Nowy numer 48/2020 Archiwum

Musi być wielkie i z rozmachem

Choć wizyta papieża Franciszka w Rio de Janeiro nie była pozbawiona kilku „wpadek technicznych”, jej przygotowanie artystyczne było nienaganne. Autorem interesującego wystroju sceny, na której papież Franciszek sprawował liturgie dla młodzieży na Copacabana oraz ciekawych efektów świetlnych jest Abel Gomes.

Ten 61-letni Portugalczyk jest jednym z najlepszych scenografów wielkich wydarzeń w Brazylii, również dla papieży. W 1987 i 1990 roku budował ołtarze dla ceremonii liturgicznych papieża Jana Pawła II w tym kraju. Dotychczas największym jego projektem było przygotowanie jako „creativ supervisor” włosko-brazylijskiej grupy artystycznej końcowych uroczystości Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 roku.

Jak wyznał, to była „tylko próba”, bo również kolejne Letnie Igrzyska Olimpijskie, w 2016 roku w Rio de Janeiro, będą „wyreżyserowane” przez niego. Mieszkańcy brazylijskiej metropolii widzieli już wiele jego prac, choć większość nie znała jego nazwiska. Ogólny zachwyt budziły na przykład ogromnych rozmiarów ryby, które zainstalował na plaży Copacabana z okazji obradującego w Rio szczytu „Rio+20”. Nocą lśniły błękitno-zielonym światłem i – podobnie jak pstrągi w potoku - wyglądały jak wyskakujące z morza istoty wielkości domu.

W Boże Narodzenie, w pełni brazylijskiego lata, większą uwagę niż symbol Rio de Janeiro - figura Chrystusa na wzgórzu Corcovado - przyciągała monumentalna choinka w zatoce Rio. Pomysł "Arvore de Natal da Lagoa" był prosty: smukły, wysoki stożek ozdobił licznymi światełkami i opasał girlandami i zwieńczył małym krzyżem. Projektował też pawilony dla targów zrównoważonego rozwoju, trybuny dla Formuły I, czy dla World Military Games. Jak podkreślił, jako wyraz uznania przyjął propozycję zaprojektowania czegoś dla papieża Franciszka, który „nawołuje do prostoty i skromności oraz gani duchownych za to, że jeżdżą zbyt luksusowymi autami”.

Jeśli Gomes coś projektuje, musi być wielkie i z rozmachem. Jak zapowiedział, uroczystość otwarcia i zamknięcia Igrzysk Olimpijskich za trzy lata będzie „najbardziej spektakularnym show w historii olimpiad”. W swojej pracowni zatrudnia 250 osób, a pomaga mu żona Sheila Roza, z którą jest żonaty od 30 lat.

Życie zawodowe nie pozwala Gomezowi na prywatne zainteresowania. Ma jednak hobby, które w wolnych chwilach uprawia: na superlekkiej lotni skonstruowanej z prostych rurek i napędzanej silniczkiem wzbija się jak czarodziej na Corcovado, okrążą figurę Chrystusa „aby się pomodlić i dziękować”.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama