Nowy numer 49/2020 Archiwum

PIS solidarna z Węgrami

Klub PiS chce, by Sejm przyjął uchwałę o solidarności z Węgrami w związku z niedawnym raportem Parlamentu Europejskiego. Raport, zdaniem PiS, to "brutalny atak" na Węgry, a PE nie miał prawa go przyjąć. Projekt uchwały PiS w piątek trafił do Sejmu.

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak powiedział na konferencji prasowej, że projekt PiS jest ważny, bo dotyczy "filozofii działania UE" i groźnych dla naszego kraju i całej UE zmian, jakie zachodzą w Unii.

Odnosząc się do raportu PE na temat Węgier, Błaszczak ocenił, że "na naszych oczach UE odchodzi od systemu, który został wprowadzony nie tak dawno, Traktatem Lizbońskim, polegającego na tym, że to państwa członkowskie posiadają Unię". "Tymczasem Unia zmierza ku temu, by odwrócić tę sytuację, tak jakby to Unia posiadała państwa członkowskie" - zaznaczył poseł.

W jego ocenie, "przy biernej postawie ze strony również władz naszego kraju, mamy do czynienia z próbą pozbawienia podmiotowości państw członkowskich w UE". Błaszczak uważa, że powinniśmy na to zareagować. Poseł PiS Jarosław Sellin tłumaczył, że jego formacja zdecydowała się na przygotowania projektu uchwały, ponieważ "jeszcze nigdy żaden kraj UE przez PE nie został tak brutalnie zaatakowany".

Chodzi o raport PE przyjęty 3 lipca. Eurodeputowani skrytykowali w nim reformy konstytucyjne na Węgrzech i zaapelowali do władz w Budapeszcie o poszanowanie demokratycznych wartości. Dokument przygotował Portugalczyk Rui Tavaresa z frakcji Zielonych. W dokumencie PE sformułowano około 40 zaleceń dla węgierskich władz. Wezwano do usunięcia z konstytucji tych zapisów, które zostały zakwestionowane przez sąd konstytucyjny tego kraju, a także do ograniczenia reform konstytucji i do regulowania takich dziedzin, jak rodzina, sprawy socjalne, fiskalne i budżetowe zwykłymi ustawami.

Dokument przyjęty przez PE, jak mówił Sellin, sprowadza się do tego, że "PE, jego większości, nie podoba się nowa konstytucja Węgier, to, że jest ona oparta na pewnych wartościach aksjologicznych i są to wartości chrześcijańskie". "Nie podoba się to, że małżeństwo jest uznane w tej konstytucji, jako związek kobiety i mężczyzny" - podkreślił poseł.

"Nie możemy w tej sprawie milczeć" - ocenił Sellin. Jego zdaniem powinny odezwać się w tej sprawie inne parlamenty narodowe. "Chcemy, abyśmy byli pierwszym parlamentem narodowym, poza węgierskim, który w tej sprawie wyda swoją opinię i wskaże PE, że przekroczył swoje uprawnienia" - powiedział Sellin.

"Ta rezolucja jest naruszeniem zasady suwerenności" - ocenił poseł PiS. Podkreślił, że "duch rezolucji (PE) jest z gruntu lewicowy, w tym duchu Węgry zostały zaatakowane". Sellin powiedział, że rezolucja PE świadczy też o tym, że "wraca duch doktryny ograniczonej suwerenności". Jego zdaniem polski rząd powinien z góry zapowiedzieć, że nie zgodzi się na żadne "działania wykonawcze wobec Węgier wynikające z tej rezolucji".

W projekcie uchwały PiS ws. raportu PE napisano, że "ostrze takiego ataku, dziś skierowanego wobec Węgier, jutro może niesprawiedliwie uderzyć w każde inne państwo członkowskie Unii".

"Uznajemy, że rezolucja ta jest nieuprawnionym naciskiem, niepotrzebną presją na bliskie nam, suwerenne Węgry" - głosi projekt. "My, Polacy, nie możemy obojętnie przejść obok faktu naruszania suwerenności i nierównego traktowania Węgier wobec prawa obowiązującego w Unii Europejskiej" - czytamy.

W projekcie podkreślono, że "unijne instytucje wywodzące się z o wiele słabszego mandatu demokratycznego nie mogą kwestionować suwerennej polityki państw członkowskich, szczególnie tam, gdzie jest ona wyrazem woli politycznej narodu i nie ma wpływu na zakres kompetencji wspólnotowych".

"Dostrzegamy, że głównym powodem zastrzeżeń wobec Węgier jest ich stanowcze realizowanie suwerennej polityki, oparcie nowej konstytucji na chrześcijańskich wartościach i umocnienie praw rodziny. Sejm RP uznaje, że taka polityka jest godna poparcia, a nie potępienia" - napisano w projekcie uchwały.

Podkreślono, że Parlament Europejski uchwalił rezolucję, "do której nie ma prawa" i przekroczył zakres swoich uprawnień głównie "przez arbitralne wyznaczanie wymagań wobec jednego z państw członkowskich Unii Europejskiej".

W projekcie przypomniano Parlamentowi Europejskiemu, że "Węgierskie Zgromadzenie Narodowe to nie podległy mu +parlament lokalnych władz+, lecz demokratyczne przedstawicielstwo dumnego, zasłużonego dla Europy narodu węgierskiego". Autorzy projektu podziękowali też polskim posłom do PE za "sprzeciw wobec podjętej w nim rezolucji".

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama