Cierpienie uszlachetnia?

W moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół. 


Zbigniew Nosowski


|

09.09.2013 00:15 GN 36/2013

dodane 09.09.2013 00:15
0

Mawiają niektórzy, że cierpienie uszlachetnia. Ale w tej sferze nie ma automatyzmu. Cierpienie może uszlachetniać, ale może też niszczyć. Wiara umożliwia inne spojrzenie na cierpienie – własne i innych. Czyni też możliwym, że nawet człowiek, który ze względu na ciężką chorobę już nic nie może robić fizycznie, jest w stanie dokonać wielkich rzeczy duchowo – gdy potrafi z miłości ofiarować swój ból za innych. Bez wiary można nawet dzielnie znosić olbrzymie cierpienie, ale nie da się go ofiarować. Bez perspektywy wiary ból konkretnej osoby pozostaje tylko jej bólem. Wiara pozwala zobaczyć, a może tylko wyczuć, duchowy związek między cierpiącym ciałem chorego a innymi ludźmi – Ciałem Chrystusa, jakim jest Kościół. Bo Kościół to wspólnota zrodzona z cierpienia Jezusa.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..

Zbigniew Nosowski


Zapisane na później

Pobieranie listy