Nowy numer 42/2019 Archiwum

Dajcie to, dajcie to!

Trzeba wybrać, czy się chce wiadomości szybkiej i sensacyjnej, czy prawdziwej i - bywa - trochę mniej ciekawej.

Pytają nas czasem czytelnicy, czemu wstrzymujemy się z opublikowaniem takiej to a takiej informacji o Kościele, skoro „we wszystkich mediach” się od niej trzęsie. Często ta „sensacyjna” wiadomość dotyczy kolejnej rzekomej wypowiedzi papieża Franciszka, zaś wstrzemięźliwość katolickiego serwisu jest interpretowana jako efekt konsternacji. „Bo nie wiecie, co z tym robić”.

Otóż wiemy, co z tym robić, jeśli jednak mamy być poważnym medium katolickim, które przekazuje rzetelne informacje zwłaszcza z działki kościelnej, nie możemy ochoczo puszczać niesprawdzonych wiadomości tylko dlatego, że ktoś już je puścił.

Tak było już nieraz, na przykład gdy papież rzekomo wypowiedział się przeciw nierozerwalności małżeńskiej, gdy tymczasem okazało się, że błędnie przetłumaczono jego słowa. Tak jest i dziś, gdy PAP opublikował depeszę pod tytułem: „Papież do księży: nie proście wiernych o pieniądze za sakramenty”. Ojciec święty miał powiedzieć: „Często zdarza się, że ten, kto przychodzi prosić o sakrament, otrzymuje formularz, a nawet gorzej, proszony jest o pieniądze. Tak nie powinno być”. I dodał podobno: „Ten, kto przychodzi do Kościoła, powinien czuć się jak w domu, a nie wykorzystywany”.

Z depeszy PAP dowiadujemy się, że informują o tym „włoskie media”, słowa te padły zaś „w trakcie trwającej ponad dwie godziny rozmowy za zamkniętymi drzwiami w bazylice świętego Jana na Lateranie”.

Zamknięte drzwi to nienajlepsza agencja informacyjna, podobnie jak i korzystające z drzwiowych przecieków „media”.

Niewykluczone, że papież rzeczywiście tak powiedział, zwłaszcza że… jest to po prostu zgodne z nauczaniem Kościoła. Już Nowy Testament określa kupowanie sakramentów, czyli symonię, jako rzecz bardzo złą. Dlatego też prawidłową praktyką jest OFIARA na intencję mszalną, a nie ustalona stawka. Nieraz biskupi przypominają księżom, że w kościołach nie powinny obowiązywać cenniki i nie należy odmawiać np. przyjęcia intencji od ludzi, którzy dają niewiele. Gdy powie to papież, i to papież tak wrażliwy na kwestię ubóstwa, jest to mocniejsze i z pewnością przyczyni się do poprawy sytuacji. Bo to, że są duchowni pazerni, którzy – mówiąc językiem biblijnym – „pasą samych siebie”, to przecież wszyscy wiemy. To przyczyna wielu zgorszeń. Tak więc dobrze, że papież to powiedział. Jeśli powiedział. Co się pewnie niebawem okaże.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Zobacz także

  • analiza
    18.09.2013 11:40
    To b. interesujące, że jeden z najbardziej kontrowersyjnych dziennikarzy GN - p. Kucharczak, ze swoją stylistyką i słownictwem, zabiera się za komentarz słów papieża Franciszka - pierwszy raz właściwie w tygodniku.
    I od razu Redaktor mija się z prawdą. Napisał tak: "Pytają nas czasem czytelnicy, czemu wstrzymujemy się z opublikowaniem takiej to a takiej informacji o Kościele, skoro „we wszystkich mediach” się od niej trzęsie.". Otóż Czytelnicy nie pytają w sprawie publikacji słów papieża, bo to gazeta robi systematycznie, ale pytaja o komentrze, których do tej pory nie było. Byłoby dobrze, aby autor nie traktował Czytelników jak przedszkolaków - są dorośli.
    Dalej jest podobnie.
    Nie jestem pewien czy GN jest poważnym pismem katolickim, skoro w wielu artykułach było wiele informacji i komentarzy niezgodnych z faktami i Czytelnicy musieli korygować błędy(sic!). Proszę tylko nie domagać się przykładów - było ich sporo. Nieprawdą jest, że tygodnik sprawdza różne wiadomości, korzysta jak każde inne medium z ogólnodostępnych o Kościele/Watykanie, jakie przedostają się na zewnątrz do agencji medialnych.
    Nie ma tak, że macie wybitnych tłumaczy, zaś inne media, specjaliści d/s kościelnych mają miernych - w domyśle. Więcej skromności p. Franciszku.
    Tłumaczenie podane przez Pana jest zgodne z z innymi podawanymi w publikatorach, jest jednakże kwestia, jak one rozumieją słowa papieża. Myślę, że dobrze rozumieją, Franciszek mówi jasno i wyraźnie i nie potrzeba jakichś szczegółnych interpretacji jego wypowiedzi, które są krytyczne wobec części kleru, a zwłaszcza hierarchów.
    W ostatniej wypowiedzi papież potwierdził, że opłacanie sakramentów jest zbiuraktyzowane, a w praktyce obowiązują cenniki - co łaska, od kwoty takiej-to-a-takiej wzwyż. I to jest właśnie wykorzystywanie wiernych, wymuszanie opłat.
    Przez zamknięte drzwi... powinien Pan dawno wiedzieć, że istnieje coś takiego jak przeciek kontrolowany, nieprawdaż?
    W sprawie symonii, definicja: "Symonia, świętokupstwo – handel godnościami i urzędami kościelnymi, sakramentami oraz dobrami duchowymi. Termin pochodzący od Szymona Maga, którego św. Piotr zganił za chęć kupienia od apostołów daru udzielenia Ducha Świętego (zob. Dzieje Apostolskie Dz 8, 9-24).". Była ona b. powszechna w Kościele i krytykowana. Można powiedzieć, że dziś pod to pojęcie podpadają udzielane sakramenty, które w/g cennika trzeba opłacać.
    Nie jest prawdą, że - "Nieraz biskupi przypominają księżom, że w kościołach nie powinny obowiązywać cenniki i nie należy odmawiać np. przyjęcia intencji od ludzi, którzy dają niewiele.".
    Ofiara jest ofiarą, wierni dają tyle ile mogą i chcą. Istnieje niepisany zwyczaj, wymóg ze strony kurii, gdzie parafie muszą oddawać część zebranych kwot do diecezji. Jaskrawym przykładem jest kuria gdańska, gdzie w wyniku afery Stella Maris, na księży abp Głódź nałożył podatki. W związku z tym księża są zmuszeni do ustalania cenników za różne usługi, czyli m.in. za sakramenty. Podobnie jest w wielu diecezjach.
    Kwoty pozykiwane przez biskupa idą na różne cele - świętopietrze, misje, utrzymanie samego biskupa i całej administracji, na episkopat itp. Innymi słowy księża w parafiach muszą się dwoić i troić aby spełnić wymogi biskupów, dlatego wystawiają cenniki za sakramenty.
    Przyznaję rację Panu, że księża są pazerni, ale pazerność nie wzięła się znikąd, a z wielowiekowej tradycji "strzyżenia owieczek" zaprowadzonej właśnie przez biskupów.
    I papież to zmienia, aby stan kapłański stał się skromniejszy w swej egzystencji i wrażliwy na biedę ludzką.
    Czy moja wypowiedź zostanie opublikowana?
  • MT
    18.09.2013 19:46
    Sama spotkałam się z przypadkiem, kiedy ksiądz chciał ode mnie wyłudzić pieniądze za sakrament. Było to... przed moim własnym ślubem, a właściwie w trakcie przygotowań do niego. Kiedy dałam księdzu dość znaczną kwotę, skrzywił się. Ale w końcu stwierdził łaskawie, że "może być". Wiem, że zbierał na budowę nowego kościoła, ale zrobiło mi się przykro, bo i tak nie mogłam narzekać na nadmiar pieniędzy...

    Dlatego popieram słowa Papieża.

    Z tym, że... w życiu bym ich nie użyła po to, by ośmieszać księży i Kościół. Nie po to Papież to mówi. Tego tylko oczekują lewe media.

    Mimo tamtego przykrego incydentu nie mam żalu do księży i rozumiem ich. Sama nie zawsze jestem w porządku, więc nie mam prawa ich osądzać. Dlatego irytują mnie informacje osób gorączkujących się kolejną rzekomą rewelacją...
    doceń 7
  • MarionLew
    18.09.2013 20:22
    Papież powiedział, by księża nie oczekiwali zapłaty za sakramenty. Moim zdaniem dotyczy to zarówno ustalania jakiś stawek, ale także tego, co łaska. Bo często owo "co łaska" jest wyższe od reszty.

    Księżom nie wolno żyć ponad stan. Pieniądze są w życiu ważne ale nie najważniejsze. I to miał na myśli zapewne Papież. To kolejny papieski puzzel do układanki "ubogi Kościół". Niby proste, ale w skostniałym Kościele, to ciąg dalszy rewolucji.

    doceń 8
  • teleranek
    22.09.2013 12:45
    Klaro
    czy pominelas specjalnie sakrament małzenstwa bo placi sie jak za zboże,jesli symonia jest grzechem to dlaczego 'tylko" chrzest jest płatny?
    -tak spotkałem sie z sytuacja gdzie ksiądz nie chciał ochrzcic ponizej pewnej sumy
    dlaczego bronimy rzeczy które sa nie do obronienia?
    doceń 4

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji