie księżniczki i szlachcianki – podlegało surowym regułom, trudnym dzisiaj być może nawet do wyobrażenia. Celem takiego życia było ścisłe zjednoczenie z Bogiem w atmo- sferze pierwotnej gorliwości wspólnot dominikańskich. U Bzow- skiego znajdujemy informację, że Ofka miała wiele wizji i objawień, m.in. podczas modlitwy zobaczyła Ducha Świętego zstępującego w postaci gołębicy do wnętrza kościoła dominikanek, co odczytała jako wezwanie do wstąpienia do klasztoru. Do tego należy uwzględnić wpływ mistyki nadreńskiej, tzn. nauk o życiu duchowym wybitnych dominikanów jak Mistrz Eckhart, Jan Tauler czy bł. Henryk Suzo. – Wpływ mistyków nadreńskich na Ofkę mógł być duży, bo przecież oni żyli w jej czasach i w ramach dominikańskiej szkoły duchowości propagowali mistykę. Tę kwestię jednak musi zbadać Komisja Historyczna – podkreśla ks. Grzegorz Kublin. Po Eufemii pozostały dwa dokumenty: testament i jego forma notarialna oraz ponad 30 dokumentów, w których jest wspomniana wprost lub pośrednio. Z tych źródeł wyłania się obraz przeoryszy niezwykle troszczącej się o byt klasztoru. Urząd przeoryszy Ofka pełniła dwukrotnie, z dość intrygującą przerwą w latach 1346–1349 kiedy to weszła w zatarg ws. kradzieży jej pieniędzy, której miał dokonać jeden z braci dominikanów. – Eufemia po zatargu znowu jest przeoryszą, więc można zakładać, że udowodniono jej rację – mówi ks. Kublin, który badał szczegółowo sprawę tego epizodu z życia dominikanki. – Pan Bóg ma swoje drogi. Niektóre szczegóły znamy. Tak konstruowano i spisywano ówczesne wydarzenia, że bardzo oszczędnie opowiadano. Wystarczyło zanotować, że Eufemia dokonywała wielkich rzeczy – zauważał bp J. Kopiec.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama