Nowy numer 44/2020 Archiwum

Polityczne "trzęsienie ziemi" w Czechach

W piątkowo-sobotnich przedterminowych wyborach parlamentarnych w Czechach zwyciężyła Czeska Partia Socjaldemokratyczna (CzSSD), uzyskując 20,45 proc. głosów. W Izbie Poselskiej znajdzie się łącznie siedem ugrupowań.

Zgodnie z danymi Czeskiego Urzędu Statystycznego na drugim miejscu znalazł się ruch polityczny ANO 2011, który uzyskał 18,65 proc. głosów. Kolejne miejsca zdobyły: Komunistyczna Partia Czech i Moraw (KSCzM) - 14,91 proc., Tradycja Odpowiedzialność Prosperity 09 (TOP 09) - 11,99 proc., Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS) - 7,72 proc., Ruch Świt Bezpośredniej Demokracji Tomia Okamury - 6,88 proc., Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna - Czechosłowacka Partia Ludowa (KDU-CzSL) - 6,78 proc.

Frekwencja wyniosła 59,48 proc.

Czesi mogli głosować w blisko piętnastu tysiącach punktów wyborczych w piątek w godzinach 14-22 oraz w sobotę w godzinach 8-14.

Po ogłoszeniu wyników rozpoczynają się rozmowy zwycięskich ugrupowań dotyczące kształtu przyszłej koalicji. Te jednak zdaniem ekspertów będą bardzo trudne, gdyż lewica nie uzyskała wystarczającej większości, by rządzić samodzielnie. Również zjednoczona prawica nie jest w stanie stworzyć stabilnej koalicji, gdyż współpracy z którąkolwiek z partii odmawia lider drugiego pod względem wielkości ugrupowania parlamentarnego - Andrej Babisz z ANO 2011. "Nie chcemy wchodzić do rządu. Będę rekomendował moim współpracownikom, abyśmy nie podejmowali negocjacji w tej sprawie" - powiedział w rozmowie z dziennikarzami lider ruchu.

Bezpośrednio po publikacji wyników czeskie media zwróciły uwagę, że przedterminowe wybory w żaden sposób nie pomogły w rozwiązaniu trwającego w Czechach kryzysu politycznego. Czeska Telewizja zwróciła uwagę, że doszło do "politycznego trzęsienia ziemi", największe i najstarsze partie tracą zaufanie wyborców, a na scenie politycznej robi się miejsce dla nowych ugrupowań. Portal iDnes.cz podkreślał, że zwycięska CzSSD dopiero po ogłoszeniu wyniku głosowania zaczęła być świadoma faktu, że nie ma powodu do świętowania. W ocenie publicystów wynik poniżej 25 proc. oznacza jednoznaczną przegraną. Portal Parlamentni Listy zasugerował, że po wyborach w wielu partiach polecą głowy, a pierwszymi będą głowy liderów zwycięskiej CzSSD - Bohuslava Sobotki i Miroslavy Niemcovej.

Na zwycięzcach wyborów ciąży obowiązek zaproponowania prezydentowi kandydata na nowego szefa rządu. Jeszcze przed wyborami prezydent Milosz Zeman w rozmowie z portalem iDnes.cz oświadczył: "Jest oczywiste, że wezmę pod uwagę propozycję partii, która zdobędzie najwięcej głosów." Jednak czeska konstytucja pozwala prezydentowi podjąć decyzję niezależną od woli parlamentarnej większości. Oznacza to, że premierem może mianować kogokolwiek.

Pierwsze posiedzenie nowej Izby Poselskiej prezydent zwołał na 26 listopada.

 

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama