Nowy numer 43/2020 Archiwum

Papież: Musimy iść drogą Soboru

W naszych czasach często spotyka się obojętność na wiarę i uważanie jej za nieważną w ludzkim życiu. Nowa ewangelizacja oznacza właśnie rozbudzanie w sercach i umysłach naszych współczesnych życia wiary. Zwrócił na to uwagę Ojciec Święty, spotykając się w Sali Klementyńskiej na Watykanie z uczestnikami sesji plenarnej Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji.

Franciszek wskazał, że sercem ewangelizacji jest dawanie świadectwa wiary i miłości.

„Tylu ludzi oddaliło się od Kościoła. Błędem jest zwalanie winy tylko na jedną czy drugą stronę, a nawet nie należy mówić o winach. Jest odpowiedzialność w historii Kościoła i jego ludzi, jest też w pewnych ideologiach i również w poszczególnych osobach. Jako dzieci Kościoła winniśmy iść dalej drogą Soboru Watykańskiego II, ogołocić się z rzeczy niepotrzebnych i szkodliwych, z fałszywych światowych zabezpieczeń, które obciążają Kościół i szkodzą jego obliczu. Trzeba chrześcijan, którzy ukazywaliby dzisiejszym ludziom miłosierdzie Boga, Jego czułość względem każdego stworzenia. Wszyscy wiemy, że kryzys ludzkości nie jest powierzchowny, ale głęboki. Dlatego nowa ewangelizacja, wymagając odwagi, by iść pod prąd, i nawrócenia się od bożków do jedynego prawdziwego Boga, koniecznie musi używać języka miłosierdzia, polegającego bardziej na czynach i postawach, niż na słowach” – powiedział Papież.

Franciszek podkreślił też potrzebę wychodzenia ludziom naprzeciw, idąc pod kierunkiem Ducha Świętego aż ku peryferiom ludzkości. Ponadto zauważył, że programy duszpasterskie należy skupić na tym, co najistotniejsze.

„Niczemu nie służy rozpraszanie się na tyle spraw drugorzędnych czy zbytecznych. Należy skoncentrować się na rzeczywistości zasadniczej, którą jest spotkanie z Chrystusem, z Jego miłosierdziem, z Jego miłością. I trzeba kochać braci tak, jak On nas umiłował. To spotkanie z Chrystusem jest także adoracją – tego słowa mało się używa. Trzeba adorować Chrystusa. Moglibyśmy spytać: Jakie jest duszpasterstwo w naszych diecezjach i parafiach? Czy uwidacznia to, co istotne, czyli Jezusa Chrystusa? Czy różne doświadczenia idą razem w harmonii, jaką daje Duch Święty? Albo nasze duszpasterstwo jest chaotyczne, fragmentaryczne, tak że w końcu każdy działa na własną rękę?”.



 
« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama