Nowy numer 28/2018 Archiwum

Nie propagujemy gender

O wykładach na temat gender i katolickiej tożsamości Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego z jego rektorem ks. prof. Antonim Dębińskim

Ks. Tomasz Jaklewicz: Czy biskup ma prawo pytać o katolicką tożsamość katolickiego uniwersytetu?

Ks. Antoni Dębiński: – Każdy, kto identyfikuje się z Kościołem, ma prawo pytać o tożsamość katolicką naszej uczelni. Kwestią odrębną jest forma tego pytania.

Biskupa Meringa zaniepokoił tytuł wykładu proponowanego na KUL „Gender: feminizm, queer studies, men’s studies”. Czy Ksiądz Rektor mógłby rozszyfrować te poszczególne terminy?

Najpierw chciałbym ulokować sprawę w jej kontekście. KUL chce uruchomić nowy kierunek studiów na wydziale nauk humanistycznych w Instytucie Filologii Polskiej, pod nazwą „Teksty kultury i animacja sieci”. Rozpoczęliśmy rekrutację. Otwarcie tego kierunku zależy od tego, czy będą chętni do studiowania. Jeśli tak, to wykład, o którym rozmawiamy, będzie zaoferowany studentom do wyboru w roku akademickim 2015/2016. Wykład należy widzieć w kontekście tego nowego kierunku. Jego pomysłodawcy z Instytutu Filologii Polskiej uznali, że jednym ze zjawisk współczesnej kultury jest wszystko to, co wiąże się z pojęciem „gender” i dlatego ten temat znalazł się w programie.

Spróbujmy wyjaśnić, co znaczy „Teksty kultury i animacja sieci”. Dla mnie to sformułowanie jest niejasne.

Być może nazwa kierunku nie jest oczywista, ale chodzi o badanie literatury współczesnej i zjawisk współczesnej kultury z uwzględnieniem tego, co dzieje się w świecie wirtualnym.

Czego nauczy się absolwent tego kierunku?

Studia na tym kierunku umożliwią studentom poznanie najważniejszych zagadnień kultury współczesnej i podstawowych reguł jej organizacji. Ponadto przygotują absolwentów do pracy w przestrzeni sieciowej. Ten kierunek zaproponowała grupa filologów i został on formalnie zatwierdzony przez Komisję ds. jakości kształcenia i Radę Wydziału. Program był więc zweryfikowany przez wielu naukowców. Ten argument może nie jest najważniejszy, ale istotny.

Odnoszę wrażenie, że list bp. Meringa wziął się po części z mętnie określonego kierunku studiów. Mogą rodzić się obawy o to, jakie treści się tam pojawią.

Moim zdaniem, nieporozumienie wynika głównie stąd, że mylimy poznanie z akceptacją, nauczanie czegoś z nauczaniem o czymś.

Nauczanie czegoś a nauczanie o czymś. Mógłby Ksiądz Rektor wyjaśnić tę różnicę?

Znać coś to nie znaczy akceptować. Jeśli ktoś jest znawcą jakiejś ideologii, nie znaczy to, że jest automatycznie jej wyznawcą. Myślę, że nieraz, nie akceptując pewnych zjawisk, z niepokojem, a nawet z lękiem obserwujemy już samo podjęcie krytycznych badań na ten temat.

Wrócę do pierwszego pytania, rozszyfrujmy tytuł wykładu: „Gender: feminizm, queer studies, men’s studies”. Dlaczego angielskie nazwy, skoro wykład jest po polsku?

Terminy angielskie pojawiają się zapewne z braku dobrych polskich odpowiedników. Gender to pojęcie rozumiane jako płeć kulturowa, płeć społeczna. Queer – wywodzi się z angielskiego słowa „dziwny”, „niemieszczący się w standardach”…

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł
  • Do poprzedniczki
    01.07.2013 12:16
    Jako Rybbbka doinformowana, proszę wskazać miejsce w wywiadzie, w którym kwestie (nie)współpracy z Bramą Grodzką zostały WYRAŹNIE WYTŁUMACZONE.
    doceń 1
  • gut
    01.07.2013 14:59

    Bądźmy za '''gender umiarkowany''' - coś- na ten temat pisało w katolickim piśmie <<<Misyjne Drogi.>>>

    doceń 2
  • Polak
    01.07.2013 16:43
    Ale Ośrodek współpracuje też z Klubem Krytyki Politycznej w Lublinie. Taką informację znajdujemy na facebookowym fanpage’u Klubu. Z kolei szef Ośrodka Tomasz Pietrasiewicz udzielił jakiś czas temu wywiadu „Krytyce Politycznej”. Chwalił tam między innymi manifestację Kolorowa Niepodległa. Zorganizowały ją lewackie środowiska w 2011 roku, jako kontrę przeciwko Marszowi Niepodległości, który, zdaniem organizatorów Kolorowej, miał promować faszyzm. Pietrasiewiczowi bardzo spodobał się pomysł. Stwierdził, że Kolorowa Niepodległa „(…) manifestowała przeciw szowinistycznym hasłom głoszonym przez uczestników marszu niepodległości (…)”.
    http://www.pch24.pl/gender-na-kul-,14973,i.html

    To wtedy sprowadzono bojówki niemieckie antify Panie Rektorze wszystko w temacie wstyd
    doceń 1
  • M.R.
    02.08.2013 17:04
    Smutne, ks. Rektor broni się umiejętnie, starannie omijając rafy i jakiekolwiek konkrety. Właściwie, pośrednio potwierdza w ten sposób stawiane zarzuty. Nie ma czegoś takiego, jak bycie katolikiem (katolickim uniwersytetem) z założenia". Skoro w nazwie jest słowo "katolicki" to wszystko co robimy z definicji jest katolickie i nikt nie ma prawa tego podważać (nawet retoryczne pytanie: "czy coś takiego może być katolickie?" jest uznane za atak i podważanie katolickości). I jedno sprostowanie, KUL nie jest jedyna katolicką uczelnią w kraju. Dodałbym coś jeszcze od siebie, ale trudno mi to poprzeć dokumentami, więc nie chce by padły pomówienia. No jest jak jest i mamy to co mamy, czyli dalej jesteśmy w punkcie wyjścia. KUL uważa, że wszystko jest ok. i niczego nie zmienia.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji