Nowy numer 44/2020 Archiwum

Wymiana wody w akwarium

– Wykłady, spotkania z wyjątkowymi ludźmi, refleksja, Msza w Dzień Dziecka Utraconego, w tym także mojego – to wszystko sprawiło, że spotkałam się z żywym Bogiem – mówi Ewa Stolińska.

Dzieło zainicjowane 6 lat temu rozrasta się i coraz bardziej wpisuje w kalendarz imprez skierniewickich. Czas intensywnej formacji modlitewnej i intelektualnej, docieranie do prawdy i odczytywanie rzeczywistości w duchu chrześcijańskim, a wszystko to poprzez wykłady, modlitwy, filmy, a niekiedy dobrą zabawę przy muzyce zapewnił skierniewiczanom i gościom VI Tydzień Kultury Chrześcijańskiej.

Dało do myślenia

Tegoroczne spotkania zainaugurował wykład ks. dr. Stanisława Skobla na temat kondycji Kościoła w Roku Wiary, a także o fenomenie papieża Franciszka. Opowieści o prostej rodzinie ojca świętego, formacji, która nie pozwala mu na splendor, blichtr i robienie kariery, a także krótkie historie z życia nowego papieża zachwyciły słuchaczy. – Opowieść o papieżu, który zachował prywatny telefon, dzwoni do przyjaciół bądź do kobiety, która cierpi po tym, jak zostawił ją mąż, jego proste opowiadanie o swojej młodzieńczej miłości, a przede wszystkim człowieczeństwo, jakie zachował pomimo sprawowanej funkcji – to wszystko sprawia, że Franciszek staje się dla mnie wzorem do naśladowania – mówi pani Katarzyna. Kolejne dwa spotkania prowadzone były przez prężnych dziennikarzy katolickich – Rafała Porzezińskiego i Grzegorza Górnego. Ten ostatni dzielił się swoją wiedzą na temat mediów i technik manipulacyjnych stosowanych na społeczeństwie. Redaktor „Frondy” opowiadał o eksperymentach dotyczących presji otoczenia, podawał konkretne liczby, przez co wykład stał się z jednej strony przestrogą, a z drugiej zachętą do włączania się w sfery, które uznajemy za nam odległe. – Stwierdzenie, że o nasze dusze toczy się wojna, a jej front przebiega przez sale sądowe, redakcje medialne i aule uniwersyteckie nie jest niczym nowym – mówi Zygmunt Nowosielski. – Ale porównanie społeczeństwa do żaby, która, gdy włożymy ją do zimnej wody i będziemy stopniowo podnosić temperaturę, da się ugotować bez protestu, bardzo mi się podoba. Poza tym, gdy patrzę na to, jak w ostatnich latach niemal niezauważenie Polacy przyjęli kulturę Zachodu jako swoją, zgadzam się z tym, że dziś nie łowi się ludzi ani wędką, ani siecią, ale wymienia się wodę w akwarium. Nawet się nie zorientowaliśmy, kiedy nam tę wodę wymienili.

Twarzą w twarz z Najwyższym

Tradycją już jest, że impreza zahacza o Dzień Dziecka Utraconego. W ten przygnębiający, ale też dający nadzieję dzień ks. Grzegorz Gołąb zaprosił rodziców opłakujących dzieci na Eucharystię i procesję światła. Łzy i nieutulony ból, może czasem żal do Boga przeplatały się z głęboką wiarą w to, że mali orędownicy szykują dla swoich rodziców miejsce w niebie. – W 14. tygodniu ciąży poroniłam – opowiada Marta Chadamik. – Duchowy pogrzeb maleństwa, a także słowa księdza, że nikt tak, jak rodzice opłakujący dziecko nie może być pewien, że ma swojego świętego w niebie, pomogły nam przeżyć ogromny ból, niezgodę na to, że personel medyczny tak bezdusznie wypowiadał się o naszym zmarłym dziecku, trud przeżywania tej tragedii w małżeństwie, a także tęsknotę za przytuleniem bądź choćby spojrzeniem na ciałko mojego dzieciątka – dzieli się pani Marta. Właśnie tych zbolałych, a czasem zrozpaczonych rodziców ks. proboszcz porównał do cegły w kościele, o którą można się oprzeć właśnie przez to, że ma w sobie domieszkę cierpienia. Zachęcił także, by w swojej ogromnej miłości rodzicielskiej podążali za dzieckiem tam, gdzie na nich czeka – do nieba. VI Tydzień Kultury Chrześcijańskiej zakończył się dwugodzinną adoracją Najświętszego Sakramentu przy słowach Jana Pawła II i muzyce zespołu EPA z Warszawy. I choć plakaty informowały o mającym się odbyć „Koncercie Papieskim”, w rzeczywistości Ewangelizacyjny Projekt Artystyczny zaprosił zebranych do wspólnego uwielbienia Jezusa Eucharystycznego. – Jestem pod wrażeniem – opowiada Małgorzata Tryzno. – Nastawiłam się na koncert, a ostatecznie mogłam spędzić dużo czasu twarzą w twarz z Najwyższym przy akompaniamencie pięknych pieśni, wykonanych w sposób profesjonalny i zapierający dech w piersiach. To znacznie lepsze niż sam koncert, bo uzupełnione o Tego, który jest najważniejszy. Jeśli jednym zdaniem trzeba byłoby opisać VI Tydzień Kultury Chrześcijańskiej, należałoby rzec: „Kto nie był, niech żałuje!”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama