GN 43/2020 Archiwum

Ponad podziałami

Początek był dość burzliwy. W spór o świątynię między katolikami a hodurowcami interweniowała nawet policja. Te trudne chwile umocniły jedność parafii, która dziś stawia na duszpasterstwo młodych.

Historia miejscowości sięga czasów późnego średniowiecza i wzmianki o niej pochodzą już z XIV w. Jednak mieszkańcy przez długie wieki nie mogli się doczekać własnej kaplicy czy kościoła. Należąc do odległej parafii w Pysznicy, tylko sporadycznie uczestniczyli w nabożeństwach.

Sytuacja zmieniała się, gdy w 1815 r. wybudowali drewniany kościółek, umieszczając w nim obraz Przemienienia Pańskiego. – Jednak nabożeństwa były w nim odprawiane okazjonalnie przez księży z Pysznicy. Kościółek spłonął pod koniec XIX w., a na jego miejscu zbudowano świątynię już murowaną. Powstała z ofiar składanych przez parafian, księcia Lubomirskiego i emigrantów z Ameryki. Nadal jednak była tylko kościołem filialnym, a wszystkie posługi wierni otrzymywali w Pysznicy, z którą była utrudniona komunikacja przez często wylewającą rzekę Bukową – opowiada ks. Adam Węglarz, obecny proboszcz.

Od sporu do jedności

Mając własny kościół, mieszkańcy kilkakrotnie występowali do władz kościelnych w Przemyślu o mianowanie duszpasterza. Jednak bezskutecznie. – Jak podają dokumenty, w styczniu 1923 r. jastkowska Rada Gminy uchwaliła wystąpienie do kurii przemyskiej w sprawie erygowania parafii. Co znów nie było skuteczne. Wtedy zdesperowana grupa mieszkańców sprowadziła w czerwcu 1925 roku księdza z Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego (czyli od tzw. hodurowców) i przekazała mu istniejący budynek kościoła – kontynuuje proboszcz. W odpowiedzi na to biskup przemyski erygował parafię i mianował administratora. Niestety, decyzja biskupa była spóźniona i doszło do konfliktu, którego przedmiotem był budynek kościoła. Decyzją starosty kościół został zamknięty, interweniowała policja, doszło do starć i aresztowań przywódców zamieszek. Z pomocą policji świątynia wróciła do katolików i zaczęto odprawiać nabożeństwa. – Z czasem sytuacja zaczęła się normalizować, a jastkowiczanie całymi rodzinami wracali do Kościoła rzymskokatolickiego. Dziś istnieje nadal mała wspólnota Kościoła polskokatolickiego, lecz nie ma już żadnych sporów i waśni. Niejednokrotnie zdarzają się także rodziny mieszane, co w niczym nie utrudnia pracy duszpasterskiej – dodaje ks. A. Węglarz.

Jutro pełne nadziei

Ostatnie lata to dość znaczny rozwój parafii. Napłynęło wiele rodzin, które przybyły tutaj z pobliskiej Stalowej Woli, budując swoje domy w spokojniejszej okolicy. Jednak, jak podkreśla proboszcz, trudniej do nich dotrzeć, bo tutaj tylko zamieszkują. W dalekiej przeszłości Jastkowice słynęły z wydobycia rud darniowych i wytopu żelaza, jednak dziś nie zostało nic z tych tradycji, chyba tylko to, że obecnie wiele osób znajduje zatrudnienie w stalowowolskiej hucie i elektrowni. Jak w całym kraju, wiele osób emigruje za pracą, a młodzi wybierają wyższe studia w miejskich ośrodkach.

Zdaniem proboszcza

– Posługuję w tej parafii blisko cztery lata i nieustannie pozytywnie mnie zaskakuje. Parafianie są pobożni i regularnie korzystają z sakramentów. To cieszy i daje radość z bycia potrzebnym jako kapłan. Wraz z wikariuszem przykładamy dużą wagę do duszpasterstwa dzieci i młodzieży. Mamy do tego warunki, bo działa duży dom parafialny, w którym prowadzone są spotkania i formacja. W parafii działa grupa ponad 60 ministrantów, schola, w której śpiewa około 40 młodych i zastęp harcerzy. Funkcjonuje Koło Przyjaciół Seminarium oraz ponad 20 kół różańcowych; w tym roku powstała trzecia róża męska, co jest dużą radością. Bardzo dobrze współpracujemy ze Stowarzyszeniem Ziemi Jastkowskiej, organizując wspólne pikniki, zabawy karnawałowe dla dzieci, mikołajki czy opłatki dla samotnych i starszych. ks. Adam Węglarz Pochodzi z Lipnicy. Święcenia kapłańskie przyjął w 1991 r. w Przemyślu. W parafii jako proboszcz posługuje od 2010 roku.

Zapraszamy na Msze św.:

W niedziele i święta: 7.30, 9.30, 11.00, 17.00 W dni powszednie: 18.00 lub 17.00 (zimą)

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama