Nowy numer 42/2019 Archiwum

Z tego filmu nie będzie

To jest najmniej widowiskowa katastrofa. Świat się wali, a nikt specjalnie nie krzyczy. Bo ta katastrofa jest słabo widoczna i przez to taka groźna.

Największym sprzymierzeńcem katastrofy demograficznej – bo o niej mówię – jest czas. To w nim negatywne skutki zapaści demograficznej rozcieńczają się na podobieństwo preparatu homeopatycznego. O katastrofie demograficznej raczej nikt filmu nie nakręci. Trzęsienie ziemi czy potężna powódź pochłaniająca tysiące ofiar są dobrymi tematami thrillerów katastroficznych, ale nie demografia. Gdyby w jednym momencie zapadało się 40-tysięczne miasto, scenariusz byłby gotowy. Ale gdy w tym roku w Polsce będzie o 40 tysięcy więcej zgonów niż narodzin, nawet Alfred Hitchcock nic by nie wycisnął z tego tematu. Katastrofa demograficzna może ucieszyć jedynie skrajnych ekologów, dla których ludzie są najmniej pożądanym gatunkiem na ziemi.

Tylko niszczą naturalne środowisko. Będzie nas mniej, więcej miejsca zostanie dla żab i motyli. A tak już zupełnie poważnie, to żal Polski. Tyle już razy była wykrwawiana przez innych. Dopiero kiedy pierwszy raz pojechałem do Lwowa i okolic, dotarło do mojej ograniczonej wyobraźni, jak wielka krzywda spotkała nas, Polaków. Tacy Francuzi, Włosi, Brytyjczycy czy Hiszpanie zasadniczo od setek lat mieszkają sobie w jednym miejscu. Tymczasem Polaków milionami wyrwano z korzeniami. Po ich domach nie pozostał kamień na kamieniu. Od tamtych wydarzeń upłynęły już dziesiątki lat, a mimo to żal tych ludzi, żal Polaków, żal Polski. A teraz marniejemy na własne życzenie. Liczby podawane przez demografów są nieubłagane (więcej na ss. 18–21). Jedno jest pewne – przy tak drastycznym spadku liczby ludności będzie nam się żyło biedniej. Bogactwo bierze się tylko z pracy, niczego więcej. A pracować mogą tylko ludzie. Nie dziwię się rządzącym, że niewiele albo zgoła nic nie robią, by powstrzymać katastrofę.

Oni zwykle myślą w perspektywie zbliżających się wyborów, a te są zwykle co cztery lata. Któż by się zatem przejmował tym, że według prognoz Eurostatu w 2060 roku Polaków będzie zaledwie 31 milionów. Dzisiaj trudno przewidzieć, czy wtedy wypadną jakieś wybory. W perspektywie 20 czy więcej lat potrafią planować mężowie stanu, ale tych u władzy jakoś nie dostrzegam. Na koniec optymistyczna nuta. Ludzie nie z takimi problemami sobie radzili. Z piasku zrobili komputery, z gliny wydobywają gaz łupkowy, a surowców energetycznych – jak dobrze pamiętamy – miało zabraknąć już w latach 70. Nie zabrakło. Może więc i z zapaści demograficznej uda nam się wydobyć. Ale na to potrzeba swobody i czasu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Adami07
    07.11.2013 18:26
    Przyczyną problemów demograficznych jest istnienie systemu emerytalnego. Dawniej ludzie musieli mieć dzieci i musieli je dobrze wychować, żeby miał kto ich utrzymywać na starość. Później zorientowali się, że po co mają się poświęcać i inwestować w dzieci, skoro i tak dostaną emeryturę.
    Inna kwestia, że teraz państwo zabiera ludziom tyle zarobionych pieniędzy, że utrzymanie licznej rodziny może być niemożliwe.
  • teres
    07.11.2013 18:59
    urodziłam 6 dzieci, wychowałam 5 , bo pierwsze urodziło się martwe, przepracowalam 35 lat w jednym zakladzie pracy, dzis jestem na swiadczeniu przedemerytalnym 833 zł miesiecznie.mąz przepracował 25 lat pod ziemią .dwoje dzieci sie ożeniło ale z braku mieszkania i pracy ktora by mogła utrzymac ich przy życiu i ich dzieci wyjechali za granice, syn nie czekajac na ostatecznosc tez wyjechał , bo jak tu mieszkac i zakładac rodzinę skoro nawet kredytu sie nie dostanie bo nie ma zdolnosci kredytowej przy obecnych zarobkach. corka 2 lata na bezrobotnym , w miedzyczasie jakas szkoła dająca kokretny zawod i nie wie co dalej , została jeszcze jedna co m mature i pyta mnie co dalej, nie potrafie jej odpowiedziec co z ta naszą POLSKĄ, czy my nie zasługujemy jako narod na normalne życie stabilne, unormowane czy kobiety pracujące w domu , wychowujace dzieci nie mogą dostawac pieniedzy , przeciez ja musiałam wydac na dzieci 5 razy tyle co rodzina 3 osobowa, a zarobic 5 razy tyle nie moglam. T O JEST CAŁA FILOZOFIA DEMOGRAFICZNA.
    doceń 6
  • czytelnik
    07.11.2013 21:32
    Czy Autor wyraża swoje negatywnie odczucia wobec homeopatii przywołując taki przykład? Czy to ot takie sobie nic nieznaczące wtrącenie?
    doceń 0
  • Maluczki
    09.11.2013 10:15
    Widzi Ksiądz skutki, a przyczyny nie.
    Nie da się prowadzić ludzi do Boga, jeżeli nie widzi się przyczyn zła.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji