Nowy numer 47/2020 Archiwum

Grube ryby nadpływają

Wyznawcy uśmiercania żywych z reguły nie  wierzą we wskrzeszenia zmarłych.

Świętego Jana Vianneya nieraz atakował zły duch. Ponieważ diabeł nie znajdował dostępu do jego pokornej duszy, wściekał się tak, że walił w ściany plebanii, a czasem nawet wyzywał go od „zjadaczy kartofli”. Bo też święty z Ars swoją posługą spowiednika wyrywał z jego łap niezliczone ofiary. Bywało, że ze swoim ciężkim łóżkiem lądował na środku pokoju. Gdy agresja Złego była szczególnie mocna, Vianney mawiał z uśmiechem: „O, dziś będzie gruba ryba”. Chodziło o szczególnie zatwardziałego grzesznika, który niebawem miał się u niego zjawić. I zjawiał się. Bóg potwierdzał moc swojego przebaczenia cudami, które zdarzały się wokół świętego. Wielu ludzi przybywało do Ars, bo zwabiły ich te rzeczy, a wracali szczęśliwi, bo uzdrowieni na duszy.


Tak się dzieje zawsze, gdy człowiek się nawraca – staje się szczęśliwy. Nic mu już wtedy więcej nie trzeba, ale Bóg nieraz i tak dodaje mu jeszcze w pakiecie zdrowie ciała. To ostatnie nie jest tak istotne jak nawrócenie, uzdrowienia niektórych są jednak znakiem dla wszystkich: Bóg naprawdę odpuszcza grzechy tym, którzy się do Niego zwracają. 


Nie zamierzałem pisać o nadchodzących rekolekcjach na Stadionie Narodowym z udziałem ugandyjskiego duchownego o. Johna Bashobory. Gdy jednak zauważyłem, z jaką furią raz po razie atakuje to wydarzenie „Gazeta Wyborcza”, utwierdziłem się w przekonaniu, że szykują się grube ryby. Widocznie te rekolekcje będą miały duże znaczenie dla nawrócenia wielu ludzi. 


Nie warto szczegółowo roztrząsać gazetowej „teologii”, jednak jeden fragment zasługuje na uwagę z racji swej szczególnej groteskowości. 
„Ks. Lemański gorszy niż ksiądz wskrzesiciel?” – zdenerwowała się w tytule Katarzyna Wiśniewska, nie mogąc zrozumieć jak abp Hoser, „tak czuły na punkcie doktryny”, toleruje „uzurpowanie sobie prawa do wskrzeszania zmarłych, których, o ile znam się na teologii, nie dokonywał nikt poza Jezusem Chrystusem?”.


Otóż, pani redaktor, widać nie zna się pani na teologii, bo wskrzeszenia miały miejsce już w Starym Testamencie – proszę zajrzeć do historii Eliasza. Jezus zaś wprost wezwał nas do tego, co panią tak gorszy: „Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, WSKRZESZAJCIE UMARŁYCH, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy!” (Mt 10,7-8). Już w Dziejach Apostolskich czytamy o wskrzeszeniu, którego dokonał Bóg za pośrednictwem św. Pawła. Ja sam znam dwie osoby, za których wstawiennictwem Bóg wskrzesił ludzi.


Cóż w tym dziwnego, że ludzie realizują wezwanie samego Jezusa? Chodzi o prawdziwe uzdrawianie i wskrzeszanie, wypędzanie złych duchów. Jeśli tego nie robimy, to i nie dziwota, że ludzie przestają wierzyć w realność tego, co mówimy. Ojciec Bashobora nie jest żadnym wyjątkiem, tyle tylko, że Bóg, jak się zdaje, akurat z jego posługą związał stosunkowo dużo znaków swej mocy. Nie chodzi jednak przecież o znaki, lecz o Tego, do którego one kierują.


„Wyborcza” szydzi: „ksiądz wskrzesiciel”. Tabloidy piszą: „ksiądz uzdrowiciel”. Bzdura. Jezus wskrzesiciel, Jezus uzdrowiciel.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także