Nowy numer 3/2021 Archiwum

Bałkany stygną

Gdyby nie wojna w latach 90., nie tylko Chorwacja, ale i większość krajów bałkańskich być może już dawno byłaby w Unii Europejskiej. Czy teraz Zagrzeb pociągnie za sobą resztę stolic niespokojnego regionu? I czy wspólna obecność w Brukseli na pewno wyleczy z powojennych ran?

Superpaństwo jak... Jugosławia?

Czy cała ta mozaika problemów może być przeniesiona na forum unijne? Czy raczej takie kraje jak Słowenia i od niedawna Chorwacja będą ambasadorami pozostałych sąsiadów? Jest szansa, że członkostwo w UE wszystkich państw regionu pomogłoby w gojeniu się świeżych jeszcze ran. Tym bardziej że i na co dzień w każdym z tych krajów wrogie sobie do niedawna narodowości jakoś koegzystują. W Macedonii muzułmanie składają życzenia prawosławnym i odwrotnie. Chorwaci i Serbowie wydają wspólną encyklopedię o Bałkanach. Poza tym nie można zapomnieć, że przez dziesięciolecia tworzyły się mieszane rodziny, które przeżywały dramat podziału w czasie wojny, ale teraz z pewnością to one są podstawą trwałego pojednania. Członkostwo w Unii pomoże Bałkanom pod warunkiem, że sama UE odstąpi od swoich ciągotek do tworzenia superpaństwa, które – jak niegdyś Jugosławia – dławi narodowe aspiracje poszczególnych krajów. A taka tendencja jest niestety widoczna od dłuższego czasu. W czasie wojny w Bośni na budynku poczty głównej w Sarajewie ktoś napisał wielkimi literami: „Tu jest Bośnia!”. Następnego dnia ktoś zamazał ten napis i umieścił nowy: „Tu jest Serbia!”. Kolejnej nocy pojawił się trzeci: „Idioci! Tu jest poczta!”. Dziś niektórzy sądzą, że najlepszym rozwiązaniem dla „kotła bałkańskiego” będzie umieszczenie tam w najbliższej przyszłości napisu „Tu jest Europa!”. To jednak dość ryzykowne. Tam może się to kojarzyć z napisem: „Tu jest Jugosławia”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także