Nowy numer 43/2020 Archiwum

Atak na Westgate a reakcja rządu

Czy Kenia udźwignie spoczywający na niej ciężar odpowiedzialności i czy rząd kenijski jest w stanie zapewnić bezpieczeństwo wszystkim mieszkańcom tego kraju? Doświadczenia lat poprzednich pokazują, że sprawna i wyważona reakcja byłaby nowością dla kenijskich elit politycznych.

W reakcji na wydarzenia w Nairobi w ubiegłym tygodniu władze Kenii powinny z uwagą i wielką ostrożnością podejmować wszelkie kolejne działania. Wymaga tego nie tylko powaga i złożoność sytuacji, w jakiej kraj znalazł się po zamachu. Wezwanie do rewizji polityki zagranicznej  jest jak najbardziej uzasadnione, zwłaszcza w kraju demokratycznym, jednak wnioski wcale nie muszą być jakościowo inne niż w przeszłości.  Przy podejmowaniu tego rodzaju decyzji na Kenii ciąży dodatkowa odpowiedzialność. Kraj ten jest liderem Afryki Wschodniej i świadomie podjął się wysiłku wkroczenia na terytorium Somalii i walki z bojówkami Al-Shabaab. Status Somalii jako państwa upadłego, wszechobecna na jej terytorium przemoc oddziałów powiązanych z Al-Kaidą oraz akty piractwa na morzu pozwalały przewidzieć następstwa, jakie niesie ze sobą zbrojna interwencja.

W kręgach rządowych powinno unikać się "gdybania" na temat konieczności tej interwencji. Kenia jako lider regionu, sąsiad ogarniętego chaosem kraju, która na swoim terenie posiada jeden z największych obozów uchodźców na świecie nie miała szans na pozostanie na uboczu, a nawet jeśli, to wówczas ryzyko mogłoby być jeszcze większe.

Na arenie międzynarodowej kraje regionu mogą zyskać zacieśniając współpracę w sektorze bezpieczeństwa. To, że wśród ofiar byli obywatele krajów „zachodu” może stać się katalizatorem większego ich zaangażowania w podnoszenie poziomu bezpieczeństwa, a rolę lidera w tych działaniach powinna odegrać Kenia. Jednak do tego potrzeba rozważnych, pozbawionych emocji decyzji. Niewątpliwie somalijska mniejszość w Kenii licząca ponad 500 tys. osób obawia się konsekwencji tego tragicznego wydarzenia. W jej skład wchodzą nie tylko przebywający w obozie dla uchodźców Dadaab cywile, ale także mniejszość somalijska zamieszkująca Nairobi jak i inne miasta. Jednocześnie trzeba pamiętać, że wśród ofiar byli przecież także Somalijczycy.

Nauczone doświadczeniem elity polityczne Kenii powinny rozważnie podejmować kolejne decyzje i kroki. Pod koniec ubiegłego roku w wyniku serii zamachów przy użyciu granatów kenijski rząd napiętnował somalijskich uchodźców nazywając ich zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego i próbował przenieść siłą mniejszość somalijską do obozów dla uchodźców. Decyzje te zostały ostatecznie uchylone przez sąd najwyższy, który zezwolił uchodźcom na mieszkanie w miastach, jednak otwarta krytyka przez elity polityczne i represje mniejszości ze strony służb bezpieczeństwa zachęcały także do działania cywilów. Nie obyło się bez zamieszek, aktów przemocy czy prześladowań.

W kontekście tych wydarzeń, wśród zapowiedzi działań odwetowych i  obietnicy ukarania winnych nadzieję daje wypowiedź Pani Minister Spraw Zagranicznych, Aminy Mohamed, która stwierdziła, że rząd kenijski nie użyje tej tragedii jako pretekstu do wycofania się z pomocy dla uchodźców i że dalej będzie wspierał wszystkich dotkniętych prześladowaniami. Zmuszenie wielu tysięcy uchodźców do zmasowanego powrotu do Somalii przyczyniłoby się tylko do jeszcze większej destabilizacji tego kraju, a sama Kenia i jej bezpieczeństwo na tym na pewno nie zyska.

Zrozumiałe jest, że Kenijczycy oczekują zdecydowanej reakcji rządu, który musi odbudować zaufanie i poczucie bezpieczeństwa swoich obywateli. Najlepiej byłoby to uczynić  w taki sposób, żeby Kenijczycy nie obrócili się przeciwko Somalijczykom, a rozwiązaniem może być tutaj potraktowanie napastników jak zwykłych kryminalistów, a nie bojowników o wyższą sprawę. Postawienie ich przed sądem i surowe osądzenie byłoby satysfakcjonującym finałem dla tych, którzy utracili w tej tragedii swoich bliskich, a opinia publiczna ujrzałaby karzącą rękę triumfującej sprawiedliwości. Jednak, aby do tego doszło służby bezpieczeństwa zdecydowanie muszą przejąć inicjatywę w ściganiu winnych tej zbrodni, a rząd powinien wkrótce ogłosić długookresowe działania mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa na terenie całego kraju i bezpieczeństwa osobistego wszystkich jego mieszkańców.

Na podstawie: www.issafrica.org, www.refintl.org
 
Komentarz publikujemy dzięki życzliwości Polskiego Centrum Studiów Afrykanistycznych

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama