Nowy numer 43/2019 Archiwum

Przejąć inicjatywę

Chciałbym delikatnie przestrzec panią Magdalenę Środę, że jeżeli nie zreflektuje się w porę, to któregoś dnia może się obudzić w Kościele jako wierna uczennica Jezusa.

Nie ukrywam, że bardzo bym się z tego cieszył. Pani profesor od wielu miesięcy z entuzjazmem wypowiada się o papieżu Franciszku. Ostatnio wysłała nawet do niego list. Być może nie zauważyła, że Franciszek o niczym nie mówi z takim zapałem, jak o misyjnym zadaniu Kościoła. W najnowszej adhortacji apostolskiej „Evangelii gaudium”, do przeczytania której gorąco zachęcam, napisał: „Marzę o wyborze misyjnym, zdolnym przemienić wszystko, aby zwyczaje, rozkład zajęć, język i wszystkie struktury kościelne stały się odpowiednim kanałem bardziej do ewangelizowania dzisiejszego świata niż do zachowania stanu rzeczy” (nr 27).

Słowa te mogą przypominać słynną frazę „mam marzenie” Martina Luthera Kinga z przemówienia, w którym wzywał do zniesienia nierówności między białymi a czarnymi mieszkańcami USA. W treści papieskich słów nie ma nic, czego nie mówiliby jego poprzednicy. Jest w nich natomiast jakaś trudna do uchwycenia, ale wyraźnie obecna pasja. Już po przeczytaniu kilku pierwszych stron „Evangelii gaudium” człowiek ma ochotę coś zrobić, by przyciągnąć cały świat do Chrystusa. Nie wiem, czy pani Środa tego sobie życzy, bo wśród przyciągniętych może się znaleźć i ona, i prof. Hartman, i połowa członków Twojego Ruchu, i jeszcze wielu innych. Jedno jest pewne: jeżeli marzenie papieża choć w części się spełni, Kościół ma szansę przejąć inicjatywę, do czego Franciszek wyraźnie zachęca. Ale, jak przekonuje, cytując dokumenty z Aparecidy, które sam przed laty redagował, „nie możemy dłużej pozostawać w spokoju, w biernym oczekiwaniu, w naszych kościołach” (15). Trzeba koniecznie przejść „od duszpasterstwa zwykłego zachowywania stanu rzeczy do duszpasterstwa zdecydowanie misyjnego” (15).

Upraszczając nieco, marzenie Franciszka sprowadza się do tego, by Kościół raz na zawsze przestał używać słowa „jeszcze”. Jeszcze mamy ludzi w kościołach, jeszcze ktoś się spowiada itp. Słowo „jeszcze” musi być w Kościele surowo zabronione. I zastąpione zwrotem „przejąć inicjatywę”. Skutki braku inicjatywy lub jej niewystarczającej siły zwykle są opłakane. Tę prawidłowość pokazuje sytuacja na Ukrainie. Gdyby Unia Europejska wykazała się większą determinacją i położyła na stole duże pieniądze, być może doszłoby do podpisania umowy stowarzyszeniowej. A Ukraina powoli zaczęłaby się wyzwalać z objęć Rosji, co byłoby bardzo korzystne nie tylko dla niej samej, ale również dla Polski. Niestety, Unia oddała inicjatywę Rosji. Skupiła się na zachowaniu stanu rzeczy. A wiadomo, że kto stoi w miejscu, ten się cofa. Być może protesty tysięcy Ukraińców pozwolą im na przejęcie inicjatywy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Maluczki
    05.12.2013 16:48
    Lekce sobie Ksiądz wyobraża nawrócenie!
    Poza tym, co tak Księdza zachwyca w UE? Gender, czy niemiecko-fracuski podbój?
    Mieszanie się obecnie do spraw Ukrainy jest bardzo głupie.
    Często się zastanawiam: Czego w Polsce jest więcej, agentury, czy głupoty.
    doceń 0
  • refleksja
    05.12.2013 19:50
    Uwaga ks. Marka, że gdyby Unia sypnęła groszem Ukrainie, i wtedy Rosja nie miałaby nic do gadania, przypomina mi jedną z omawianych sztuk A. Fredry w szkole, jak to szlachcice gaworzą sobie jaką widzą Europę w/g nich. To była satyra na brak realizmu o naszym kontynencie.
    Proszę nie traktowac Unii jako wora od Świętego Mikołaja, który rozdaje zabawki, lub bogatego wujka. Przede wszystkim Ukraina nie jest stowarzyszona z Europą, w przyszłości ma być, lub wejść w jej struktury. Dawanie kasy ad hoc to marnotrastwo.
    Zanim Polska weszła do Unii, musiała spełnić wiele warunków, głównie wykonać wiele reform, nie tylko ekonomicznych. Kosztowało nas to wiele potu i wysiłku, i odbiło się to na poziomie życia obywateli naszego państwa. Sam byłem kilkakrotnie bezrobotny, było na prawdę ciężko. Jednak dzięki determinacji rządzących, weszliśmy do Unii i uczestniczymy w niej aktywnie, mamy przez to dostęp do środków unijnych. Cały czas wychodzimy z zaścianka eurowschodniego, spłaciliśmy też długi zaciagnięte w PRL.
    Ukraina, odkąd stała się państwem wedle kryteriów międzynarodowych, nie przeprowadziła żadnych reform, styl rządzenia jest oligarchiczny, jak w Rosji, istnieje duża korumpacja w strukturach państwa, zubożenie społeczeństwa ogromne. Więc jeśli Ukraina miałaby mieć jakieś korzyści ze strony Unii, najpierw u siebie musi przeprowadzić konieczne i trudne reformy.
    Grecja, która wpadła w ogromne problemy finansowe, ponieważ nie potrafiła rozsądnie wydawać wspólnych pieniędzy, które gdzieś przepadały, otrzymała kilka ogromych zastrzyków z kasy unijnej, ale musiała rozpocząć dotkliwe dla społeczeństwa reformy. Oczywiście społeczne niezadowolenie z racji zaciśnięcia pasa było i jest. Podobnie jest z Hiszpanią lub Irlandią, gdy kryzys ekonomiczny ogarnął świat.
    Więc jak Ks. Marek wyobraża sobie dawanie kasy Ukrainie, bez zabepieczeń, bez gwarancji i kontroli, jak te pieniądze są wydawane?
    Rosja to odrębny temat, jak wiemy, chce uzależniać sąsiadów i Europę dostawami gazu i ropy. Mieliśmy tego przykład, gdy kilka lat temu przykręciła kurek z gazem Ukrainie. Od tego czasu nic u wschodniego sąsiada się nie zmieniło. Sądzę, że gdy Rosja przekroczy granice wytrzymałości Unii w ciągłych przepychankach kto-kogo, zostaną podjęte kroki, że to Rosja będzie zabiegała o rynek zbytu w zorganizowanej Europie. To będzie proces.
    Co do prof. Środy, nie kto inny ale to ona ileś lat temu w Szwecji poruszyła temat losu kobiet na przestrzeni wieków, że dzięki Kościołowi kobiety były traktowane jak obywatele drugiej kategorii. Wywołało święte oburzenie w naszym episkopacie i oczywiście zaprzeczanie.
    I co ks. Marku? Dziś na ten temat pisze się i mówi bez lęków. Podobnie na początku transformacji tematami tabu były finanse Kościoła i skandale obyczajowe. Dziś Kościół musi tłumaczyć się ze wszystkich swoich grzechów - publicznie, jak każdy inny podmiot w państwie. I ma problemy z funkcjonowaniem w świecie współczesnym.
    Co do papieża Franciszka. GN, jak dostrzegam nie tylko ja, idzie starym sposobem myślenia kierownictwa Kościoła, że ma coś do zaoferowania wierzącym, społeczeństwu i państwu, że Kościół w swej nieomylności coś znaczy. Praktyka pokazała, że nie nadąża za zmieniającą się rzeczywistością, i bardziej skłania się ku myśleniu przedsoborowemu. I oczywiście wyszukuje wszędze wrogów, nie dostrzegając przyczyn własnego kryzysu wewnątrz siebie.
    Franciszek, mimo że jest głową Krk, nie zmienia głównych doktryn kościelnych, kładzie jednak nacisk na to, aby Kościół zwrócił ku człowiekowi i jego potrzebom, aby to kapłani służyli człowiekowi, a nie odwrotnie. Aby biskupi ruszyli się ze swoich pałaców i osobiście zainteresowali się tym w potrzebie. Swoimi działaniami daje przykład, mieszka w Domu św. Marty, jada z innymi w stołówce, potrzebuje do swej działaności niewiele pomieszczeń. I... reformuje kurię rzymską, ma kontakty z wieloma ludźmi, odpowiada im, rozmawia, telefonuje itp. Czy któryś z naszych biskupów, razem z abp Michalikiem tak postępuje? Nie. Nasz kościół zycje w innej rzeczywistości.
    I dlatego osobowość obecnego papieża przyciąga wielu ludzi, nawet tych spoza Kościoła, bowiem ten człowiek jest życzliwy wobec innych, nie gromi, nie potępia, nie eliminuje. Rozumie świat, jego różnorodność.
    Przed nami ŚDM, ciekawe jak nasz Kościół przygotuje się do tego spotkania? Czy tak jak z JPII lub BXVI?
    Żeby tylko Franciszek Bergoglio nie zaskoczył naszego episkopatu... Do roku 2016 część hierarchów przejdzie w stan spoczynku, czy będą nowi, bardziej otwarci na świat?
    doceń 0
  • gut
    05.12.2013 20:51

    Fajny tekst. Pozdrawiam.

    Kochana Redakcjo!
    Jutro jest dzień Świętego Mikołaja, życzę Wam w tym dniu szczęścia, radości, dużo upominków .

    Mam dla Was prezenty muzyczne. :-)

    Secret Garden - Sigma (Video Clip)Fajny utwór, fajny filmik. Link: http://www.youtube.com/watch?v=T8shs4QrODA

    Secret Garden - Frozen in Time
    Link: http://www.youtube.com/watch?v=Dsmqv3lhfsg

    Crystallize - Lindsey Stirling link: http://www.youtube.com/watch?v=aHjpOzsQ9YI

  • uczennica6
    10.12.2013 13:32

    Upraszczając nieco, marzenie Franciszka sprowadza się do tego, by Kościół raz na zawsze przestał używać słowa „jeszcze”. Jeszcze mamy ludzi w kościołach, jeszcze ktoś się spowiada itp. Słowo „jeszcze” musi być w Kościele surowo zabronione. I zastąpione zwrotem „przejąć inicjatywę”. 

     

    Wiem, że księża mają dużo zajęć, ale mi brakuje ich obecności na blogach, pod artykułami piszącymi nieprawdę o Kościele, pod komentarzami Internautów wypowiadających się na tematy wiary katolickiej obraźliwie...Gdyby tak jeden ksiądz z każdego kościoła miał dyżur dwu-, trzy- godzinny na portalach internetowych parę razy w tygodniu i prostował lub wyjaśniał zasady wiary katolickiej, to myślę, że wiele osób poznałoby Boga inaczej niż ma o Nim wyobrażenie. Ludzie wypowiadają się na tematy wiary zniekształacjąc prawdę o zawartych w Pismie Świętym naukach. Moim marzeniem byłoby, by te komentarze były podpisywane przez księży z imienia i nazwiska księdza.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji