Nowy numer 43/2020 Archiwum

Wall Street znowu w dół

Giełdy na Wall Street kontynuowały we wtorek przecenę, a obawy o stan amerykańskich finansów powiększył prezydent Barack Obama, który ostrzegł przed skutkami utraty płynności przez państwo.

Prezydent Barack Obama ostrzegł we wtorek, że utrata płynności finansowej przez USA miałaby katastrofalne skutki i zadeklarował gotowość do rozmów z Republikanami w Kongresie na każdy temat, ale wezwał ich, by zgodzili się na na podniesienie pułapu zadłużenia bez żadnych warunków.

Obama powiedział, że w rozmowie z republikańskim spikerem Izby Reprezentantów Johnem Boehnerem wykluczył możliwość prowadzenia negocjacji pod groźbą utracenia przez państwo płynności finansowej lub wstrzymania wydatków rządowych.

Kongres i prezydent Obama powinni porozumieć się w sprawie podniesienia limitu długu publicznego do 17 października, kiedy to według ocen departamentu skarbu państwu zabraknie pieniędzy na bieżące regulowanie swych zobowiązań.

"Nie spodziewamy się rozwiązania w Waszyngtonie w tym tygodniu, trwający paraliż instytucji rządowych w USA oznacza, że dane makro, które miały być opublikowane dzisiaj zostaną ponownie przełożone" - napisał w raporcie Chris Scicluna, ekonomista Daiwa Capital.

"Inwestorzy zdają się dodawać nieco więcej premii za ryzyko, ponieważ nikt nie wie jak to się wszystko potoczy. Teoretycznie możemy zobaczyć niewypłacalność USA. Inwestorzy dodatkowo starają się oszacować wpływ wstrzymania rządowych wydatków na kondycję amerykańskiej gospodarki. Może to powodować spadek PKB o 0,2-0,4 proc. miesięcznie" - uważa Paul Zemsky z ING U.S. Investment Management.

Na wtorek była wstępnie zaplanowana prezentacja danych na temat bilansu handlowego USA w sierpniu. Wobec absencji danych makroekonomicznych inwestorzy koncertować się będą na raportach kwartalnych, które amerykańskie korporacje będą prezentowały w najbliższym czasie.

W USA zanotowano spadek wskaźnika optymizmu wśród drobnych przedsiębiorców. We wrześniu wskaźnik optymizmu zniżkował do 93,9 pkt. z 94,1 pkt. w poprzednim miesiącu, po korekcie - poinformowała Krajowa Federacja Niezależnej Przedsiębiorczości (NFIB). Analitycy spodziewali się we wrześniu indeksu na poziomie 94,3 pkt.

Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze usług Chin, wyniósł we wrześniu 2013 roku 52,4 pkt. wobec 52,8 pkt. na koniec poprzedniego miesiąca - podano w wyliczeniach HSBC Holdings i Markit Economics. Wartość wskaźnika PMI powyżej 50 punktów oznacza ożywienie w sektorze.

Analitycy Societe Generale oceniają, że akcje amerykańskich spółek są mocno przeinwestowaną klasa aktywów i ich potencjał wzrostowy jest już bardzo ograniczony. W pierwszym kwartale przyszłego roku Wall Street czeka duża korekta, a potem kilkuletni okres niewielkich zmian.

W odróżnieniu od rynku europejskiego, na rynku amerykańskim jest obecnie zainwestowanych więcej pieniędzy niż w 2007 r. Każdy znalazł sobie dobry powód do zakupu akcji amerykańskich spółek, nawet jeśli są one nawzajem sprzeczne ze sobą: ożywienie gospodarcze, wsparcie monetarne Fed, rewolucja energetyczna, relatywne bezpieczeństwo rynku USA wobec problemów w innych częściach świata, czy po prostu brak alternatyw inwestycyjnych. Po wzroście o 170 proc. od marca 2009 roku, uważamy że amerykańskie akcje są już przeinwestowaną klasą aktywów - napisał w raporcie Alain Bokobza odpowiedzialny za światową alokację aktywów w Societe Generale.

"Zalecamy naszym klientom realokację środków z giełdy amerykańskiej na giełdy europejskie oraz giełdę japońską. Rynki te są mniej przeinwestowane niż amerykańska giełda, do tego polityka gospodarcza jest tam bardziej przejrzysta, a polityka monetarna jest bardzo luźna" - napisał.

W ocenie Societe Generale, do końca roku spadki indeksu S&P 500 będą prawdopodobnie umiarkowane, biorąc pod uwagę fakt, że Rezerwa Federalna wciąż dostarcza płynności na rynek USA. Francuski bank oczekuje, że indeks S&P zanotuje poziom 1.600 pkt na koniec tego roku. Societe Generale prognozuje, że styczeń 2014 r. będzie miesiącem, w którym Fed rozpocznie wygaszanie luzowania ilościowego i oczekuje, że QE zostanie ograniczone na początek o 20 mld USD (a nie 5-10 mld USD jak tego wcześniej oczekiwał rynek).

"Oczekujemy, że spadki na rynku przyspieszą na początku 2014 r. w miarę jak rynek zacznie wyceniać koniec QE. Spodziewamy się, że indeks S&P 500 spadnie w pierwszym kwartale do poziomu 1.450 pkt, a więc o około 15 proc." - napisał Bokobza.

W kolejnych latach Bokobza oczekuje okresu niewielkich zmian na Wall Street.

"W drugim kwartale 2014 r. powinno nastąpić odbicie indeksu, oczekujemy technicznego odreagowania w granicach 7 proc., w miarę jak wzrost gospodarczy znowu znajdzie się w centrum uwagi. Pod koniec 2104 r. oczekujemy, że indeks znajdzie się na poziomie 1.600 pkt" - napisał.

"W kolejnych dwóch, trzech latach nie oczekujemy dużych zmian indeksu, wzrosty ograniczać będą wysokie rentowności obligacji (oczekujmy podwyżki stóp proc. w 2015 r.) silniejszy dolar i ograniczony wzrost zysków (RoE jest już teraz wysoki), z drugiej jednak strony rynek wspierać będą lepsze perspektywy gospodarcze, co powstrzyma bessę na rynku" - dodał.

We wtorek rozpoczyna się sezon publikacji wyników za trzeci kwartał przez amerykańskie spółki. Jako pierwsze przedstawią je m.in. koncern aluminiowy Alcoa i Yum Brands, właściciel sieci restauracji KFC. Rynek oczekuje wzrostu zysków spółek wchodzących w skład indeksu S&P 500 o 1,7 proc. rdr. Przychody największych amerykańskich spółek mają wzrosnąć w trzecim kwartale o 2,2 proc. - wynika z ankiety przeprowadzonej przez agencję Bloomberg.

Rosły akcje JCPenney, gdyż spółka zanotowała mniejszy od oczekiwań spadek sprzedaży we wrześniu i poinformowała, że pojawiają się pierwsze pozytywne sygnały w wielu obszarach jej działalności.

Mocno drożały akcje Talisman Energy, gdyż miliarder Carl Icahn kupił 61 mln askcji tej spółki i chce wejść do jej rady nadzorczej.

Ostro w dół poszły akcje spółek prowadzących portale społecznościowe, w tym Facebook, Yelp i LinkedIn.

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama