GN 43/2020 Archiwum

Trzy leluje kwitnom...

W ciągu dnia przejeżdżają tamtędy tysiące samochodów. Niemal zawsze ktoś się zatrzyma, położy kwiaty, zapali znicz. Na zakopiance, na granicy Krzeczowa i Naprawy, zginęli posłowie. W Małopolsce jest wiele takich przydrożnych miejsc pamięci...

Wydarzenie to bardzo dobrze pamięta zakopiański poseł Andrzej Gut-Mostowy. – Dopiero zaczynałem swoją pracę w samorządzie, ale wypadek, w którym zginęli parlamentarzyści, odbił się szerokim echem w Polsce i na Podhalu – wspomina. Z niewiadomych przyczyn samochód, którym poruszali się posłowie, zjechał na przeciwległy pas i uderzył w inne auto, w wyniku czego zginęli wszyscy pasażerowie. „Tragicznie zmarłym 7.10.1994 r. w czasie pełnienia mandatu poselskiego i obowiązków służbowych” – taki napis widnieje na pamiątkowym obelisku, który został postawiony z inicjatywy parlamentarzystów i pracowników Sejmu. W wypadku zginęli: Halina Licherska, Marian Korczak, Wanda Z. Sokołowska, Maria Trzcińska-Fajfrowska i Andrzej Włodaków.

Zawsze świeże kwiaty

– Delegacja posłów udawała się na Podhale, aby zobaczyć ośrodki dla niepełnosprawnych i ich pracę. Inicjatorką tego wyjazdu była poseł Trzcińska-Fajfrowska ze Śląska, lekarka. Chciała rozpowszechnić ideę pracy z chorymi dziećmi wśród osób publicznych. Sama założyła taki ośrodek w Katowicach-Giszowcu – przypomina A. Gut-Mostowy. O pamiątkowym obelisku pamiętają też mieszkańcy Naprawy i Krzeczowa, bo do wypadku doszło na granicy tych dwóch miejscowości. – Przejeżdżam tamtędy kilka razy w tygodniu. To miejsce zawsze wygląda na niezapomniane, gdzie pamięć o zmarłych jest wciąż żywa. Tym bardziej że zginęły tam osoby pełniące swoje obowiązki wynikające z mandatu poselskiego, jadące w bardzo znaczącej sprawie i misji – podkreśla zakopiański parlamentarzysta. Tragicznie zmarłych odznaczył w 1996 r. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski ówczesny prezydent RP Aleksander Kwaśniewski. Niestety, na słynnym trakcie komunikacyjnym z Krakowa do Zakopanego swoje życie na przestrzeni ostatnich kilku dziesięcioleci straciło bardzo dużo osób. Przypominają o tym liczne krzyże stojące przy drodze. W niektórych miejscach jest ich kilka. – Życie tych ludzi zostało nagle przerwane w nienaturalny sposób. Nie dokończyli często swojej misji, zadania, które zostało im powierzone. To piękny i bardzo symboliczny gest, kiedy ktoś stawia krzyż w miejscu odejścia tych osób. Bywa też tak, że z upływem lat powstaje kapliczka – mówi Stanisława Trebunia-Staszel z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Znicz przy mateczniku

Ona sama zna kilka takich miejsc, gdzie życie straciły osoby bardzo jej bliskie. W Białym Dunajcu, na feralnym przejściu dla pieszych tuż przed wiaduktem kolejowym, zmarła tragicznie jej sąsiadka, a w Ostrowsku w wypadku samochodowym zginął przed rokiem Andrzej Stoch, etnograf, piewca podhalańskiej kultury. Nie ma dnia, aby ktoś przy przydrożnym małym krzyżu nie zapalił znicza. „Trzy leluje kwitnom na mokryj dolinie. Jyndrka Stocha imie nigdy nie zaginie” – napisał ktoś na małej karteczce i umieścił obok krzyża. To zdanie towarzyszyło również wieczorowi wspomnień o zmarłym w Miejskim Ośrodku Kultury w Nowym Targu. O tragicznie zmarłych pasażerach należącego do LOT samolotu AN-24 pamiętają mieszkańcy okolic Babiej Góry. 2 kwietnia 1969 roku samolot wyleciał z Okęcia i po kilkudziesięciu minutach miał lądować w Balicach. Maszyna zboczyła jednak z kursu i rozbiła się na zboczach Policy. Wśród ofiar znajdował się m.in. znany polski językoznawca Zenon Klemensiewicz. Przyczyny katastrofy wciąż nie są do końca wyjaśnione. Zginęli w niej wszyscy pasażerowie oraz załoga. Łącznie 53 osoby.

Kiedy odchodzą młodzi

Katastrofę upamiętnia pomniejszony statecznik pionowy, jest też tablica pamiątkowa z imionami i nazwiskami wszystkich osób, które znajdowały się na pokładzie. – Co roku o ofiarach tej katastrofy pamiętamy w modlitwie podczas Mszy św. inaugurującej Rajd Turystyczny Śladami kard. Karola Wojtyły, który rozpoczyna się w Skawicy, a jego trasa wiedzie właśnie przez Policę. Zawsze przy obelisku delegacja rajdu zapala znicze – mówi ks. Krzysztof Strzelczyk, proboszcz parafii w Skawicy. Pomnik stanął z inicjatywy Rady Gminy Zawoja. Gmina kupiła materiały, a przygotowali go uczniowie i nauczyciele z Zespołu Szkół Mechanicznych w Suchej Beskidzkiej. Autorem projektu jest Sławomir Kudzia, inicjator postawienia pomnika. Tutaj odbyło się też spotkanie połączone z Mszą św. mieszkańców okolicznych miejscowości z rodzinami ofiar katastrofy. Kiedy będziemy w listopadzie wspominać bliskie osoby, które odeszły do wieczności, warto też oddać się refleksji i modlitwie przy tych niezliczonych krzyżach przydrożnych w Małopolsce, gdzie swoje życie straciło tak wielu ludzi. Kilka tygodni temu mały drewniany krzyż stanął na drodze z Czarnego Dunajca do Ratułowa, gdzie zginęły cztery młode osoby. Płomień pamięci o nich ciągle jest tam widoczny.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama