Nowy numer 47/2020 Archiwum

Belka: Budżet trzeba urealnić

"Tegoroczny budżet okazał się być oparty na zbyt optymistycznych założeniach i to zarówno pod względem tempa wzrostu PKB, jak i tempa inflacji" - powiedział w czwartek prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka.

Belka w TVP Info dodał, że nowelizacja ustawy budżetowej to nie tragedia. "Wszyscy się tego spodziewaliśmy" - podkreślił.

"Ta dziura budżetowa powstała mniej więcej w połowie w konsekwencji spowolnienia na świecie, a w połowie to konsolidacja budżetu" - powiedział.

Dodał, że w latach 2011-2012 budżet strukturalny spadł o 5 pkt proc. PKB; "to musiało się odbić zasadniczo na tempie wzrostu gospodarczego". "Nie chcę powiedzieć, że ta konsolidacja nie była konieczna, tylko ona, jak widzimy w całej Europie, prowadzi do bardzo niekorzystnych zjawisk gospodarczych i to wystąpiło także w Polsce" - mówił.

"Jeśli chodzi o meritum tej nowelizacji, to ja się niemal w pełni z nią zgadzam. Tu nie ma dyskusji: to co zaproponował rząd, to co zaproponował minister Rostowski, jest słuszne" - ocenił szef NBP. "Ja także uważam, że to jest dobre, że w większości to urealnienie polega na zwiększeniu deficytu, a w mniejszości (...) polegać będzie na cięciu wydatków" - zaznaczył.

Belka wskazał, że on również kiedy był ministrem finansów, w 2001 r. stanął przed koniecznością nowelizowania budżetu, więc podchodzi do tego "w sposób filozoficzny".

"Wszyscy na świecie myśleliśmy, że PKB będzie rósł szybciej - nie tylko w Polsce, ale także w całej Europie - że inflacja będzie wyższa (...) Jestem przeciwny takiemu ping-pongowi politycznemu, w którym minister Rostowski także bierze udział, próbując tę piłeczkę przerzucić na Radę Polityki Pieniężnej" - powiedział Belka.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama