Nowy numer 49/2020 Archiwum

Ojczyzna papieża przejdź do galerii

W Londynie biali stanowią 60 procent ludności. W Buenos Aires – 98 procent. Które z tych miast jest bardziej egzotyczne?

Ameryka Południowa dzieli się nieformalnie na dwie strefy kulturowe: pierwszą stanowią dwa państwa – Argentyna i Urugwaj, drugą – cała reszta. W tej drugiej części dominuje ludność mieszana etnicznie i rasowo. Kultura tych państw też jest mieszanką indiańsko-europejską, w niektórych krajach z dodatkiem afrykańskim. W Argentynie i Urugwaju Indian i czarnych nie ma prawie wcale. Niemal wszyscy mieszkańcy to imigranci z Europy, i to przeważnie w pierwszym, drugim bądź trzecim pokoleniu. Wszyscy mówią po hiszpańsku, w restauracjach można zjeść tak dobrą pizzę jak we Włoszech, a do obiadu wypić kieliszek wina równie smacznego jak francuskie. A jednak papież Franciszek, którego ojciec był Włochem, mówiąc o swoim kraju, użył sformułowania: „na końcu świata”. Dlaczego tak powiedział? Czy chodziło mu tylko o odległość w kilometrach?

Argentyńska Częstochowa i Sokółka

Piękna, wielka bazylika, zbudowana sto lat temu w stylu neogotyckim. Przed nią ogromny wydłużony plac, mogący pomieścić tłumy pielgrzymów. Przed bazyliką i na wszystkich sąsiednich uliczkach setki sklepów i straganów z dewocjonaliami. Jesteśmy w Luján, narodowym sanktuarium Argentyny. To najważniejsze – obok meksykańskiej Guadalupe i brazylijskiej Aparecidy – pielgrzymkowe miejsce Ameryki Łacińskiej. Co roku przybywa tam około pięciu milionów ludzi. Ci, którzy przyjeżdżają do Luján prosto z lotniska, mogą mieć wrażenie, że znajdują się w Europie. Luján to niewielkie miasteczko przypominające Lourdes czy Fatimę. Jego historia sięga roku 1630. Pewien człowiek przewoził tam wówczas rzeźbę przedstawiającą Maryję. W miejscu, gdzie dziś znajduje się bazylika, wóz wiozący statuę zatrzymał się i nie mógł posunąć się dalej.

Tak oto Madonna wybrała sobie miejsce na argentyńskiej pampie – pustym stepie. Stopniowo zrodził się kult, który wciąż trwa. Papież Leon XIII obdarzył Matkę Bożą z Luján koronami papieskimi i ogłosił patronką Argentyny, Urugwaju i Paragwaju. Kult maryjny, podobny jak w Polsce, jest jedną z charakterystycznych cech pobożności argentyńskiej. W całym kraju istnieje wiele mniejszych sanktuariów maryjnych, do których odbywają się pielgrzymki. „Swojsko” można się tam poczuć również w miejscu, gdzie zdarzył się cud eucharystyczny. „Argentyńska Sokółka” znajduje się w Buenos Aires, blisko centrum, w niepozornym kościele pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny. 18 sierpnia 1996 roku po Mszy św. ktoś powiedział miejscowemu proboszczowi, że na podłodze świątyni leży porzucona hostia. Duchowny umieścił ją w naczyniu z wodą i włożył do tabernakulum. Po kilku dniach zauważył, że hostia zmieniła się w krwistą substancję. Od tego czasu ta świątynia stała się spontanicznie miejscem pielgrzymkowym. W 1999 r. ówczesny arcybiskup Buenos Aires, kard. Jorge Mario Bergoglio, obecny papież, zlecił wykonanie badań naukowych. Uczeni stwierdzili, że substancja jest fragmentem ludzkiego mięśnia sercowego z ludzką krwią.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama