Nowy numer 49/2020 Archiwum

Polityka Izraela

Benjamin Netanjahu odmówił skomentowania doniesień o zniszczeniu przez Izrael nowoczesnych rakiet w Syrii.

"Moją polityką jest zapobieganie transferowi niebezpiecznej broni do Hezbollahu w Libanie i innych grup terrorystycznych. Trzymamy się tej polityki" - powiedział premier w programie "Face the Nation" telewizji CBS.

"New York Times" poinformował, powołując się na źródła we władzach USA, że Izrael zaatakował na początku lipca syryjskie składy nowoczesnych pocisków przeciwokrętowych Jachont, które Rosja mimo apeli społeczności międzynarodowej sprzedała reżimowi w Syrii.

Atak z 5 lipca na cel w pobliżu miasta portowego Latakia na północnym zachodzie Syrii wyszedł na jaw dopiero, gdy syryjscy rebelianci oficjalnie oświadczyli, że nie oni odpowiadają ze serię eksplozji w tamtejszych składach broni - wskazał "NYT".

Już w połowie maja anonimowi przedstawiciele USA ogłosili, że Rosja przekazała Syrii pociski przeciwokrętowe Jachont. Te naddźwiękowe pociski mają zasięg do 300 kilometrów i stwarzają potencjalne zagrożenie dla jednostek na Morzu Śródziemnym.

Izrael wielokrotnie wskazywał, że jego zaangażowanie w konflikt w sąsiedniej Syrii ogranicza się do powstrzymywania transportów broni dla wrogiego mu Hezbollahu, którego bojownicy walczą po stronie syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada.

Według "NYT" atak na Latakię był czwartą izraelską interwencją w ponaddwuletniej historii wojny domowej w Syrii. W styczniu izraelskie lotnictwo przypuściło atak na konwój z dostawą rosyjskich rakiet przeciwlotniczych SA-17, przeznaczonych najprawdopodobniej dla Hezbollahu.

Przedstawiciele władz Izraela z zasady odmawiają komentarzy do doniesień o tego rodzaju operacjach sił izraelskich.

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama