Nowy numer 47/2020 Archiwum

Mam syna homoseksualistę

Zupełnie nieważny jest ból rodziców, dotychczasowe więzy rodzinne i przyjacielskie, jeżeli tylko mówią „nie” dla homo. Przyjaciele, którzy teraz poklepują po plecach, za kilka lat będą żyć swoimi problemami, „zadra” wbita w serce rodziców nigdy się nie zabliźni.

Sądzę, iż w dobie mody i pełnej tolerancji na homoseksualizm nikt nie zechce tego listu opublikować. Jednak ja, jako matka młodego człowieka, nie taka z plakatu (pełna tolerancja), ale taka przeciętna, która mówi „nie”, która nie „pluje”, nie ubliża, ale poszukuje różnych form pomocy i wyjścia z tej sytuacji oraz błaga swoje dziecko o podjęcie próby. W zamian co słyszy? „Homofobka”, „głupia” i wszystkie argumenty stosowane przez lobby, łącznie z tym, aby hetero przerobili się na homo itd.

Celem tego listu jest prośba do mediów, aby przestały pokazywać tylko jedną stronę medalu, aby wskazywały młodym ludziom nie tylko naukowe autorytety, ale pokazały ludzki aspekt w postaci skutków i zagrożeń. Założenia naukowe po kilku latach zmienią się, a oni zostaną ze swoją psychiką i moralnością. Przykładem może być lansowany bardzo jeszcze nie tak dawno model wychowania bezstresowego, od którego w obecnej chwili większość znanych psychologów i pedagogów odcina się.

Wszyscy wiemy jak łatwo wpływać na świadomość i psychikę młodych ludzi, którym ze względu na wiek brak jest doświadczenia i mądrości życiowej, nie naukowej, ale tej prostej, ludzkiej mądrości życiowej. Mądrość nie polega na sprycie, ale na umiejętności obstawania przy prawdach oczywistych. Ten przetrwa, kto wybrał świadczenie prawdom oczywistym. Kto wybrał chwilową iluzję, by na niej zarobić, ten przeminie wraz z iluzją.">Mądrość nie polega na sprycie, ale na umiejętności obstawania przy prawdach oczywistych. Ten przetrwa, kto wybrał świadczenie prawdom oczywistym. Kto wybrał chwilową iluzję, by na niej zarobić, ten przeminie wraz z iluzją”.

Zmiana podejścia oraz bardzo różne interpretacje homoseksualizmu - od wykreślenia z listy chorób do stosowania leczenia, podważanie przez innych naukowców zasadności wykreślenia, zmiana stanowiska naukowca, który doprowadził do wykreślenia z listy chorób w USA itd. - nam jako rodzicom tak młodej osoby, która w tej chwili stara się wszystkim udowodnić, że wszystko wie najlepiej, nie pozwala spokojnie na to wszystko patrzeć.

Zdaję sobie sprawę, jak bardzo urażę wszystkich homo i tolerancyjnych. Tylko niech Ci najbardziej tolerancyjni zapytają siebie, jak by się zachowali, gdyby sprawa dotyczyła ich dziecka. Ja takie pytanie zadałam młodej osobie głośno wyrażającej swoją aprobatę i co? Nastąpiła konsternacja, a po chwili cicha odpowiedź, „iż próbowałaby pomóc w zmianie”. Czyli punkt widzenia zależy od tego, jak bardzo dana sytuacja nas dotyka.

Dlaczego przeważająca większość seksuologów, psychologów lansowanych przez media próbuje mówić: „zaakceptuj i żyj, bo tak jest prościej”? Dlaczego nie pokazuje się osób, które mówią: „spróbuj zmiany”, dlaczego nie mówi się o osobach, które podjęły próbę i udało się. Może należałoby pokazać osoby homoseksualne 45 plus i porozmawiać o wolności i szczęściu, o ich relacjach z rodzicami… „W dzisiejszym świecie nie wolność jest problemem. Wolność już jest. Pozostało pytanie: co zrobić z wolnością?"

My, hetero, mamy wszystko zaakceptować bez sprzeciwu, gdyż w przeciwnym razie bardzo ranimy uczucia homoseksualistów, a jak to działa w drugą stronę?

Zupełnie nieważny jest ból rodziców, dotychczasowe więzy rodzinne i przyjacielskie, jeżeli tylko mówią „nie” dla homo.            

Czas płynie nieubłaganie i młodość bardzo szybko mija (banał), przyjaciele, którzy teraz poklepują po plecach, za kilka lat będą żyć swoimi problemami, „zadra” wbita w serce rodziców nigdy się nie zabliźni.

Homoseksualizm na pewno nie jest zgodny z naturą ludzką i tego się trzymam oraz w takim kontekście szukamy rozpaczliwie pomocy.

Ja wiem - młodość ma swoje prawa, młodość wszystko wie ale nie mogę i nie chcę pozwolić, aby „droga źle wybrana” zaprowadziła w ślepy zaułek, z którego trudno wyjść – „dusza nie wychodzi na fotografii”. 

Teraz lansuje się homoseksualizm w każdej postaci – film, książka, prasa, bilbordy – tylko w tym wszystkim ginie ból rodziców, zniszczenie rodziny.

Może list ten wzbudzi dyskusję, może odezwą się rodzice, którzy poszukują lub poszukiwali pomocy, a wszędzie tylko słyszeli: „NORMALNE”  i nic się nie da zrobić…

„Ile się o Stalinie mówiło
na kocią łapę żyło
z żalu za grzechy nie wyło

zanim sumienie ruszyło”

MATKA       

 

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama