GN 28/2018 Archiwum

Ogień na miasto

Może w tym mieście jest pięćdziesięciu sprawiedliwych? Rdz 18,24

Targując się z Bogiem o ocalenie Sodomy, Abraham zaczął od pięćdziesięciu sprawiedliwych, niezbędnych do wybawienia miasta. Następnie – przez czterdziestu pięciu, czterdziestu, trzydziestu i dwudziestu – doszedł do zaledwie dziesięciu. Charakterystyczne, że on szukał sprawiedliwych, a nie grzeszników. Chciał ratować, nie zaś niszczyć. Niewielkie nawet dobro w jego oczach przeważało szalę nawet w obliczu silnego natężenia zła. A my? Zbyt często chyba, myśląc o współczesnych Sodomach, kierujemy się odwrotną logiką. Wyszukujemy grzeszników, aby domagać się ich przykładnego ukarania. Zliczamy niesprawiedliwych, ze skłonnością do zaokrąglania liczby w górę. Chętnie byśmy spuścili ogień na miasto. Czy naprawdę jesteśmy jeszcze dziećmi Abrahama?

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Maluczki
    01.07.2013 08:41
    ". Chętnie byśmy spuścili ogień na miasto. Czy naprawdę jesteśmy jeszcze dziećmi Abrahama?"

    A szczególnie na abp. Wielgusa, nie?
    doceń 1
  • ptyś
    01.07.2013 10:04
    Ciekawe, że Bóg jednak spuścił ten ogień - wiadomo, nie był synem Abrahama.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama